Były pracownik SKOK-ów został dyrektorem w KNF. Czym jest w Polsce konflikt interesów?

Filip Czuchwicki, który pracował w SKOK senatora Biereckiego, trafił na dyrektorskie stanowisko w KNF. Wg dziennikarki "GW" mamy do czynienia z konfliktem interesów. A przynajmniej z niezręcznością.

Filip Czuchwicki został dyrektorem Departamentu Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo-Kredytowych i Instytucji Płatniczych Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego. Został wybrany spośród 32 kandydatów. "Zespół wziął pod uwagę jego wykształcenie, wiedzę, doświadczenie menedżerskie oraz znajomość środowiska i problematyki SKOK" - czytamy w komunikacie wydanym przez KNF.

"Zjawisko nadprzyrodzone"

Małgorzata Kolińska-Dąbrowska, dziennikarka "Gazety Wyborczej", tłumaczyła na antenie TOK FM, że z konfliktem interesów mamy do czynienia np. gdy polityk przechodzi do biznesu. - Jako polityk, np.minister, ma cały pakiet wiedzy politycznej na temat tego, nad czym pracuje się w danej branży, jakie ustawy wchodzą. I z tym całym pakietem, z całą tą wiedzą wchodzimy do biznesu - wyjaśniała publicystka.

Dla biznesu taka osoba jest "zjawiskiem nadprzyrodzonym". - Nic tylko kogoś takiego mieć, bo wiadomo jak się konkretna firma ma ustawić - dodała.

Potencjalny konflikt interesów w KNF

Zdaniem dziennikarki w przypadku Filipa Czuchwickiego mamy do czynienia z konfliktem interesów. A przynajmniej z niezręcznością.

- Dyrektorem departamentu, który zajmuje się nadzorem nad SKOK-ami, czyli nad kasami pana senatora  z klubu PiS - Grzegorza Biereckiego, został pan, który przez dłuższy czas pracował w owych kasach, nawet w Kasie Krajowej - podkreśliła Kolińska-Dąbrowska.

Nie można też zapomnieć o tym, że jak przypomniała dziennikarka, nowy dyrektor w KNF był także prokurentem kancelarii prawnej, którą założył i kieruje syn senatora Biereckiego. 

- A ten pan przechodzi od razu do KNF, żeby owe SKOK-i nadzorować. Zastanawiam się, hipotetycznie, co by było, gdyby ten pan po prostu pilnował w KNF miał pilnować interesów SKOK? Żeby kas tak bardzo nie kontrolować, nie prowadzić przeciwko nim postępowań.To co wtedy? - pytała retorycznie.

Dominika Wielowieyska: "Niemożliwe, aby PiS nie zajął się pieniędzmi SKOK-ów, które popłynęły do Luksemburga"

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (10)
Były pracownik SKOK-ów został dyrektorem w KNF. Czym jest w Polsce konflikt interesów?
Zaloguj się
  • Marek Trybut

    Oceniono 7 razy 5

    KNF i tak nie pracuje.
    Po wpadce z Amber Gold KNF była niezwykle bierna przy Getbacku.

  • Kris P

    Oceniono 9 razy 5

    Skoki rozdupcone?
    Rozdupcone, kasa wzięta.
    No to teraz rozdupcymy KNF! - Dalej do roboty "dobra zmiano"

  • Edmund Pikor

    Oceniono 7 razy 5

    Złodziej najlepiej łapie złodzieja.
    Tylko czy siebie samego też?
    Swój człowiek w KNF nie pozwoli skrzywdzić zaplecza finansowego PiS i Solidarności.

  • Oceniono 8 razy 4

    Znaczy się - PiS boi się, że afera wokół SKOKów się rozkręci. Trzeba wyznaczyć sprzątającego do zamiecenia pod dywan. :)

  • endrju1521

    Oceniono 11 razy 3

    W tym kraju, nigdy nie będzie dobrze.

    Tutaj coś j.bnie...

  • Oceniono 4 razy 2

    Oni nie mają żadnej moralności , żadnej przyzwoitosci i żadnych granic bezwstydu. To koszmar.

  • chri-s48

    Oceniono 4 razy 2

    Na siłę wsadzają swoich bo chcą przykrywać SKOKI i Bireckiego przed komisją jaka musi powstać odnośnie wyprowadzenia z Polski 4,5 miliarda właśnie ze SKOKÓW przez wymienionego senatora z PiS. Teraz mamy powtórkę z rozrywki zwaną aferą GetBack, Już kilka osób jest zatrzymanych i kilku polityków z PiS przepytywanych. Oczywiście ,że odpowiedź jest jedna - wina PO i Tuska. Tylko że Tuska nie ma już cztery lata a PO nie rządzi 2,5 roku. Dziwne czy prawdziwe ?

  • skuba2

    Oceniono 1 raz 1

    Zlitujcie się! Przecież te horrendalne dochody radnych to sposób na tworzenie lewej kasy PiS! Niech ktoś bliżej przyjrzy się wydatkom tych ludzi to zaraz zobaczy, że pieniądze (jak sądzę trzecia część co najmniej) znikają w tajemniczy sposób! Radni te posady dostają, bo to osoby dla PiS godne zaufania a tę wierność podtrzymuje splendor z otrzymanej funkcji. Zresztą zauważcie, że Kaczyński nie nakazał radnym RERZYGNACJI Z POSAD tylko z nudnego, trwającego godzinami, bicia piany na posiedzeniach rad. W prawdziwej polityce i tak takie misie nie uczestniczą, bo skrzętnie i wiernie wykonują polecenia prezesunia! Takę w firmach też niczego konkretnego pewnie nie robią bo od tego są specjaliści.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX