Nawet 50 mln euro kary za hejt i fake news w sieci. Niemcy mają dość i szykują potężną broń

jagor, PAP
15.03.2017 15:48
A A A
Nowe prawo przewiduje wysokie kary finansowe dla administratorów portali społecznościowych za nieusuwanie wpisów z mową nienawiści

Nowe prawo przewiduje wysokie kary finansowe dla administratorów portali społecznościowych za nieusuwanie wpisów z mową nienawiści (Fot. AP/Matt Rourke)

Władze Niemiec, które przedstawiły projekt walki z mową nienawiści i nieprawdziwymi wiadomościami w internecie, słusznie otworzyły potrzebną dyskusję o granicach ochrony wolności słowa - pisze "Financial Times" w komentarzu redakcyjnym.

Minister sprawiedliwości Niemiec Heiko Maas przedstawił projekt ustawy przewidującej wysokie kary finansowe dla administratorów portali społecznościowych zwlekających z usuwaniem komentarzy nawołujących do nienawiści i nieprawdziwych wiadomości (fake news); przedstawicielom administratorów groziłyby grzywny do 5 mln euro, a koncernom jako osobom prawnym - do 50 mln euro.

24 godziny na usunięcie wpisu

Administratorzy portali będą musieli ponadto stworzyć łatwo osiągalny i działający bez przerwy system umożliwiający użytkownikom zgłaszanie przypadków hejtu. Ich obowiązkiem będzie usunięcie bądź zablokowanie wpisów karalnych - w ciągu 24 godzin od wpłynięcia skargi przy wpisach, których karalność nie podlega dyskusji (np. negowanie Holokaustu), oraz w ciągu siedmiu dni w innych przypadkach.

Projekt niemieckiego resortu to w części odpowiedź na "zalew ksenofobicznego hejtu, którzy towarzyszył napływowi uchodźców z Bliskiego Wschodu i Afryki" oraz "podsycanie toksycznych emocji przez skrajnie prawicowe ugrupowania" przed wyborami do Bundestagu na jesieni br. - pisze "Financial Times". Rząd w Berlinie "jest słusznie zaniepokojony faktem, że w Niemczech, podobnie jak w USA przed wyborami prezydenckimi, mnożą się podżegające i nieprawdziwe wiadomości" - ocenia gazeta.

To nie jest atak na wolności słowa

Zdaniem brytyjskiego dziennika groźba wysokiej kary dla koncernów nie powinna być postrzegana jako atak na wolność słowa: "To raczej próba egzekwowania obowiązujących przepisów przeciw mowie nienawiści - a te w Niemczech są szczególnie surowe ze względu na przeszłość kraju - w bardzo ważnych źródłach informacji, które rozwijały się i zmieniały szybciej niż prawo". "FT" pozytywnie ocenia też pomysł stworzenia systemu do zgłaszania hejtu, podkreślając, że "media społecznościowe opieszale reagowały na rosnącą presję, by wziąć na siebie odpowiedzialność, jaka wiąże się z pozycją dominujących dystrybutorów wiadomości". "FT" podkreśla jednocześnie, że zbędny jest np. plan karania konkretnych osób niestosujących się do przepisów grzywną do 5 mln euro.

Są też zagrożenia

Gazeta zwraca także uwagę na zagrożenia związane z projektem niemieckiego ministerstwa. "Inżynierowie, którzy będą pisać algorytmy do zajmowania się skargami nieuchronnie zapiszą w swych kodach własne uprzedzenia, możliwe jest też złośliwe i niezgodne z przeznaczeniem wykorzystywanie systemu do składania skarg, np. masowe oskarżanie (...) niepopularnych opinii o łamanie prawa" - podkreśla. Zauważa też, że proponowane przepisy nie obejmą przypadków fałszywych wiadomości i przekłamań niespełniających kryterium nielegalności.

"Rządy muszą znaleźć równowagę między ochroną wolności słowa a powstrzymywaniem nadużyć, zniesławień i podżegania. (...) Niemcy dobrze zrobiły, otwierając tę dyskusję" - konkluduje "Financial Times".

  • 1
Komentarze (102)
Zaloguj się
  • avatar

    rikol

    Oceniono 25 razy 11

    W Niemczech juz nie wolno krytykować imigrantów, grozi za to kara ponad 1000 euro. Po wydarzeniach w Kolonii rok temu prasa i policja ukrywały fakty przez tydzień. Około tysiąca kobiet zostało napadniętych, molestowanych, kilka było zgwałconych. Gdyby tak zaatakowała kobiety skrajna prawica, mielibyśmy artykuły natychmiast we wszystkich mediach na świecie. Ale imigranci mogą robić co chcą. Ich prawa nie dotyczą. Zresztą niemiecka milicja miała rozkaz ministra, żeby zostawić imigrantów w spokoju, bo przecież i tak nie mają dokumentów. Nie przyszło im do głowy, żeby wyrobić tym ludziom dokumenty, pobrać DNA i składować w europejskiej bazie danych. To przynajmniej dałoby nam pojęcie, gdzie ci ludzie podróżują i gdzie próbują wyłudzić zasiłki.

  • avatar

    bkiton

    Oceniono 16 razy 10

    Sakiewicz!!!!! Słyszałeś??????

  • avatar
  • avatar

    onduma

    Oceniono 15 razy 5

    A co tak cicho o ponownym zniszczeniu przez Ukraincow pomnika pomordowanych Polakow w Hucie Pienackiej ? To nie jest fake !!!!

  • avatar

    sclavus

    Oceniono 9 razy 5

    pistrolle - ale i "wlodzimierz.il" - przemienienia pańskiego doznali: nagle zupełnie, z hejterów stali się krytykami... :D:D:D:D:D
    ... pistroll i krytyk, to jak wół i kareta!!

  • avatar

    tomekdp

    Oceniono 23 razy 5

    O - to pierwsza do golenia byłaby gadzinówka znana jako "Gazeta Polska", ze swoją dzisiejszą okładką...

  • avatar

    kwiatpatologii

    Oceniono 9 razy 3

    A kto będzie weryfikował co jest a co nie jest "fake news"?
    "Granice ochrony wolności słowa",heh.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane