Zapachu słodkiego chcemy dotykać ustami. Senselierka zdradza sekrety swojej pracy

Wizerunek profesjonalisty tworzą zapachy wytrawne - ziół, rozmarynu, szałwii, lawendy połączone z cytrusami albo drzew i żywic. Na randkę lepiej nie przesadzać z perfumami. A jeśli jemy dużo mięsa... pachniemy bardziej słodko. Wszystko to wiemy dzięki senselierce.

Zapachy towarzyszą nam non stop. Trudno od nich uciec, trudniej niż od niepożądanych dźwięków czy światła. Zapachy to istota pracy jedynej w Polsce senselierki, Marty Siembab.

- Senselier skupia się głównie na zmyśle węchu. To ekspert, który zbiera wiedzę (dotyczącą zapachów) z poszczególnych dziedzin: psychologii, kultury, sztuki, marketingu, biznesu, kreowania wizerunku itd., po czym przekłada tę wiedzę na praktyczne rozwiązania. To wszystko, czym się zajmuję, to jest mnóstwo wąchania i myślenia. Ale zawsze efektem tej pracy jest jakiś konkretny sposób na poprawę samopoczucia, zbudowanie atmosfery we wnętrzu, stworzenie czyjegoś wizerunku - wyjaśniała na antenie TOK FM.

Najczęściej to praca z pięknymi zapachami, które sprawiają innym przyjemność. Ale zdarzają się zlecenia na to, żeby niepożądany zapach zniwelować lub zmienić nastawienie do niego. Wtedy jest to praca, jak stwierdziła Marta Siembab, niemal terapeutyczna.

- Ten zawód stworzyłam kilkanaście lat temu, teraz staje się on czymś coraz bardziej normalnym. Coraz częściej zwracają się do mnie rodzice dzieci w wieku szkolnym, a nawet przedszkolnym. Mój pierwszy uczeń miał niewiele ponad pięć lat. Moim marzeniem jest to, żeby senselier był wkrótce "normalnym" zawodem jak lekarz czy nauczyciel. Żeby dzieci zastanawiały się nad tym, by w przyszłości zostać senselierami  - mówiła w rozmowie z Przemysławem Iwańczykiem.

Jakie predyspozycje są potrzebne, by móc wykonywać taki zawód? - Prawidłowo funkcjonujący zmysł węchu i nos prawidłowo połączony z mózgiem. Bo większość rozgrywa się w głowie, a nie w nosie. Ważne jest, żeby zapach lubić, żeby się nim interesować, by być wyczulonym na jego obecność. Dlatego dużą część nauki zajmuje trenowanie uważności i szukanie zapachów dookoła siebie, poświęcanie im uwagi - tłumaczyła Siembab.

Przed randką lepiej nie przesadzać z perfumami

Gospodarz audycji, Przemysław Iwańczyk, pytał o to, czy na podstawie naturalnego zapachu można określić osobowość osoby. - I czy konkretna osoba jest "mi pisana"? - dodawał dziennikarz TOK FM.

- Gdyby pan mi powiedział, że jest osoba, która spędza panu sen z powiek, to odpowiedziałabym, że są konkretne rozwiązania aromaterapeutyczne, które sprawią, że będzie pan mógł spać w nocy... I wtedy duża część problemów by odeszła - mówiła ze śmiechem ekspertka. - Z miłością jest tak, że powinniście się państwo dokładnie obwąchać, saute, bez używania antyperspirantów, dezodorantów. Jeżeli pan będzie miał dostęp do naturalnego zapachu drugiej osoby, a ona do pańskiego, to wasze mózgi powiedzą wam, czy jesteście dla siebie genetycznie stworzeni, czy nie - wyjaśniała.

Czytaj też: Nieprzyjemny zapach z ust, czyli halitoza. Przyczyny i jak go zwalczyć

Senselierka podkreśla, że przed randką "dobrze jest się porządnie wykąpać, ale nie zlewać za mocno perfumami". Bo dzięki temu naturalny zapach ciała udziela informacji na nasz temat.

Ten naturalny zapach to po prostu pot. Okazuje się, że dostarcza on informacji "o budowie układu odpornościowego". - Jeżeli ten układ drugiej osoby jest zbliżony do naszego, to będziemy się od siebie oddalać. Ponieważ niezdrowo by było posiadać wspólne dzieci - mówiła Marta Siembab.

Czytaj też: Na co uważać na Tinderze? Seksuolog przyjrzał się, jak z niego korzystamy i ma kilka cennych porad

Po zapachu nie dowiemy się za to niczego o osobowości drugiej osoby. Ale możemy wyciągać wnioski na temat jej diety. Na przykład dlatego, że "ludzie, którzy spożywają więcej mięsa, z reguły pachną bardziej słodko; perfumy są na nich też bardziej słodkie". A zapach osób, które jedzą dużo nabiału, jest delikatniejszy. W pocie wyczuwalne są też przyprawy korzenne, niektóre leki np. antybiotyki. Po zapachu potu można też określić płeć i w przybliżeniu wiek danej osoby. - W Japonii są kosmetyki, które nadają ciału zapach młodości. U nas ten temat nie został "ruszony" - powiedziała rozmówczyni Iwańczyka.

Jak pachnieć, żeby dostać podwyżkę?

Zapach odgrywa ważną rolę nie tylko w miłości. Jest też ważnym elementem budowania wizerunku w biznesie.

- Są zapachy, które są w stanie zwiększyć nasze szanse na podwyżkę. Mówi się, że ci, którzy pachną jak osoby zadbane, mają czyste włosy, czystą skórę, zadbane paznokcie i zęby mogą zarabiać do 30 procent więcej niż kolega czy koleżanka, który jest tylko atrakcyjny fizycznie - przekonywała ekspertka.

Osobom zadbanym jest łatwiej niż ładnym, ponieważ przypisujemy im takie cechy jak obowiązkowość, rzetelność. Bo powszechnie uważa się, że jeżeli ktoś ma pod kontrolą swoje ciało, to też swoje zadania będzie miał pod kontrolą.

Jak powinna więc pachnieć osoba odpowiedzialna i godna zaufania? Jak tłumaczy Marta Siembab, wizerunek profesjonalisty tworzą zapachy wytrawne: ziół, rozmarynu, szałwii, lawendy połączone z cytrusami lub drzew i żywic np. zapachy drzewa cedrowego i sandałowego. Bo one komunikują spokój i równowagę. Z kolei zapachy słodkie skracają dystans, jak mówiła senselierka, "chcemy ich dotykać ustami". Inna ciekawostka: osoby pachnące cytrusami z nutą goryczy postrzegane są... jako lżejsze.

A jak pachnie Marta Siembab? - Pachnę jak mleko i biała bawełniana koszulka, lubię swój zapach o poranku, jak ściągam pidżamę - zdradziła senselierka.  

Dlaczego najbardziej lubimy zapach waniliny?

Dlaczego Azjaci uważają, że Europejczycy pachną nieprzyjemnie?

Dlaczego każdy nowy zapach jest nieprzyjemny?

Słuchaj podcastu:

Więcej o:

APLIKACJA TOK FM