Policja w Lublinie nie reagowała na ONR zakłócający Czarny Protest, bo... nie znają angielskiego

Czarny protest w 2016 roku

Czarny protest w 2016 roku (Źródło: PAWEŁ MAŁECKI/Agencja Gazeta)

Sprawa dotyczy incydentów, do których doszło w czasie środowej pikiety w centrum Lublina, przed biurami PiS na ul. Królewskiej. W tłum protestujących weszli m.in. działacze ONR w czapkach z napisem White Power i krzyżem celtyckim. Policja miała nie zareagować, twierdząc, że nie zna angielskiego.

Jedną z osób, która została wezwana na komendę do złożenia zeznań był Sławomir Jawor, szef biura poselskiego Joanny Muchy. To on w trakcie Czarnego Protestu prosił policję o interwencję, gdy wśród protestujących pojawiły się ONR-owskie hasła. – Policjanci stwierdzili, że ci mężczyźni nie łamią przepisów, że zachowują się spokojnie. Na moją sugestię, że mają czapki z napisem White Power i krzyżem celtyckim, usłyszałem, że policjanci nie znają języka angielskiego, więc nie będą w tej sprawie interweniowali. Spisali za to moje dane oraz innych uczestników, którzy alarmowali o tych zdarzeniach – mówił nam w trakcie protestu Jawor. To samo zeznał dziś w trakcie przesłuchania w komisariacie. Postępowanie jest prowadzone w kierunku mowy nienawiści.

Czytaj też: Te posłanki poparły Czarny Protest, ale nie głosowały za Ratujmy Kobiety

Inna kwestia to wejście w grupę uczestników Czarnego Protestu kilku osób z antyaborcyjnymi hasłami. – Przecież to normalna prowokacja – mówiły nam kobiety, które przyszły w środę na pikietę poprzeć projekt Ratujmy Kobiety. – Gdy dochodziło do tych drobnych zamieszek, powodowanych przez kontrmanifestantów ze środowisk pro life, policjanci odwrócili się tyłem i powiedzieli, że nic nie widzą – stwierdził w rozmowie z TOK FM Sławomir Jawor.

Nie dla tęczy

Doszło do jeszcze jednego zdarzenia - wyrwania protestującym tęczowej flagi. Tu też zostały podjęte czynności – na świadka już dziś została wezwana Maja Zaborowska, szefowa lubelskiej Nowoczesnej, jedna ze współorganizatorek Czarnego Protestu. – Widać było, że policjantom zależy na szybkim wyjaśnieniu sprawy. Szczegółowo wypytywali o przebieg zajścia – mówi Zaborowska. Dodaje, że przesłuchanie było spokojne i merytoryczne.

Jest też skarga na działanie, a raczej brak działania policji

Organizatorzy środowej pikiety złożyli też w Komendzie Policji skargę na zachowanie policjantów, którzy byli na miejscu i mieli nie zareagować na ich prośby o interwencję. Jak przekazała nam Renata Laszczka-Rusek, rzeczniczka Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie, skarga jest w tej chwili wyjaśniana. Policja na jej rozpatrzenie ma 30 dni. – Na tę chwilę nie widzimy, by policjanci, którzy byli na miejscu, w niewłaściwy sposób zabezpieczali to zgromadzenie – dodaje Laszczka-Rusek.

Czytaj też: "Nie ma wakacji od praw kobiet" - protesty przed biurami PO, PiS i Nowoczesnej

Czarny Protest w Lublinie odbywał się przed biurami PiS przy ul. Królewskiej. Tuż obok, przed ratuszem, manifestowali w tym samym czasie działacze organizacji pro life. Policja podkreśla, że oba zgromadzenia były legalne.

"Aborcja to procedura medyczna, a nie pozwalanie czy zakazywanie" - prof. Płatek apeluje

Zobacz także
Komentarze (111)
Policja w Lublinie nie reagowała na ONR zakłócający Czarny Protest, bo... nie znają angielskiego
Zaloguj się
  • naz_niepoprawna

    Oceniono 26 razy 16

    Kulsony nie potrafią nawet po anglikańsku? Co oni w tych szkołach robili, skoro j. angielski jest od pierwszej klasy podstawówki?

  • remo29

    Oceniono 13 razy 11

    Dojdzie do tego, że jak następnym razem 10 kiboli będzie kopać dwóch policjantów, to ludzie będą stali i jedli popcorn. Już kiedyś ludzie pluli na widok milicji, panowie mundurowi, naprawdę o tym nie wiecie?

  • sailor2016

    Oceniono 21 razy 11

    Policjanci ewidentnie nie dopełnili swoich obowiązków co jest przestępstwem. Na podstawie doniesień prasowych prokuratura co najmniej powinna wszcząć postępowanie wyjaśniające w tej sprawie.

  • norbertrabarbar

    Oceniono 11 razy 9

    Jeden policjant potrafi czytać, drugi pisać, pies pilnuje żeby się nie zgubili... na znajomość języków obcych zabrakło im kadry?

  • chateau

    Oceniono 15 razy 9

    Do dwóch policjantów podchodzi gość z podbitym okiem i pyta "do you speak English?"
    - eee, nie, odpowiadają mundurowi.
    "Deutsch?"
    - nieee...
    "Francais?"
    - w życiu
    "Russkij?"
    - tym bardzie nie!

    Zrezygnowany odszedł, a jeden z policjantów mów do drugiego "ty, może by się nauczyć jakiegoś obcego języka?"
    - a po cholerę, ten znał cztery, a i tak się z nami nie dogadał.

  • tomtg123

    Oceniono 9 razy 7

    Gdyby transparenty ONR były po polsku, to wtedy tłumaczenie byłoby zapewne takie, że Policjanci nie umieją czytać. I to chyba nie jest żart, to oparte na obserwacji przypuszczenie.

  • malalyna

    Oceniono 5 razy 5

    przestępstwo doskonałe :)) , teraz w Lublinie psiarnię można bezkarnie wyzywać po angielsku, żaden się nie obrazi, a tym bardziej nie poczuje się znieważony bo....... nie zrozumie, a skoro nie ma pokrzywdzonego ..........

  • incipit

    Oceniono 5 razy 5

    Kulsony policyjne są na usługach narodowych faszystów. Na polecenie z góry zresztą.

  • 99venus

    Oceniono 7 razy 5

    Policja nie reagowała w Lublinie,nie reagowała w Katowicach,nie reagowała na Jasnej Górze ale bardzo aktywnie reagowała w Warszawie boroniąc marsz nazioli i światynię Prezesa umajoną kolorową farbą.I niech gorszy sort zakonotuje sobie,że inne prawa dla PiS,inne dla zdradzieckich mord i kanalii.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Polecamy