Gra wstępna to obszar autentycznej twórczości. Dlaczego więc tak bardzo się jej wstydzimy?

Na wcześniejszym etapie relacji jesteśmy na hormonalnym haju, który wykonuje za nas "całą robotę". Dopiero później okazuje się, czy jesteśmy w stanie rozmawiać i się starać.

- Lubię pytać ludzi o to, co uważają za seks właściwy - przyznała Marta Niedźwiecka, psycholożka, seks coacherka. W audycji "Dobry seks" na antenie TOK FM wspólnie z Hanną Zielińską zgłębiała temat gry wstępnej, czy też tego, co się nią określa, a co ma się zadziać w wycinku czasu poprzedzającym właśnie "seks właściwy". - Prędzej czy później dochodzimy do tematu penetracji, prędzej czy później musimy sobie odpowiedzieć na pytanie, czy to jest jedyny seks - wskazywała. Jej zdaniem to myślenie się zmienia, natomiast przeformatowanie patrzenia na grę wstępną idzie znacznie oporniej niż na sam stosunek. - O ile obie płcie, niezależnie od tego, czy w jednopłciowych, czy w różnopłciowych związkach, są się w stanie zgodzić, że "seksów" mamy wiele, to jeśli chodzi o grę wstępną, wytoczyłabym linię między obrońcami a komentatorami, jeżeli nie prześmiewcami. Gry wstępnej bronić będą kobiety, a mężczyźni heteroseksualni raczej będą z niej drwić - mówiła psycholożka.

Gra wstępna. Seks nie jest wydarzeniem spontanicznym

- Dlaczego umniejszać, skracać, dezawuować coś, co jest pewnym objawem kultury okazywania sobie uczuć, namiętności? Dlaczego traktować grę wstępną jako kobiecą fanaberię, która ma przykryć niechęć do seksu? - pytała prowadząca audycję Hanna Zielińska.

- Gra wstępna jest kobietom - szczególnie tym w stałych związkach - niezwykle potrzebna. Mężczyznom też, tylko oni bardziej to negują. Stymulacja erotyczna podnosi ciśnienie, mężczyźni i kobiety w stałych związkach potrzebują tego rozgrzania, żeby osiągnąć fazę podniecenia. Seks nie jest wydarzeniem spontanicznym, trzeba włożyć w niego jakieś ars amandi - wyjaśniła ekspertka. Udana gra wstępna musi opierać się na znajomości drugiej osoby, zaufaniu - to dialog. Jak mówiła seks coacherka - penetracja też pozostawia przestrzeń na kreatywność, ale gra wstępna to obszar autentycznej twórczości. A my tej gry wstępnej unikamy, bo ona obnaża, że się wstydzimy, że się boimy, że chodzimy bardzo utartymi szlakami w seksie. I że to takie miejsce, w którym się trzeba odsłonić.

- Gra wstępna jest bardzo relacyjna. Jest dialogiem o związku, mówi o tym, czy jesteśmy w stanie rozpoznać potrzeby drugiej osoby - mówiła Niedźwiedzka, dodając, że kobiety pod wpływem presji są w stanie zrezygnować z tej gry wstępnej. - Niewielu kobietom sama penetracja przynosi prawdziwą rozkosz i orgazmy - wyjaśniła psycholożka.

A jeśli tego w ogóle nie było?

- A jeśli kobieta całymi latami żyła bez gry wstępnej? - dopytywała dziennikarka TOK FM.

- Zaczęłabym od starej sztuki konwersacji: jak próbuję coś zmieniać, to tę drugą osobę ze stałego związku uwzględnię. Porozmawiam, opowiem o tym, co to dla mnie znaczy, dlaczego. Często jednak takie starania, czynione z najlepszych pobudek, drugą stronę mogą umieścić w defensywie. A to jest sygnałem, że ktoś jest zachwiany w swoim poczuciu bezpieczeństwa, dlatego potrzebna jest spokojna rozmowa - możemy we dwoje zrobić coś, co nie będzie samą penetracją, że to może być super i że to może być kręcące. Że możemy zobaczyć, skąd te dotychczasowe automatyzmy, obawy -  tłumaczyła psycholożka. Za to niekoniecznie róbmy niespodzianki, np. taki romantyczny weekend może po prostu powodować spięcie.

- Gra wstępna peszy nie tylko mężczyzn. Kobiety również, np. dlatego, że obnaża, jak niewiele w seksie czują, że są nieobecne. Dużo zapracowanych kobiet ma trudności z osiąganiem przyjemności w seksie. Gdy para znajdzie się w tarapatach seksualnych, to terapeuci mówią, że właśnie nad tą fazą "przed" trzeba popracować - mówiła Niedźwiedzka.

Gra wstępna. Jak to ma działać?

Na grę wstępną nie ma jednak przepisu.To nie jest igranie z genitaliami. To jest granie na instrumencie erotycznym a nie seksualnym. Jak? - To może być twarz, brzuch, uda, to może być taniec nago, to może być jedzenie. Jedni lubią sprośności, inni wolą być bardzo długo głaskani. Wokół stref seksualnych rozpościerają się metry kwadratowe skóry - dopowiedziała Niedźwiecka. 

Gra wstępna to jest moment, w którym z codziennego trybu zadaniowego możemy przejść do trybu skierowanego do wewnątrz, nastawionego na doświadczanie, zmysły. Na poziomie ciała przestrajamy się na tryb skierowany do wewnątrz. Na bycie i zauważenie tej drugiej osoby. Równie ważna jest gotowość do rozmów o seksie nie tylko w czasie seksu. Można w czasie wspólnego picia herbaty zacząć rozmowę od swoich fantazji, snów. To staje się polem do kulturalnej rozmowy.

Warto przy tym pamiętać, że w czasie zakochania "gra wstępna" nie ma znaczenia. Nie jest wtedy miarodajna, bo "robotę" za nas robią hormony, Nie wiadomo, czy jesteśmy na hormonalnym haju, czy faktycznie potrafimy rozmawiać i się postarać.

Niechęć do seksu często wynika z konfliktu

Czy zdarza się, że to kobiety nie chcą pracować na grą wstępną, bo wolą zacisnąć zęby i mieć to za sobą? - dopytywała jeszcze dziennikarka TOK FM. Ekspertka tłumaczyła, że awersja wobec takiej czułości może wynikać z głęboko ukrytego konfliktu relacyjnego, dotyczącego np. pieniędzy, władzy, alkoholu. Wtedy odrzucenie gry wstępnej jest dla nich narzędziem ostatecznym. - Ona może w ten sposób zaznaczyć swoją podmiotowość. To będzie ściana, która oddali ich od siebie. To jest pierwsza część problemu. Kobieta się też emocjonalnie zamyka, dystansuje od partnera, bo przecież trzeba się zająć całą resztą - kredytem, dziećmi. To wcale nie musi oznaczać, że ta kobieta ma małe potrzeby seksualne. Wręcz przeciwnie, ale rozmawiać będzie można dopiero, jak odsuniemy ten konflikt - wyjaśniła psycholożka.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (20)
Komu potrzebna jest "gra wstępna"? Parom w długich związkach przede wszystkim
Zaloguj się
  • kralik111

    Oceniono 4 razy 2

    Kto wymysla i wypisuje takie idiotyzmy?

  • calmy

    Oceniono 4 razy 2

    >>>>Gra wstępna to obszar autentycznej twórczości. Dlaczego więc tak bardzo się jej wstydzimy?<<<<

    Niestety nie wiem dlaczego się jej wstydzicie.
    Naprawdę nie ma czego.
    Więcej odwagi w redakcji!

  • felicjan.dulski

    Oceniono 1 raz 1

    A może tak więcej uczucia na początek?
    Więcej spontanicznego ich okazywania, a nie gry pozorów?

  • para_sucha

    Oceniono 7 razy 1

    Wiadomo- heteroseksualni, biali mężczyźni to najgorsze zło tego świata.

  • tadeusz.rysiakiewicz

    Oceniono 6 razy 0

    moze by o tym wszystkim opowiedziec zwyklemu poslowi?

  • 2bxornot2b

    Oceniono 7 razy -1

    Czerskim to sie wszystko z du.. maryni kojarzy w zasadzie co drugi temat o du... i z uporem na sile innym przepraszam za wyrazenie wpychaja erotyczne obsesje.

  • albrecht_kalba

    Oceniono 5 razy -1

    Postępowe panie wzięły na cel heteroseksualnych mężczyzn. Sugeruję odświeżyć sobie Seksmisję, ku przestrodze.

  • felicjan.dulski

    Oceniono 6 razy -2

    Czy to prawda, że w obiegu są już banknoty 500PLN?
    Dwa by wystarczyły?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX