Francja została piłkarskim mistrzem świata. W finale pokonała Chorwację 4:2

Osiem reprezentacji może się pochwalić tytułem mistrza świata. Wśród nich jest Francja, która w niedzielę w Moskwie została nim po raz drugi. Wcześniej udało jej się to w 1998 roku.

- Francuzi wygrali zasłużenie, chociaż początek meczu tego wskazywał. Kiedy nie musieli, nie forsowali tempa, a kiedy trzeba było przyspieszyć, pokazali swoje umiejętności - komentuje dziennikarz Radia TOK FM Mariusz Warianka. 

Wynik spotkania w 18. minucie otworzył Mario Mandzukić, który trafił do własnej siatki, po dośrodkowaniu Antoine Griezmanna z rzutu wolnego. Chwilę  później w 28. minucie wyrównał Ivan Perisić – po fantastycznym strzale z pola karnego.

Jednak w 38. minucie ten sam piłkarz zabrał piłkę ręką we własnym polu karnym, a rzut karny na gola zamienił Antoine Griezmann. Na początku drugiej połowy do głosu znowu doszli Chorwaci. Ale to Francuzi zdobyli pierwsi gola.

Najpierw Paul Pogba rozpoczął akcję, a później ją wykończył. W 65. minucie podwyższył prowadzenie na 4  do 1 Kylian Mbappé. Cztery minuty później błąd Hugo Llorisa wykorzystał Mario Mandzukić, który wpakował piłkę do pustej bramki. I od tej pory mecz się zakończył.

Zobacz także: Finał mundialu w Rosji. Na boisko wbiegły członkinie Pussy Riot. Z jednym z piłkarzy przybiły piątkę

Nagroda: 38 mln dolarów

Zwycięzca turnieju, w tym wypadku Francja, dostanie potężną nagrodę w wysokości 38 mln dolarów. Trójkolorowi z grupy C wyszli z pierwszego miejsca, a w fazie pucharowej wyeliminowali Urugwaj, Argentynę i Belgię. Trzecie miejsce zajęli Belgowie, którzy w meczu o brąz pokonali 2:0 Anglię.

Z triumfu "trójkolorowych" w finale piłkarskich mistrzostw świata nie krył prezydent Francji Emmanuel Macron. - To jest puchar, po który przyjechaliśmy. Jestem bardzo szczęśliwy i dumny - powiedział. Natomiast  na oficjalnym koncie na Twitterze zamieścił dodatkowo krótki, ale wymowny wpis: "dziękuję". 

Wielki mecz oglądali miliony osób przed telewizorami, 90. tys. na Polach Elizejskich w Paryżu i około 50 tys. w strefie kibica w centrum Zagrzebia.

Historia mistrzostw świata:

Finał mundialu, po raz ostatni rozstrzygnął się po 90 minutach, 16 lat temu. W 2006 roku w Niemczech Włosi wygrali z Francją po karnych. W 2010 roku w RPA Hiszpania pokonała Holendrów po dogrywce, a cztery lata temu w ten sam sposób Niemcy ograli Brazyliczyków.

1930, Urugwaj - Urugwaj
1934, Włochy - Włochy
1938, Francja - Włochy
1950, Brazylia - Urugwaj
1954, Szwajcaria - Niemcy
1958, Szwecja - Brazylia
1962, Chile - Brazylia
1966, Anglia - Anglia
1970, Meksyk - Brazylia
1974, Niemcy - Niemcy
1978, Argentyna - Argentyna
1982, Hiszpania - Włochy
1986, Meksyk - Argentyna
1990, Włochy - Niemcy
1994, USA - Brazylia
1998, Francja - Francja
2002, Japonia/Korea Płd. - Brazylia
2006, Niemcy - Włochy
2010, RPA - Hiszpania
2014, Brazylia - Niemcy
2018, Rosja - Francja

Mundial to nie tylko święto sportu. Apel ws. uwolnienia z łagru ukraińskiego reżysera

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (2)
Mundial 2018. Finał mistrzostw świata Chorwacja - Francja. Piłkarze Francji pokonali Chorwację 4:2 w finale mistrzostw świata w Rosji
Zaloguj się
  • 66kropek

    Oceniono 4 razy 0

    Sędzia powinien dołączyć do bogatego panteonu francuskich herosów narodowych zaraz obok bohaterów z Résistance , bez jego dyskretnej pomocy byłoby znacznie trudniej. Dla mnie mistrzami są Chorwaci bez chytrutkich karnych po faulu. Wiem, ze tak się gra , ale to przykre...

  • nemilek

    Oceniono 3 razy -3

    Francuzi postawili na negrów i bardzo dobrze na tym wyszli. Jednak trzeba było tak jak kiedyś to dobrze funkcjonowało (Emmanuel Olisadebe) wziąć z Afryki tym razem nie jednego czarnucha ale najlepiej dwóch, nadać im w trybie przyspieszonym polskie obywatelstwo, potem tylko jak to bywało zrobić zdjęcie z Kaczyńskim trzymajacym koszulkę biało-czerwonych z nazwiskiem na plecach naszego nowego czarnoskórego ziomka, drugą koszulkę z napisem Kaczyński trzymałby bambus i byłby cymes. Na mistrzostwach negry razem z Lewandowskim nastrzelaliby dużo pięknych goli a my cieszylibyśmy się triumfami naszej drużyny. Po mundialu czarnuchy wynieśliby się jak Olisadebe do innego kraju kontynuować kariere a my bylibyśmy dumni z naszej reprezentacji.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX