Halucynacje, lęki separacyjne. Jak wyglądają zaburzenia psychiczne u zwierząt?

Choroby psychiczne nie dotykają wyłącznie ludzi. - Zwierzęta cierpią na te same zaburzenia, co my - mówiła w TOK FM Krystyna Bielecka z Wydziału Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego.

Punktem wyjścia do rozmowy był tekst Krystyny Bieleckiej "W tym szaleństwie jest metoda. Zaburzenia psychiczne u zwierząt". Autorka przekonuje, że różnego rodzaju doświadczenia chorób psychicznych wcale nie są domeną ludzi, ale także psów, kotów, a nawet... łososi.

- Zwierzęta mogą cierpieć na te same zaburzenia psychiczne, co ludzie - mówiła w TOK FM. Co więcej, często podobna jest też historia tych zaburzeń, ich przyczyny. U ludzi zdarza się, że powodem, który doprowadził do zaburzeń, jest trudne dzieciństwo i kiepskie relacje z bliskimi. Podobnie jest u zwierząt, np. koń może być agresywny, bo był źle traktowany przez swojego właściciela. 

Halucynacje, lęki separacyjne

Wśród psów często spotykanym zaburzeniem są halucynacje. Jak opisywała Laurel Braitman (antropolożka, na którą Bielecka powołuje się w swoim tekście), jej pies - właśnie przez halucynacje - wyskoczył przez okno z mieszkania na trzecim piętrze.

- Psy mogą mieć też lęk separacyjny. Jest to jedna z częstszych zaburzeń występujących u zwierząt, ale też u człowieka - podkreśliła Krystyna Bielecka. Jak dodała, wśród ludzi często zauważalne są wszelkiego rodzaju lęki wywołaną migracją i przemieszczaniem się z miejsca na miejsce. Okazuje się, że zwierzęta odczuwają je w podobny sposób: mają różne obawy, stres, u niektórych mogą wystąpić nawet stany depresyjne.  

Jak wskazała Bielecka, z badań wynika, że na zaburzenia psychiczne cierpią zwłaszcza zwierzęta przebywające w zamknięciu. Podkreślała, że podwyższony poziom kortyzolu (czyli hormonu stresu) zauważa się między innymi wśród łososi hodowlanych. - Niektóre z nich sobie z tym nie radzą, nie widzą wyjścia z sytuacji i próbują popełnić samobójstwo - mówiła w TOK FM ekspertka.

"Zwierzęta są nam ewolucyjne bliskie"

Problem, na jaki zwraca uwagę Krystyna Bielecka, stanowi fakt, iż ludzie często nie zdają sobie sprawy z tego, że ich zwierzęta są zdolne do myślenia, odczuwania lęków czy innego rodzaju emocji. W wielu z nas pokutuje przekonanie, podobnie jak u Kartezjusza, że zwierzęta funkcjonują jak maszyny, a wszelkie ich reakcje są automatyczne.

Zdaniem autorki powinniśmy mieć świadomość zaburzeń psychicznych, na jakie mogą cierpieć nasze zwierzęta, a wiedza o tym powinna zmienić nasz sposób ich traktowania. - Powinniśmy patrzeć na zwierzęta nie jak na kompletnie inny gatunek, ale jak na stworzenia, które są nam ewolucyjnie bardzo blisko. To ułatwiłoby nam myślenie o nas samych - przekonywała.

Co ciekawe, również leczenie zaburzeń psychicznych u zwierząt może wyglądać podobnie, jak u ludzi, choć - jak zaznaczyła Bielecka - "trudno sobie wyobrazić, że posadzimy psa na kozetce i przeprowadzimy mu psychoanalizę". Ważne jest jednak, aby taki zwierzak - w razie problemów - miał towarzystwo (psie lub ludzie) - miał co robić, czuł się zauważony i potrzebny.

W leczeniu zaburzeń psychicznych zwierząt ważne jest też, aby, jak mówiła rozmówczyni Zuzanny Piechowicz, zapewnić mu "element zabawy i element społeczny".

- Podam przykład niedźwiedzia z amerykańskiego zoo, który zachowywał się w ten sposób, że wykonywał "ósemki" [kręcił się]. Wydawało się, że nie ma w tym nic złego, że miś się bawi. Ale przez to, że robił to przez cały dzień, to jednak było to dla niego trudne - wskazała. Kiedy zwierzakowi podsunięto jakieś zabawki, to mniej czasu poświęcał na kręcenie się. Warto zatem - zdaniem Bieleckiej - obserwować naszych podopiecznych i reagować na niepokojące sytuacje. 

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie:

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny