"Najbardziej szokujących scen nie wyemitowaliśmy" Kittel o reportażu Superwizjera

Reportaż TVN-owskiego Superwizjera wstrząsnął opinią publiczną. Choć wiele osób naigrywało się z zaskoczenia, że naziści jednak okazali się nazistami. Gościem "Pierwszego Śniadania w TOKu" był Bertold Kittel, współautor reportażu.

 - Czy zdetonowałeś bombę, czy tylko zaświeciłeś lampkę sygnalizacyjną? - pytał swojego gościa prowadzący Piotr Maślak.

- Słuchałem wczoraj wywiadu z ministrem Rotfeldem i cieszę się, że tak to zostało odebrane. Że to jest sygnał, który powinien dążyć do działań ograniczających neonazistowskie ciągoty, które się pojawiają.

Prowadzący zauważył, że to, co najbardziej uderza w materiale, to postawienie kawy na ławę. Tu nie ma kamuflażu. Są swastyki, heilowanie, SS-mańskie mundury.

- Zdaję sobie sprawę, że wielu ludzi podejrzewało, co stoi za tymi wszystkimi hasłami rasistowskimi. Do tej pory te środowiska dementowały zarzuty i pozywały działaczy organizacji antyfaszystowskich. My zaczęliśmy penetrować to środowisko, żeby sprawdzić, co tam się dzieje i muszę przyznać, że dla mnie było szokiem, to co tam zobaczyłem. W trakcie prac nad tym reportażem towarzyszyły nam bardzo silne emocje, ponieważ jest to kultura przesiąknięta straszną przemocą. Ona jest wręcz oparta na przemocy. Ja do dzisiaj nie mogę uwierzyć, że realizuję w 2017/2018 roku reportaż, w którym filmuję wydarzenia z lat 30/40.

Czytaj też: Czy da się zdelegalizować "Dumę i Nowoczesność"? Nie będzie łatwo - zapowiada ekspert

Środowiska neonazistowskie są zamożne i związane ze światem przestępczym

Kittel zauważył, że polscy neonaziści to m.in. 45-latkowie, siedzą w biznesie, są zamożnymi ludźmi, czyli zapewniają finansowanie swojej organizacji. - Nie twierdzę, że to jest legalny biznes. Z moich obserwacji wynika, że osoby związane z ruchem neonazistowskim mają się bardzo dobrze. Ludzie z tego ruchu zaczynają szybko dorabiać się pieniędzy. Przejmują różne sektory, także przestępcze, np. narkotyki.

- Na koniec reportażu pojawia się informacja, że zespół ds. praw człowieka przy MSWiA został w 2016 zlikwidowany, a urzędniczka alarmująca ws. działalności Mateusza S. straciła pracę.

- Ten zespół został rozwiązany, bo uznano, że nie był potrzebny. Oni wykonywali dobrą robotę. Spotykali się z policjantami w trakcie różnych spotkań i konferencji i tłumaczyli im dlaczego pewnych rzeczy nie należy tolerować, tłumaczyli, dlaczego dane przewinienie jest przestępstwem nazistowskim. Udawało im się wyłapywać pewne sytuacje, które zgłaszali.

Neonaziści czują się bezkarni

Kittel przypomniał, że w 2008 roku ABW monitorując ekstremistów odkryto, że rozmawiają o pomyśle spowodowania zamachu terrorystycznego z użyciem materiałów wybuchowych. - Oczywiste, że wtedy służby ich monitorowały, teraz najwyraźniej tego nie robią. Z jakiegoś powodu Mateusz S. rozsyła zaproszenia na urodziny Hitlera Messengerem, on się tego nie obawia interwencji. Kiedy wczoraj ABW wkroczyła do mieszkania tych mężczyzn, to oni nie podjęli żadnej próby schowania tych materiałów. Czuli się tak pewnie, że nawet nie ukryli broni. To też pokazuje jaki jest klimat w tych środowiskach.

Czytaj też: Broń i amunicja. Policjanci przeszukali mieszkania neonazistów ze słynnego reportażu

- W mediach pojawia się zarzut, dlaczego taśmy TVN tyle czekały na publikację. Ile czasu pracowałeś nad tym reportażem?

- Mniej więcej rok. Towarzyszyliśmy tym ludziom przez kilka miesięcy. Widzieliśmy tam rzeczy tak szokujące, że nie zdecydowaliśmy się ich opublikować. Jest nawoływanie do zabójstwa byłego premiera. Wiemy, kto to powiedział, mamy nagrania. Dla mnie to jest szokujące. Na tych imprezach pojawiają są kilkuletnie dzieci.

Całej audycji wysłuchasz tu:

Więcej o:

APLIKACJA TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (64)
"Najbardziej szokujących scen nie wyemitowaliśmy" Kittel o reportażu Superwizjera
Zaloguj się
  • lodzermensz1

    Oceniono 37 razy 31

    << Na koniec reportażu pojawia się informacja, że zespół ds. praw człowieka przy MSWiA został w 2016 zlikwidowany, a urzędniczka alarmująca ws. działalności Mateusza S. straciła pracę.>>
    Jeśli dodamy, że prokurator, który zajmował się sprawą tej organizacji został odsunięty, a prokurator, który w swastyce widział symbol szczęścia, został awansowany, to mamy obraz tego, w jaki sposób dojna zmiana flirtuje z neonazistami.
    Ale to oczywiście PO jest winne. To Tusk, którego naziole chcą zamordować był ich promotorem. Tak twierdził Bielan wczoraj w TV.

  • rutylowy

    Oceniono 29 razy 23

    "Najbardziej szokujących scen nie wyemitowaliśmy"
    Dlaczego? Pokazać całość albo nic. Później powstają niedomówienia i próby tłumaczenia, że "to nie tak", vide Taki Żaryń np.

  • krynolinka

    Oceniono 23 razy 17

    Tylko się można domyślać o którego byłego premiera chodzi. Pewnie o tego, który bez ochrony na zakupy chodzi. Co do dzieci..Hitlerjugend "produkował " bardzo bezwzględnych oprawców.

  • sztucznypolak

    Oceniono 25 razy 17

    Powinni wszystko wyemitowac. Moze wtedy pisowskim bandytom otworzylyby sie troche oczy.

  • elenem

    Oceniono 23 razy 15

    To bardzo zle ze nie opublikowaliście wszystkiego ! Ludziom trzeba rzucić przed oczy PRAWDE nawet jak szokuje ! Błąd.

  • jahodovy

    Oceniono 15 razy 11

    Nie zapominajmy o duchownych Kościoła Katolickiego, którzy chętnie zapraszali "patriotyczną" młodzież z ONR do kościołów.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX