"Gdyby nie GMO, to o Roundupie by dzisiaj nikt nie słyszał. A jest on bezpieczniejszy niż sól"

jagor
22.11.2017 14:43
A A A
W Unii Europejskiej trwa bój o stosowanie popularnego środka do zwalczania chwastów. Substancją tą jest glifosat - najbardziej znany pod nazwą handlowa Roundup. Marcin Rotkiewicz z "Polityki" przekonuje, że gdyby nie sprawa GMO, nikt by o tym środku nie słyszał.

Jeśli do Komisja Europejska do końca roku nie podejmie decyzji ws. zezwolenia na dalsze stosowanie tego popularnego herbicydu, to od pierwszego stycznia 2018 r. zacznie obowiązywać zakaz. To zaś mocno uderzy w rolników w całej Europie - czytamy w tygodniku "Polityka"

Autor tekstu, Marcin Rotkiewicz w audycji "Połączenie" w Radiu TOK FM tłumaczy, co jest złego z tym popularnym środkiem na chwasty, że UE chce go zakazać.

- Roundup-glifosat w 1974 trafił na rynek w USA, ale w drugiej połowie lat 90. firma Monsanto wyprodukowała nasiona soi, rzepaku, z których wyrosną rośliny odporne na ten herbicyd. To sprawiło, że rolnicy mogli robić opryski pól, kiedy już na nich rosła soja czy rzepak. I to były rośliny genetycznie zmodyfikowane, czyli słynne GMO. W Europie GMO z powodów zupełnie nieracjonalnych bardzo się boimy. I wtedy o tym środku zrobiło się głośno, a Roundup stał się przedmiotem ataków i symbolem przeciwników GMO - mówi Rotkiewicz.

- Jestem w stu procentach pewien, że gdyby nie GMO, to o Roundupie by dzisiaj pies z kulawą noga nie słyszał i nie rozmawiał mimo, że jest on dostępny w każdym sklepie, markecie. I tylko to jest nie tak z tym środkiem, a to że KE nie może podjąć decyzji w tej sprawie świadczy, że jest to decyzja polityczna, nie merytoryczna. Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności rekomendował Unii przedłużenie zezwolenia na używanie Roundupu w krajach UE na kolejne lata. W tej chwili decyzja jest w rękach polityków, którzy są pod naciskiem przeciwników GMO, którzy boją się podjąć takiej decyzji - opowiada dziennikarz "Polityki" w Radiu TOK FM.

Jak udowodniły badania, ten popularny herbicyd ma sporo zalet, a jego rzekoma szkodliwość oparta jest na pseudonaukowych argumentach. "Jego tzw. ostra toksyczność, czyli skutki połknięcia większej ilości, jest niska i prawie dwa razy mniejsza niż soli kuchennej i 30 razy mniejsza niż znajdującej się w kawie kofeiny" - czytamy w tygodniu "Polityka".   

Poniżej zapis całej rozmowy z Marcinem Rotkiewiczem z tygodnika "Polityka".

"Czy Polska będzie krajem otwartym na GMO?"


 

Komentarze (192)
Zaloguj się
  • lukasz_patrykus

    Oceniono 25 razy 23

    dziwne bo co innego znalazłem na stronach CIRC/IARC czyli Międzynarodowego Centrum Badan nad Rakiem (agenda ONZ): badania poddane przeglądowi przez IARC wskazują na zwiększone ryzyko zachorowania na raka w specaficznej grupie zawodowej ogrodników i rolników. Według agencji badania kliniczno-kontrolne wsrod na narażonych z powodu wykonywanego zawoduna na glifosat, prowadzone w Szwecji, Stanach Zjednoczonych i Kanadzie wykazały zwiększone ryzyko wystąpienia chłoniaka nieziarniczego [raka krwi]. Jeśli chodzi o eksperymenty na zwierzętach, niektórzy wykazali, że flagowy produkt Monsanto wywołuje uszkodzenie chromozomów, zwiększone ryzyko raka skóry, raka kanalików nerkowych, gruczolaka komórek trzustki...
    Oczywiście jeżeli teraz weźmiemy pod uwagę ogólną populacje, wszystkich mieszkańców ziemi to ryzyko zachorowania statystycznie będzie niewielkie, ale twierdzenie że jakiś środek chemiczny wyplatający chwasty, jest równie szkodliwy jak sol kuchenna to już jest jednak lekka przesada

  • wudeer

    Oceniono 34 razy 22

    Jak Roundup jest mniej szkodliwy niż sól to proponuję, żeby autor tej teorii polał sobie nim frytki i zjadł przed kamerami.

  • nowekonto1234

    Oceniono 27 razy 21

    Na tym właśnie polega nowoczesna korupcja. Nie kupuje się polityków, kupuje się dziennikarzy.

  • starykawaler35

    Oceniono 25 razy 17

    10 marca sąd w Kalifornii orzekł, że Monsanto będzie musiało oznaczyć swój flagowy produkt: Roundup, na opakowaniu jako „prawdopodobnie rakotwórczy”.

    W 2015 o rakotwórczości Roundupu zrobiło się głośno nie tylko z powodu oświadczenia Światowej Organizacji Zdrowia. W listopadzie tamtego roku w czasopiśmie Biological Physics and Chemistry ukazał się artykuł, gdzie w formie tabelarycznej przedstawiono wyniki badań nad glifosatem, które w latach 1980-1990 prowadziło Monsanto. Badania te jednoznacznie wykazały, że u zwierząt spożywających żywność skażoną różnymi dawkami tej substancji, prędzej czy później pojawiały się nowotwory. Co więcej, amerykańska instytucja, na którą w kalifornijskim sądzie powoływało się Monsanto, tj. Agencja ds. Ochrony Środowiska, znała te wyniki. Zgodziła się jednak uznać je za „poufne informacje handlowe” i zezwoliła na powtórzenie badań, w których tak dobrano grupę kontrolną a wyniki selekcjonowano w taki sposób, że Roundup okazał się bezpieczny.

  • 777newbetterfastersatan

    Oceniono 23 razy 15

    A czy nie jest to tak, że totalna monokultura, którą tworzy Roundup jest po prosu szkodliwa dla środowiska. Bo jego użycie skutkuje wytworzeniem takiej monokultury. Zmodyfikowane genetycznie rośliny przetrwają polewanie tym preparatem. Żadne inne nie przetrwają. W rezultacie na polu mamy soję i tylko soję. Nie ma trawki, jakichś mchów i żadnych innych roślin. Efekt możliwy do uzyskania i bez roundupu, ale ekonomicznie totalnie nieopłacalny.

    Stosowanie roudupu powoduje więc powstanie całkowitych monokultur roślinnych, które nie są korzystne dla środowiska.

    To jest szkodliwość mieszanki roundup + GMO, a nie jej toksyczność czy niezgodność z nauczaniem kościoła tego czy innego.

  • jango33

    Oceniono 14 razy 12

    ...w czasie afery z gazem łupkowym, gdy firmy twierdziły że substancje chemiczne nie dostają się do wód podziemnych ktoś przyniósł na konferencję wodę z okolic odwiertów i poczęstował nią prelegentów, mieli miny jakby ktoś im ebolę podstawił pod nos...

    i dlaczego autor artykułu nie podpisał się pełnymi danymi, boi się że ktoś go roundupem chluśnie w twarz, nieszkodliwą solanką?

  • intelektualista123

    Oceniono 22 razy 12

    Pan Marcin Rotkiewicz to kłamca, glifosat jest silnie rakotwórczy, a badania na szczurach trwały 3 miesiące tylko bo do tego czasu ich organizmy jeszcze nie zachorowały, natomiast raka dostawały już 4 miesiącu badań, gdy jadły produkty z glifosatem.
    Tak wyglądają badania kłamliwe dzisiejszych globalnych korporacji i to samo jest z GMO, też badania podobnie wyglądały, żeby wynik był dobry dobry!!!!!!!!!
    Ale lemingom polecam dużo żywności GMO i z glifosatem, a autor książki niech sobie soli glifosatem, to szybko zejdzie z tego świata, ten pożyteczny idiota!!!!!!!!!!

  • cynnik2

    Oceniono 13 razy 11

    Roundup to monokultura, wyjałowienie ziemi. Rolnicy plują tym przed zasiewem, po i w trakcie wzrostu. Przyspieszają także dojrzewanie (w celu wyrównania) np. gryki - stąd zapewne mit o zdrowej kaszy gryczanej :)
    Rolnik opluwa pole tym świństwem, bo nic innego nie musi robić - przestał siać rośliny motylkowe, obornik nie istnieje, gleba jest praktycznie martwa, nie zawiera bakterii rozkładających części organiczne (po rozkładzie służące potem jako pokarm dla rośliny). Taka gleba szprycowana ciągle roundupem jest jak gąbka czy wełna mineralna w holenderskiej szklarni na ogórki i służy tylko do zaczepienia korzenia i przekazywania wody ze sztucznymi nawozami.
    Tak, Polityko, to zupełnie nieszkodliwe, a także niesmaczne. Macie tam w warsiawce na uniwerku taki Instytut Mikrobiologii, zapytajcie fachowców zamiast pisać BZDURY.
    Powiedzą wam nawet, czym tę truciznę można zastąpić, żeby było ekologicznie. .

  • Adam Nowak

    Oceniono 20 razy 10

    Z badań na myszach, czyli podobnych jak w przypadku większości leków, wynika, że roundap powoduje bezpłodność samic. Smacznego!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX