Rzecznik swoje, prowadząca swoje. Kuriozalna wymiana zdań o odwołaniu Gersdorf

Na biurku Andrzeja Dudy leżą do podpisania ustawy o SN i KRS. Mimo że środowiska prawnicze apelują do prezydenta, by zawetował te projekty, rzecznik prezydenta w Poranku TOK FM nie pozostawia wątpliwości, że Andrzej Duda nie wykorzysta możliwości weta.

Gościem Dominiki Wielowieyskiej był w poniedziałkowy poranek rzecznik prezydenta Krzysztof Łapiński. Prowadząca skupiła się na ustawach, które niebawem będą czekały na podpis Andrzeja Dudy. Zaczęła od tej dotyczącej ordynacji wyborczej.

- Co pan sądzi o tym, że część niepełnosprawnych nie będzie głosować? -dopytywała Wielowieyska.

- To jeden z kontrowersyjnych zapisów, trzeba się nad nim zastanowić. Nam wszystkim zależy na jak najwyższej frekwencji, tym bardziej powinniśmy ułatwiać udział osobom niepełnosprawnym.

Prowadząca zauważyła, że wielu Polaków apeluje do prezydenta, by zawetował kontrowersyjne zapisy dotyczące sądów.

- Sytuacja jest teraz inna niż w lipcu.Prezydent przygotował te ustawy, w obecnych projektach nie ma m.in nadzwyczajnych uprawnień prokuratora generalnego.

Prezydent łamie Konstytucję?

Dyskusja o odwoływaniu sędziów i przenoszenia ich w stan spoczynku podniosła temperaturę w studio.

 - Prezydent chce złamać Konstytucję - stwierdziła Dominika Wielowieyska

 - Prezydent nie chce złamać Konstytucji - od razu kontrował Łapiński.

- Chce, bo zapowiedział to wczoraj. Jeśli odwoła sędzię Gersdorf, to złamie Konstytucję - prawo nie działa wstecz.

- Ta ustawa nie dotyczy sędzi Gersdorf. Ona dotyczy każdego sędziego w SN.

Przypomnijmy, wg nowej ustawy o SN sędzia ma przechodzić w stan spoczynku w wieku 65 lat, a nie 70, jak dotychczas. To ma być furtka do odwołania prezes sądu Najwyższego Małgorzaty Gersdorf. Jednak, jak zauważa Wielowieyska, zmiany przepisów nie mogą dotyczyć obecnej prezes, bo to oznaczałoby, że prawo działa wstecz.

- Każdy sędzia może poprosić o wydłużenie swojej kadencji nawet o kolejnych 6 lat - mówił Łapiński.

- Ale prezydent zapowiedział, że odwoła Gersdorf, a to złamanie Konstytucji.

- Prezydent nie złamie Konstytucji.

- Czyli nie odwoła Gersdorf?

Taka wymiana zdań trwała kilka minut. Na zarzut prowadzącej, że prawo nie działa wstecz i dlatego nie można odwołać Gersdorf, bo obejmowała ona stanowisko, gdy wiek przenoszenia sędziów w stan spoczynku wynosił 70 lat, Łapiński odpowiadał, że sędzia będzie mógł prosić o wydłużenie kadencji do 6 lat. I tak w kółko.

- Ta ustawa daje prawo prezydentowi przerwania kadencji Sędziego Sądu Najwyższego - nie poddawała się prowadząca.

- Nie, on może przedłużać ich kadencje.

Łapiński starał się więc zwrócić uwagę na ten bardziej pozytywny aspekt zmian, przemilczając ryzyko ręcznego sterowania przez prezydenta kadencjami sędziów.

Prowadząca zmieniła więc perspektywę.

- A może prezydent zweryfikowałby, czy Kaczyński powinien dalej być posłem?

- Będziemy się licytować? -żachnął się Łapiński. - Tu jest inna sytuacja. W wymiarze sprawiedliwości sędziowie są nieusuwalni, jedyna możliwość to przeniesienie ich w stan spoczynku. Z kolei posłowie są wybrani przez obywateli, co 4 lata muszą odnowić swój mandat

- Czy ma pan świadomość, że jeśli prezydent podpisze te ustawy, to jest może się to wiązać z potężnymi konsekwencjami ze strony UE. Urzędnikom unijnym nie podoba się upolitycznienie KRS-u.

 - Nie ma upolitycznienia KRS-u, to nadal będą sędziowie, mimo że wybierani przez polityków. To mechanizm kontroli. Mechanizm, który powinny realizować także media, choć nie zawsze im się to udaje.

 -I właśnie dlatego TVN dostał karę? - ironicznie spuentowała prowadząca.

Całej rozmowy posłuchasz tu:

Gersdorf do posłów PiS: "Niszczycie autorytet instytucji budowanej przez 100 lat"

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (76)
Rzecznik swoje, prowadząca swoje. Kuriozalna wymiana zdań o odwołaniu Gersdorf
Zaloguj się
  • justas32

    Oceniono 31 razy 27

    Jeżeli prezydent w Polsce jest "obrońcą Konstytucji" - to Polska nie ma Prezydenta ...

  • def11

    Oceniono 26 razy 22

    Czyli "Nie mamy pańskiego płaszcza i co nam pan zrobi ? "

    p.s.
    a w końcu w ryj możemy dać

    Suweren

  • tilow3

    Oceniono 24 razy 20

    PiS czy pisowskość, to stan umysłu i nic ponad to. Jest taka scena w filmie "Konopielka" gdzie syn ojcu próbuje powiedzieć, że ziemia jest okrągła. Ten widzi przecież, że gdzie się nie obejrzy, to jest płasko więc beszta syna. I dokładnie tak samo jest obecnie w polityce. Spróbujcie choć jednego pisowca przekonać, że ziemia nie jest płaska po tym, jak Jarosław ogłosi, że ona właśnie taka jest.

  • spyderman2

    Oceniono 26 razy 18

    adrianowi kaczor dosadnie przypomniał że jego miejsce jest w korytarzyku. adrian tam wrócił a pani basia się cieszy bo jak idzie siku to ma kto jej popilnować recepcji

  • kali23

    Oceniono 19 razy 15

    Polska nie ma żadnego Prezydenta!
    To PRZESTĘPCA niegodny tej funkcji !!
    Proszę o nie nazywanie dudy prezydentem.

  • tom-mat55

    Oceniono 16 razy 14

    A więc ADRIAN !!!

  • jael53

    Oceniono 17 razy 13

    Ręczne sterowanie jeszcze niczego nie usprawniło. W sądach powszechnych jest mnóstwo wakatów, co zwiększa znaną opieszałość. Na to nie poradzi żaden prezes. Czy zresztą o samej opieszałości można mówić... W Polsce jest ok. 10 tys. sędziów - ale toczy się jakieś 15 mln postępowań. Każdy sędzia ma więc statystycznie akta z 1 500 spraw do "przerobienia". W każdej musi podjąć jakąś decyzję. Jeśli oburzamy się na byle jakie i wręcz niedorzeczne postanowienia, n to, że jakiś sąd pomylił osoby i sprawy, to oburzamy się słusznie. I słusznie oczekujemy poprawy jakości sądownictwa. Pomyśleć jednak należy, w czym tej jakości pomoże podporządkowanie sądów władzy wykonawczej.

  • pawel-nowicki2

    Oceniono 15 razy 11

    Równo 47 lat temu, 17 grudnia 1970 r. wojskowi w Gdyni otworzyli ogień do robotników. Jak ujawnialiśmy na łamach Fakt i Fakt24, w wydarzeniach grudniowych uczestniczył 1. Warszawski Pułk Czołgów z Elbląga jednostka, w której służył Leonard Krasulski, poseł PiS i przyjaciel prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Polityk ukrywał niechlubną przeszłość latami. Chociaż od opublikowania informacji kompromitujących posła mija prawie rok, ani nie wysłał nam zapowiadanego pozwu, ani nie wytłumaczył się swoim wyborcom. Udaje, że sprawy nie ma. Nie ma się co oszukiwać, Leonard Krasulski to niezły kłamca.;Od 1968 r. pracował w Zakładach Piwowarskich w Elblągu. W latach 70. aktywnie uczestniczył w wiecach i demonstracjach w Stoczni Gdańskiej i Trójmieście przez lata chwalił się w swoim oficjalnym życiorysie poseł. Po naszej publikacji ten fragment zniknął ze strony internetowej parlamentarzysty. W rozmowie z Faktem polityk przyznał w końcu, że w 1970 r. nie uczestniczył w protestach przeciwko komunistycznej władzy, a służył w Ludowym Wojsku Polskim! Zaprzeczał jednak wyjazdowi na pacyfikację robotników. Odmówiłem wyjazdu zarzekał się Krasulski. Historycy, z którymi rozmawiał Fakt, wyśmiali tłumaczenia posła. Profesorowie Jerzy Eisler i Antoni Dudek nie dowierzali, by młody żołnierz mógł sprzeciwić się swoim przełożonym i w ogóle za to nie odpowiedzieć. Taki ktoś błyskawicznie straciłby pracę i zostałoby to odnotowane w jego aktach. Dla mnie to brzmi jak bujda z chrzanem!usłyszeliśmy od Dudka. Szybko okazało się, że zatajenie służby w wojsku to nie jedyny grzech Krasulskiego - choć nie ma nawet matury, opowiadał o średnim wykształceniu. W kolejnych publikacjach obnażaliśmy prawdę o jego przeszłości. W końcu, z pomocą posłowi PiS przyszedł MON Antoniego Macierewicza.

  • baluwolanda

    Oceniono 13 razy 11

    PiSSoBolszewicy, zgodnie ze starą maksymą: "raz zdobytej władzy nigdy nie oddadzą". Zatem, albo czeka nas Białoruś, albo wojna domowa. I pomyśleć, że ludzie się squ.w.li za głupie 5 stówek. Kreml umie robić interesy.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX