Uprawiają sexting, nie robią prawa jazdy, brakuje im umiejętności społecznych. Takie jest pokolenie iGen

- Trzeba znaleźć język, który jest dla młodych zrozumiały. Cała polityczna narracja ich omija, oni nie "klikają" w serwisy informacyjne. W internecie oglądają, co chcą: najczęściej wypadki - tak o pokoleniu iGen mówiła w TOK FM Iga Kazimierczyk.

iGen określa się ludzi urodzonych w latach 1995-2012. To pokolenie, które wychowało się w dobie spersonalizowanego internetu i bardzo szybko zetknęło ze smartfonami. Tym ludziom przyjrzała się amerykańska psycholożka Jean Twenge, autorka książki  "iGen. Dlaczego dzieciaki dorastające w sieci są mniej zbuntowane, bardziej tolerancyjne, mniej szczęśliwe - i zupełnie nieprzygotowane do dorosłości".

- W mojej ocenie to podręcznik do oceny młodego pokolenia - oceniła w TOK FM Iga Kazimierczyk z fundacji "Przestrzeń dla edukacji". Jak podkreśliła, ludzie z pokolenia iGen... "zhakowali system". - Oni wypisali się z umowy społecznej, w której uczestniczyli ludzie urodzeni przed 1995 rokiem. Do lat 90. ludzie wcześnie starali się być dorosłymi lub zachowywać się jak dorośli. Np. pić alkohol, wcześnie przechodzić inicjację seksualną, robić prawo jazdy. Wedle danych, które przytacza Twenge, dziś możemy się pożegnać z buntem nastoletnim. Oni nie chcą ryzyka. Chcą pozostać w krainie dzieciństwa, nie pozostając dziecinnymi. Od dorosłych oczekują, że roztoczą nad nimi parasol bezpieczeństwa i w miękkim kokonie będą ich utrzymywać - tłumaczyła w rozmowie z Jakubem Janiszewskim.

Z danych przytoczonych przez amerykańską psycholożkę wynika, że dzisiejsi młodzi to pokolenie nieprzystosowane do konfliktu. Nie chcą toczyć sporów. W związku z tym np. debata akademicka jest na etapie wymarcia, bp może urazić uczucia czy emocje. - Studenci nie chcą wchodzić w intensywną dyskusję i całkiem słuszną walkę o swoje prawa, tylko wolą kierować zażalenia do innych instancji, napisać, zgłosić sprawę zamiast postawić ją jasno: to jest nie okej - mówiła Kazimierczyk.

"Seksting" zamiast randek. Brak prawa jazdy, bo mama będzie wozić

Z książki Jean Twenge wyłania się obraz pokolenia ludzi niedojrzałych, niepewnych przyszłych dochodów, "żyjących" w internecie - wirtualnych, odizolowanych. To osoby, które nie mają ograniczeń, ale też nie szanują ograniczeń, które narzucane są z zewnątrz.

- Psycholożka zwraca uwagę, że dla rodziców i pedagogów jednym z większych wyzwań wychowawczych jest to, że najmłodsze pokolenie jest autentycznie odcięte od prawdziwych międzyludzkich interakcji - podkreśliła działaczka fundacji "Przestrzeń dla edukacji". - Oni nawet o swoim randkowaniu mówią, że najpierw do siebie "tekstują" - piszą wiadomości, a potem patrzą, czy coś takiego jak randkowanie się wydarzy. Ona nawet używa sformułowania "seksting", bo części wystarczy pisanie lub wrzucanie fotek do internetu. To pokolenie, które jest bardzo mocne w słowie, ale bardzo słabe w emocjach. Te dzieciaki są od emocji odseparowane - podkreśla Iga Kazimierczyk.

W Stanach Zjednoczonych, które są krajem, gdzie do niedawna trudno było sobie wyobrazić życie bez prawa jazdy, przybywa młodych, którzy nie zawracają sobie głowy prowadzeniem auta. Bo zawsze mogą liczyć na to, że będą wożeni przez mamę. - Ten układ opłaca się też dorosłym, bo dzieci zawsze chce się trochę kontrolować. Dzieci są bezpieczne, nie podejmują ryzykownych zachowań - tłumaczy Kazimierczyk. Jak dodała, to pozór bezpieczeństwa. - Spadek liczby zabójstw jest zauważalny, ale jednocześnie gwałtownie wzrasta liczba samobójstw i problemów psychicznych, które mają młode osoby. Jeden z czynników, który temu sprzyja, to odseparowanie. Młodzi czują się samotni, chcieliby jednak mieć kontakty i mieć prawdziwe związki - stwierdziła.

Nie "klikają" w serwisy informacyjne 

Pokolenie iGen specyficznie patrzy na politykę. I widać to choćby po danych, które pokazują udział w wyborach. W niedzielnych wyborach do Parlamentu Europejskiego, według sondaży IPSOS, wzięło udział zaledwie 27,6 proc. uprawnionych w wieku 18-29 lat.

- Najmłodsza generacja w Polsce wypisała się z wyborów, tę samą tendencję opisuje autorka. Jean Twenge pisze też, że młodzi bardzo się radykalizują, jeśli chodzi o poglądy. Natomiast niekoniecznie się aktywizują, jeśli chodzi o działania obywatelskie - zwróciła uwagę Kazimierczyk.

Zmianę wśród młodych widać było w prezydenckich wyborach w USA w roku 2016. Bardzo dużą popularnością wśród najmłodszych wyborców cieszyli się Donald Trump i Bernie Sanders (kandydat Demokratów o skrajnie lewicowych poglądach, przegrał walkę o nominację partii z Hillary Clinton - red.). - Dlaczego? Bo młodym podoba się dezynwoltura, indywidualizm, autentyczność. Przed następnymi wyborami politycy wszystkich partii powinni tę książkę przeczytać. Młodych ludzi mamy bardzo dużo, to są osoby, które za chwilę będą decydować, jak wygląda rzeczywistość społeczna. Trzeba znaleźć język, który jest dla nich zrozumiały. Cała polityczna narracja ich omija, młodzi nie "klikają" w serwisy informacyjne. W internecie oglądają, co chcą - najczęściej wypadki. To jest rzeczywistość, nie możemy się na nią obrażać - podsumowała ekspertka.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (1)
iGen. "Przed następnymi wyborami politycy wszystkich partii powinni tę książkę przeczytać"
Zaloguj się
  • 2bxornot2b

    Oceniono 1 raz 1

    Swiat ograniczpony do 4 cali oledowego wyswietlacza czy to juz matrix czy dopiero poczatek matrixu jaki nas czeka.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX