Stawiszyński: Dlaczego mam chcieć, aby wygrywała polska drużyna? Powinna częściej przegrywać

Tomasz Stawiszyński autor audycji

Tomasz Stawiszyński autor audycji "Kwadrans Filozofa" i "Godzina Filozofa" w Radiu TOK FM (Źródło: Radio TOK FM)

- Ja nie rozumiem co to znaczy kibicować - powiedział Tomasz Stawiszyński. Zdaniem współautora podcastu "Nasze wewnętrzne konflikty", zwycięstwa piłkarskie umacniają narodowy narcyzm Polaków.

Tomasz Stawiszyński przyznaje, że od najmłodszych lat nie potrafił odnaleźć u siebie "strzelistych emocji", charakterystycznych dla fanów futbolu. Z drugiej jednak strony nie był rozczarowany, bo nigdy nie urzekła go piłka nożna.

Cveta Dimitrova, współautorka podcastu, przyznała, że także nie pasjonuje się piłką nożną. Dimitrova i Stawiszyński wspólnie przyjrzeli się plemiennym mechanizmom w futbolu, zastanawiali się nad zjawiskiem sublimacji i rozmawiali o porażce, która według nich bywa lepszą rzeczą niż zwycięstwo.

Oboje podkreślają jednak zgodnie, że najnowszy odcinek ich podcastu nie powstał po to, by komukolwiek obrzydzić oglądanie mundialu.

Czekamy na Państwa opinie, uwagi, pytania! Proszę pisać na adres: naszewewnetrznekonflikty@tok.fm. Podcast psychologiczno - filozoficzny "Nasze wewnętrzne konflikty" ukazuje się co środę na tokfm.pl.

Zobacz także
  • 'Gdy pytasz, co u mnie słychać' to tytuł serii podcastów komediowych Alicji Sawickiej dla TOK FM. "Ciało zasilane średnim winem i kiepskimi metaforami". Od rana myślała o śmierci
  • Kielce, 2 maja 2017 rok, obchody Dnia Flagi na Rynku Senegal, Afryka, wątki polskie. Od Ibrahima ibn Jakuba do Henryka Kasperczaka. Podcast "Lechistan"
  • Anna Wacławik - Orpik z piłką nożną Jak się mówi: Mila czy Milik? Sprytne porady dla tych, którzy próbują przetrwać mundial
Komentarze (2)
Przegrana jest ważna, może nawet ważniejsza niż sukces. Dimitrova i Stawiszyński na Mundial
Zaloguj się
  • slawek.ja

    Oceniono 1 raz 1

    Dzięki Wielkie za poruszenie tego tematu i ten ciekawy podcast. Nigdy (od dziecka) nie lubiłem piłki nożnej, ani jako formy spędzania czasu wolnego (rekreacji), ani jako sportu, widowiska. W życiu nie byłem na meczu piłkarskim (nie licząc jakichś rozgrywek, jako wartości dodanej, wplecionych w np. festyn, kiermasz, czy inne wydarzenie główne), nie obejrzałem w całości żadnego w mediach, kompletny brak zainteresowania tematem z mojej strony - mam awersje do tej dyscypliny "sportu" - właśnie, sport, czy bezwzględny i cyniczny wielki biznes, "igrzyska śmierci" dla mas? Nie, nie rozumiem fascynacji ani emocji, jakie piłka nożna wzbudza u tak wielu, zupełnie nie moja bajka.

    Futbol kojarzy się mi jednoznacznie negatywnie. Z ogromnym biznesem, zaprzeczającym, gwałcącym i plującym w twarz "duchowi" sportu, czymś antyludzkim, zaprzeczającym wartościom humanistycznym, nieetycznym, miliardami dolarów, transferami, aferami, niezdrowymi emocjami, "kopaczami" pół-bogami, a również (nasze polskie podwórko) - z agresją, rasizmem, ksenofobia, nacjonalizmem, z ludźmi prostymi i często prostackimi, niewyszukaną rozrywką dla mas ludzkich (chleba i igrzysk)

    Fajnie wiedzieć, że w swoich poglądach nie jestem odosobniony - ile razy [jako nastolatek, teraz jestem już starym człowiekiem w okolicach 30-dziestki:( ] słyszałem teksty w stylu: stary, nie znasz się na piłce, nie idziesz na mecz, nie wiesz kto z kim i o co gra - ej, co z tobą gościu jest nie tak? Jesteś Polakiem?

    Raz jeszcze - dzięki za to nagranie:)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Polecamy