"Jestem miłośnikiem statystyk". Radny PiS tłumaczy, czemu chce danych nt wizyt polityków PO w szkołach

Konferencja radnych PiS. Od lewej Dariusz Jezior, Tomasz Pitucha, Małgorzata Suchanowska

Konferencja radnych PiS. Od lewej Dariusz Jezior, Tomasz Pitucha, Małgorzata Suchanowska (pko)

Działacz PiS chce wiedzieć, ile razy politycy Platformy widzieli się z uczniami w Lublinie. Według radnych PO w takich wizytach nie ma nic złego, póki "nie prowadzi się agitacji wyborczej".

Nietypowa interpelacja wpłynęła do lubelskiego ratusza. Radny Prawa i Sprawiedliwości chce wiedzieć, jak często jego koledzy z PO... bywali w szkołach - na uroczystościach i spotkaniach z młodzieżą.

- Przecież to jakaś totalna bzdura. Każdy z nas - radnych - bywa w różnych miejscach, na różnych uroczystościach, spotykamy się z różnymi ludźmi. Równie dobrze koledzy z PiS mogliby zawnioskować o wydanie opinii, ile razy i w jakim kościele kto z nas był - mówi radna Platformy Anna Ryfka.

Radny PiS "uzupełnia bazę danych"

Interpelację do prezydenta złożył radny PiS Tomasz Pitucha. Chce wiedzieć, kiedy i w związku z jakimi wydarzeniami szkoły w Lublinie odwiedzali prezydent, radni PO, ale również posłowie czy radni sejmiku z Platformy. "Ponadto proszę o listę spotkań z dziećmi i młodzieżą szkolną odbywanych przez wyżej wymienione osoby w Ratuszu" - czytamy w interpelacji.

Interpelacja w sprawie wizyt polityków w szkołachInterpelacja w sprawie wizyt polityków w szkołach TOK FM

Radny chce te informacje otrzymać w formie tabelki, z uwzględnieniem m.in. daty wydarzenia, numeru szkoły czy tematu lekcji. Gdy pytamy, w jakim celu zbiera szczegółowe dane, dostajemy odpowiedź: "Jestem miłośnikiem statystyk. Uzupełniam bazę danych".

Protest nauczycieli przeciw wizytom działaczy PiS

Interpelacja radnego PiS pojawiła się kilka dni po naszym tekście o sytuacji w jednej z lubelskich szkół. Do ratusza trafiły listy pracowników - głównie anonimowych, choć nie tylko - w których opisali niewłaściwe, ich zdaniem, zachowania nowej dyrektor. Zarzucają jej m.in. że w szkole, na spotkaniach z dziećmi, bardzo często pojawiają się politycy Prawa i Sprawiedliwości.

Czytaj też: "Nie możemy pozostać bezczynni". Obkleili samochód z antyaborcyjną agitacją zaparkowany przed szkołą

Gdy pytamy radnego z PiS, czy jego interpelacja ma związek z sytuacją w tej szkole, dostajemy odpowiedź: "Nie ma czegoś takiego jak list nauczycieli/pracowników. To zwykły anonim, z którego Pani rozkręca 'aferę'".

Czy politycy w ogóle powinni pojawiać się w szkole?

Zdaniem radnego Michała Krawczyka z Platformy Obywatelskiej, w tym, że radni bywają w szkołach, spotykają się z dyrektorami, są zapraszani na szkolne uroczystości, nie ma niczego złego. Bo radny musi wiedzieć, co jest w danej dzielnicy potrzebne, również jeśli chodzi o oświatę.

- Na bazie takich spotkań radny tworzy wnioski do budżetu - mówi Krawczyk.

Polityk PO sprzeciwia się natomiast prowadzeniu w szkołach kampanii politycznych. - Radni nie mogą prowadzić agitacji wyborczej na terenie szkoły - dodaje nasz rozmówca, który sam jako radny nigdy nie prowadził lekcji z dziećmi.

Również prezydent Lublina Krzysztof Żuk podkreśla, że nigdy nie odbywał lekcji z młodzieżą w publicznych szkołach. - Bywam na jubileuszach, na rozpoczęciu czy zakończeniu roku szkolnego - wylicza.

- Panu radnemu chyba mylą się funkcje. Jako radny ma prawo interesować się wszystkim, natomiast nie może ograniczać innych radnych w wykonywaniu swojego mandatu - uważa prezydent.

Gdy pytamy, co zrobi z interpelacją, prezydent odpowiada: "niczego nie zamierzamy liczyć".

MEN musi ujawnić, kto stworzył kontrowersyjną podstawę programową dla szkół. Ostateczny wyrok NSA

Zobacz także
Komentarze (2)
"Jestem miłośnikiem statystyk". Radny PiS tłumaczy, czemu chce danych nt wizyt polityków PO w szkołach
Zaloguj się
  • 2bxornot2b

    Oceniono 1 raz 1

    Dla milosnikow statystyk
    Firma X proponuje kontrakt za 101 mln zł. Zakład Ubezpieczeń Społecznych odrzuca tę propozycję. Firma X proponuje kontrakt za 100 mln zł, czyli dokładnie o milion złotych taniej. Zakład Ubezpieczeń Społecznych przyjmuje tę propozycję. Negocjacje zakończone - tak jeszcze kilka lat temu wyglądało podpisywanie milionowych kontraktów informatycznych w ZUS.
    Psostpeerelu ja rozumiem zal za utraconym korytem jednak za duzo zaczeliscie kosztowac i koszty rosly w postepie geometrycznym, po prostu dalej nie mozecie ograbiac mojego panstwa, im szybciej sie z tym pogodzicie stare koryciarze tym bedzie lepiej rowniez dla was.

  • rbik53

    0

    .
    taaaa….geeenialne....
    Razem z esperalem powinno zaszywać się politykom GPSy.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Serwis informacyjny

DOSTĘP PREMIUM

Polecamy