Lekarz oburzony tekstem DGP o wadliwych szczepionkach. "Słaba robota dziennikarska"

Czy personel medyczny naraził życie lub zdrowie pacjentów podając im niewłaściwie przechowywane szczepionki? Takie pytanie zadał na antenie TOK FM Jakub Janiszewski gościowi "Połączenia" - doktorowi Pawłowi Grzesiowskiemu.

Paweł Grzesiowski, to pediatra i wakcynolog, szef fundacji Instytutu Profilaktyki Zakażeń. Na antenie Radia TOK FM skomentował tekst "Dziennika Gazety Prawnej".

Ukazał się w nim dziś artykuł o "wadliwych szczepionkach" - autorzy napisali, że przynajmniej kilkaset osób, w tym noworodków, zostało zaszczepionych preparatami, które niezgodnie z przepisami były przez jakiś czas przechowywane w temperaturze pokojowej, a nie w działającej lodówce. Dziennikarze podkreślają, że takie szczepionki powinny trafić do utylizacji, ale zamiast tego lekarze wstrzyknęli niepełnowartościowy produkt pacjentom.

"Nieroztropność dziennikarska"

- Jest mi bardzo przykro, że muszę występować jako osoba prostująca nieroztropność dziennikarską, a co najmniej lekkomyślność. Pisanie tego rodzaju opinii, że wadliwa szczepionka została podana, powinno być obudowane wiedzą i potwierdzeniem, że ta szczepionka była wadliwa. W tym konkretnym przypadku trudno tu mówić o zmowie milczenia, bo o całej sytuacji wiemy od kilku miesięcy i ona jest analizowana. Pierwsze nasze opinie były z początku tego roku, a sprawa zaczęła się pod koniec października, więc toczą się liczne postępowania wyjaśniające - mówił dr Grzesiowski.

Jak przekonuje lekarz, szczepionki zachowały pełną skuteczność i były bezpieczne dla pacjentów. - Ponad wszelką wątpliwość stwierdziliśmy, że szczepionki nie uległy degradacji w żaden sposób, zostały zachowane parametry wyjściowe i nie zaszkodzono tym osobom, którym tę szczepionkę podano - stwierdził lekarz. 

To jednak nie znaczy, że nie dostrzega problemu. - Oczywiście inną kwestią jest to, dlaczego ktoś w ogóle sięgnął po szczepionkę z lodówki, która była lodówką niedziałającą, ale to nie jest nasze zadanie. Moim zadaniem jest wyjaśnić, czy szczepionka po kilkunastu godzinach przechowywania w temperaturze pokojowej traci swoje właściwości. I tu odpowiedź jest jednoznaczna: takich właściwości nie traci, w związku z tym nie doszło do narażenia zdrowia czy życia pacjentów. Niemniej doszło do naruszenia zaufania, bo ktoś może pomyśleć teraz, że lekarz lub ktoś inny, użyje bez wiedzy pacjenta preparatu, który był niewłaściwie przechowywany. Ta sprawa musi być bardzo dokładnie wyjaśniona - powiedział dr Grzesiowski. 

Przykład przechowywania jogurtu

- Nie wszystkie szczepionki muszą być przechowywane w łańcuchu chłodniczym? - dopytywał Jakub Janiszewski.

Dr Grzesiowski wytłumaczył problem na przykładzie. - Mówimy o dwóch różnych rzeczach. Wytłumaczę to na przykładzie. Jeśli mamy napisane, że jogurt powinien być przechowywany w temperaturze 2-6 st., to jeśli przez jakiś czas był przechowywany poza lodówką, to nie znaczy, że się zepsuł. To znaczy, że przerwano zimny łańcuch i dobra praktyka nakazuje wstrzymać obrót tym jogurtem, tak samo jak szczepionką, po to by zbadać czy doszło czy nie do zmian struktury produktu - tłumaczył lekarz. 

- Czy możemy być absolutnie pewni, że w tych szczepionkach nie doszło do zmian strukturalnych, skoro zostały zużyte? - zapytał dziennikarz. 

Dr Grzesiowski nie miał wątpliwości. - Możemy być pewni, dlatego bo każdy z tych preparatów ma przebadany profil bezpieczeństwa i mamy bardzo mocny dokument Światowej Organizacji Zdrowia, który mówi o tym ile czasu musiałyby upłynąć, aby poszczególne szczepionki straciły swoją moc lub stały się niebezpieczne. To jest okres co najmniej kilku dni, a nawet tygodni - mówił lekarz.

- W związku z tym jeśli doszło do przegrzania, które trwało kilkanaście godzin, to mamy jeszcze tak duży margines bezpieczeństwa, że z całą pewnością można powiedzieć, że szczepionka nie uległa deformacji. Jeszcze raz podkreślam: to są tygodnie, a w niektórych przypadkach nawet miesiące, by szczepionka przechowywana w temperaturze pokojowej straciła swoją stabilność - tłumaczył ekspert.

Komentarz do słów rzecznika GIF

Zdaniem dr Grzesiowskiego dziennikarze "Dziennika Gazety Prawnej" zmanipulowali w swoim tekście alarmistyczne wypowiedzi rzecznika Głównego Inspektora Farmaceutycznego na ten temat.

- Rzecznik na konferencji prasowej całkowicie odciął się od włożonych mu w usta cytatów. Stwierdził, że to nie są jego słowa, a więc że tekst nie był autoryzowany. To poważna sprawa, bo poszły w ogólnopolskim medium bardzo mocne słowa podważające bezpieczeństwo szczepień. Tak nie może być. My możemy równolegle dyskutować o tym, kto popełnił błąd i nie przestrzega procedur, ale nie wolno nam podważać bezpieczeństwa szczepionki, która w tych warunkach nie straciła swoich właściwości - powiedział dr Grzesiowski. Nazwał tekst DGP "słabą robotą dziennikarską". 

Jakub Janiszewski poprosił go więc o komentarz do innych niepokojących słów. - To jeszcze jeden cytat z tego tekstu. "Jako GIF wielokrotnie spotkałem się z przypadkami złego przechowywania szczepionek przez przychodnie. Niestety nie wszystkie po dostrzeżeniu nieprawidłowości zgłaszały, że mają produkty do utylizacji". Tak mówi Zofia Ulz, która była głównym inspektorem farmaceutycznym w latach 2009-2015 - powiedział dziennikarz.

- Nie mogę komentować tych słów, wydają mi się być co najmniej nieostrożne, bo każda z tych sytuacji powinna być opisana i decyzją urzędu, gdyby stwierdził niewłaściwe warunki przechowywania, powinny być te szczepionki wycofane z użycia. Nie wiem czemu przypisać takie wypowiedzi, ale wydaje mi się, że one nie budują zaufania do systemu szczepień w Polsce, a wręcz przeciwnie, wpisują się w tony zwalczania szczepionek czy podważania bezpieczeństwa szczepień. Tak nie możemy absolutnie działać, ponieważ szczepienia są jednym z najbardziej nadzorowanych obszarów w polskiej ochronie zdrowia, bowiem podlegają permanentnej kontroli inspekcji sanitarnej - przekonywał dr Grzesiowski. Dodał, że zgodnie z prawem każda lodówka w której przechowywane są szczepionki powinna być wyposażona w alarm temperaturowy i rejestrator, który jest niezależny od dostawy prądu i stale zapisuje temperaturę.

Czy szczepionka powinna zostawiać ślad? [NaZdrowie]

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (5)
Dr Paweł Grzesiowski o tekście o wadliwych szczepionkach: Szczepionki działają, tekst to słaba robota dziennikarska
Zaloguj się
  • plautilla

    Oceniono 1 raz 1

    Wiedział, szczepił, pozwolił na to ? Skrócić drania o głowę.
    Powinien 'wakcynolog' wiedzieć o zabójczej stronie szczepionek rotszylda z lodówki i bez lodówki.

  • Oceniono 1 raz 1

    Co Panu Grzesiowskiemu daje uprawnienia do wypowiadania się na temat działania preparatu po tym jak została ona przechowywana w warunkach niezgodnych z zaleceniami producenta ? Ten Pan nie tylko nie ma wiedzy o tym jak długo takie szczepionki były wadliwie przechowywane ale też nie przeprowadził badań włącznie ze ślepymi próbami jak to winno być robione na lekach. Ten Pan się nie tylko ośmiesza ale przede wszystkim traci swoją wiarygodność. Porównywanie szczepionki do jogurtu to już szczyt niewiedzy o tym co jest w szczepionkach. Panie Grzesiowski chyba już czas na Pana dymisję z zajmowanego stanowiska.

  • wojtekkowalczyk4

    0

    Ale po pieniądze to konowały pierwsze

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX