W Kapsztadzie w kwietniu zabraknie wody. Sprawdzamy, czy to samo może stać się w Polsce

Problem z dostępem do wody pitnej jest globalny. Zbiornik z wodą pitną w Strefie Gazy.

Problem z dostępem do wody pitnej jest globalny. Zbiornik z wodą pitną w Strefie Gazy. (ADEL HANA/AP)

12 kwietnia w wodociągach w Kapsztadzie przestanie płynąć woda. Mieszkańcy 4 milionowego miasta ustawią się w kolejkach po swój dzienny przydział. W "Pierwszym Śniadaniu w TOK-u" Karolina Głowacka pytała hydrologa Artura Magnuszewskiego, czy ten problem może też dotknąć Polski.

Na razie chwilowe odcięcie wody dotyczy miasta w południowej Afryce, ale czy w związku ze zmianami klimatycznymi i rozwojem miast może to niebawem dotknąć także innych regionów świata?

Jak podkreślał w rozmowie z Karoliną Głowacką prof. Artur Magnuszewski, na sytuację w Kapsztadzie składają się dwa elementy. - Kiedy popatrzymy na wysokości opadów w poprzednim roku, to jest to okres najniższych opadów od lat 30. XX w.  Kapsztad leży w strefie klimatu śródziemnomorskiego, dodatkowo jest ogromnym miastem. Żyje tu ok. 4 mln mieszkańców. Jedyny sposób zaopatrzenia w wodę to gromadzenie jej w ogromnych zbiornikach. Miasto leży na poziomie morza, a za metropolią wznosi się pasmo gór. Tam zlokalizowane jest sześć zbiorników retencyjnych.

- Czy ta sytuacja z Kapsztadu jest czymś symptomatycznym, co może czekać nas w najbliższych latach? - pytała prowadząca program.

- Myślę, że najbardziej martwi nas, co się dzieje w Polsce. Pojawiają się opinie, że w naszym kraju jest deficyt wody. Ale w Polsce jeszcze nie jest tak źle, jak w Kapsztadzie. Żyjemy w klimacie umiarkowanym. To, co różni te dwa regiony świata to zużycie wody zielonej.

Czytaj też: Dlaczego piwosze są bardziej "eko" niż ci, którzy kupują mleko? Eksperci o wojnie z plastikiem

Ja tłumaczył profesor, woda zielona charakteryzuje się tym, że część opadu wraca bezpośrednio do atmosfery, jest ona zużywana przez rośliny i rolnictwo. Z kolei woda niebieska – część odpływa rzekami i to z niej zwykle korzystamy w miastach i przemyśle.

Proporcje tych dwóch wód w klimacie śródziemnomorskim są zaburzone i widać ogromny udział wody zielonej, która w dużej mierze odparowuje do atmosfery.

Z kolei w Polsce udział tej wody zielonej w cyklu hydrologicznym jest nieduży, dlatego aż tak bardzo nie musimy obawiać się braku wody w kranie.

Eksport wody?

Jednak, jak zauważyła Karolina Głowacka, mnóstwo ludzi żyje w klimacie śródziemnomorskim.

- Czy będziemy musieli się jakoś dogadać w tej kwestii? Czy czeka nas eksportowanie i importowanie wody pitnej?

- W skali globalnej ten problem będzie narastał. Procesem potęgującym kłopoty z dostępem do wody jest rozrost miast. Wielkie metropolie trzeba zaopatrywać i tu konieczne są systemy przerzutu wody. Ale istnieją państwa, które korzystają z systemów odsalania wody. W skali świata ten proces jest już obserwowany -skwitował ekspert.

Całej rozmowy możesz posłuchać tu:

Zobacz także
  • Kto przegrał wybory? "PiS, Jaki, Morawiecki i telewizja publiczna", "Biedroń popełnił kardynalny błąd"
  • Kler Prezydent Ostrołęki pożegna się ze stanowiskiem przez "Kler"? Przegrywa w sondażach
  • Rafał Trzaskowski podczas wieczoru wyborczego Na pierwszy ogień darmowe żłobki. Trzaskowski w TOK FM o planie realizacji obietnic wyborczych
Komentarze (3)
Brak wody w Kapsztadzie. Czy to samo może wydarzyć się w Polsce
Zaloguj się
  • linasweets

    0

    Na razie jeszcze możemy sobie z tego tematu żartować. Ciekawe, jak długo.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

DOSTĘP PREMIUM

Polecamy