Hipokryzja Davos."Lamentują nad nierównościami, a to się zupełnie nie przekłada na politykę"

- Co bogaci robią lub nie robią, by biednym było lepiej? - takie pytanie Aleksandra Dziadykiewicz skierowała do gości programu EKG. Padło ono w kontekście szczytu w Davos i corocznego raportu o nierównościach opublikowanego przez organizację humanitarną Oxfam.

W zjeździe organizowanym przez Światowe Forum Ekonomiczne, który trwa od 23 do 26 stycznia w Szwajcarii, uczestniczą reprezentanci najbogatszych firm i politycy. Polskę reprezentować będą m.in. premier Mateusz Morawiecki i prezydent Andrzej Duda. - Davos jest takim miejscem, gdzie zjeżdżają piękni i bogaci. Jeśli nas tam nie będzie, to prawdopodobnie nie ściągniemy ich do Polski - powiedziała Aleksandra Dziadykiewicz w TOK FM. Jej gośćmi byli  dr Iwona Sroka, prof. Krzysztof Kalicki i prof. Michał Brzeziński.

Nierówności rosną, a w Davos dyskutują

- Mamy raport Oxfamu o nierównościach, który zawsze jest publikowany z okazji Davos i tam są straszne rzeczy. Bogaci się jeszcze bardziej bogacą, a biedni nie mają nic z tego, że świat się rozwija - otworzyła dyskusję Aleksandra Dziadykiewicz. Głos zabrał prof. Michał Brzeziński. 

Davos to wentyl bezpieczeństwa dla świata elit. Można tam sobie ponarzekać, poopowiadać o globalnych trendach, zagrożeniach, szansach... Jest to bezproduktywny głos i w dużej mierze hipokryzja.

Według prof. Brzezińskiego sytuacja zmienia się na gorsze - nierówności się powiększają. - Uczestnicy od lat lamentują nad wzrostem nierówności społecznych, ale to się zupełnie nie przekłada na politykę - powiedział. Jako przykład państw, które prowadzą antyegalitarną politykę gospodarczą, podał Stany Zjednoczone i Francję. USA obniża podatki dla najbogatszych, a Francja znacznie zredukowała podatek majątkowy.

Prof. Brzeziński zauważył także, że mimo iż raport Oxfam wskazuje dziesiątki rozwiązań, jakie można wprowadzić, by zmniejszyć nierówności majątkowe i przyspieszyć wzrost płac ludzi z klasy średniej i biednych, przywódcy polityczni ich nie wprowadzają.

Dobre praktyki celebrytów

Do dyskusji włączyła się dr Iwona Sroka. - Davos to rzeczywiście klub bogatych, łatwiej się dostać na Krynicę - powiedziała dr Sroka. Zwróciła uwagę na to, że uczestnicy szczytu są selekcjonowani ze względu na zamożność (próg 1 mld dolarów dochodu), a 70 proc. z nich pochodzi z Europy i USA. Przypomniała także, że sprawy niezamożnej części ludzkości są podnoszone w Davos również przez sławnych ludzi, takich jak aktorka Angelina Jolie.

Plusem jest to, że bogaci rozmawiają o problemach świata. W Davos uczestniczą też celebryci, którzy kształtują pewne zachowania.

 - Czy coś z tego wynika? - zapytała prowadząca Aleksandra Dziadykiewicz. Odpowiedział jej prof. Krzysztof Kalicki. - Są nowe tematy, o których warto rozmawiać - stwierdził. Zwrócił też uwagę na to, że uczestnicy Davos stają się coraz bardziej zróżnicowaną grupą. - W ciągu ostatnich 10 lat udział przedstawicieli chińskich wzrósł o 283 proc., Bliskiego Wschodu 87 proc., a indyjskich o 83 proc., Japonii 53 proc., Rosji 57 proc.- powiedział prof. Kalicki.

"Nieznośna sytuacja"

Prof. Michał Brzeziński zwrócił uwagę na to, że choć najnowszy raport Oxfam wspomina także o Polsce, to nie wiadomo, jaka jest skala nierówności majątkowych w Polsce. - ZUS nie uwzględnia dochodów najbogatszych, bo nie ma do nich dostępu. To jest sytuacja nieznośna - ocenił prof. Brzeziński. 

Zdaniem prof. Krzysztofa Kalickiego tematem powinny zainteresować się uczelnie wyższe. - Często patrzymy na bogactwo w sposób ideologiczny. Nie mówię, że koncentracja zasobów jest dobra, ale patrzmy na to jak na zasób, który ma wytworzyć PKB w różnych krajach. Pytanie brzmi, jak jest użyty i czy to służy zarówno "bogatym", jak i społeczeństwom.

Czy społeczeństwa gorzej zorganizowane, biedne, które utrudniają swój własny rozwój, mają być zaspokojone ze środków tych, którzy je zgromadzili, są lepiej zorganizowani, szybciej rosną? Naprawdę tu jest dylemat.

Posłuchaj całej audycji z udziałem dr. Iwony Sroki, prof. Krzysztofa Kalickiego i prof. Michała Brzezińskiego.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (27)
"Wentyl bezpieczeństwa elit". Bogaci i biedni na szczycie Davos
Zaloguj się
  • kowalska-kowalska

    Oceniono 7 razy 5

    No, chyba dla nikogo nie jest tajemnicą, że Davos przede wszystkim służyło, służy i służyć będzie korporacyjnej sitwie.

  • adashofman1

    Oceniono 13 razy 3

    Jak pokazuje historia problemów z nierównościami zazwyczaj nie rozwiązuje się przy użyciu miałkiej gadki w towarzystwie szampana i homarów, tylko za pomocą szubienicy/gilotyny/kulki w tył głowy.

  • lyjnin69

    Oceniono 6 razy 2

    proponuję, żeby andrzej d. wybrał się w Davos na stok , na narty (podobno to bardzo lubi i potrafi )

  • cmok_wawelski

    Oceniono 6 razy 2

    Pogoda dla bogaczy, klimat dla bidokow.

  • jack_flash

    Oceniono 3 razy 1

    "Plusem jest to, że bogaci rozmawiają o problemach świata. W Davos uczestniczą też celebryci, którzy kształtują pewne zachowania." - czyli myslenie i wlasna ocena przez okno. Liczy sie to co powie przeplacany hipokryta, ktorego "praca" nic nie wnosi.
    Nawiasem, jeden silnik prywatnego odrzutowca zuzywa wiecej paliwa przez godzine, niz typowy samochod przez rok.

  • student_zebrak

    Oceniono 7 razy 1

    Davos, ONZ - to sa kluby kolesi, gdzie sie mozna dobrze poczuc. W tym roku pochyla sie nad niewiastami....
    Tyle forsy na bankiet...

  • Marius Wrona

    Oceniono 4 razy 0

    To jest stara zasada, kto ma pieniądze ten rządzi. A więc nie narzekajcie bo i tak nic nie zrobicie.

  • norbertrabarbar

    Oceniono 11 razy -1

    Jeżeli biedni dostaną pieniądze za nic to stworzymy świat pełen ludzi, którzy nic nie będą potrafili zrobić i ten brak wiedzy będą przekazywać dzieciom.

    To będzie koniec naszej cywilizacji.

  • trzybar

    Oceniono 5 razy -1

    "ZUS nie uwzględnia dochodów najbogatszych, bo nie ma do nich dostępu. To jest sytuacja nieznośna - ocenił prof. Brzeziński. "

    Dostęp do wszystkich danych mają urzędy skarbowe - na prawdę nie powinno być problem ze skompilowaniem na podstawie tych danych (zanonimizowanych oczywiście) dowolnych statystyk, także tych dotyczących średnich zarobków itd. Przy okazji GUS by się rozwiązało, bo jest dzisiaj całkowicie zbędny.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX