Każdego dnia nawet 10 osób truje się dopalaczami. Czy nowe przepisy pomogą walczyć z uzależnieniem?

Sejm przegłosował kary za posiadanie dopalaczy. - Karanie bywa przeszkodą w profilaktyce, ale tutaj jest wyważone pomiędzy potrzebami zdrowia publicznego, a walką z przestępczością - mówił w TOK FM ekspert.

W piątek uchwalono nowelizację ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, nazywanej ustawą antydopalaczową. Sejm poparł nowelizację niemalże jednogłośnie. Przepisy wprowadzają karę grzywny za posiadanie nowych substancji psychoaktywnych (dopalaczy). Dopiero posiadanie znacznych ich ilości ma być karane ograniczeniem lub pozbawieniem wolności. 

- Prokurator lub sędzia ma również prawo odstąpić od procedury, albo wdrożoną umorzyć, jeśli oskarżona osoba taką substancję posiadała na własny użytek i nie ma interesu społecznego w jej ściganiu - tłumaczył w TOK FM Piotr Jabłoński, dyrektor Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii. To urząd, który współtworzył nowe przepisy.

Jak dodał Jabłoński, w interesie publicznym leży skierowanie takiej osoby na leczenie, zadbanie o profilaktykę. 

Chodzi o walkę z przestępczością

Gość TOK FM podkreślił, że w Polsce liczba osób używających dopalaczy utrzymuje się na stałym poziomie, ich liczba nie wzrasta. Problemem jest natomiast duża liczba zatruć nowymi substancjami psychoaktywnymi. Co miesiąc dochodzi do 200-300 takich przypadków. 

- Grupa użytkowników dopalaczy zachowuje się w sposób coraz bardziej ryzykowny, pomimo złych doświadczeń. Substancje, które pojawiają się na rynku są coraz bardziej niebezpieczne. Trzeci czynnik, to to że interesują się tym biznesem zorganizowane grupy przestępcze - tak specjalista wyjaśniał powody wprowadzenia nowych przepisów.

- Państwo musi mieć możliwość chronienia z punktu widzenia zdrowia publicznego, a z drugiej strony musi mieć narzędzia, żeby walczyć z przestępczością - dodał Jabłoński. 

Ustawa o dopalaczach: czy kary za posiadanie zniechęcą ludzi do zażywania?

Ekspert zaznaczył, że same kary nie odstraszają ludzi od używania szkodliwych substancji. 

- Po co je zatem wprowadzać? - pytała prowadząca program, Agnieszka Lichnerowicz. 

Piotr Jabłoński stwierdził, że nowe przepisy wprowadzają "aparat odstraszający".

- Karanie bywa przeszkodą w dostępie do profilaktyki czy leczenia. Ale w tym przypadku  karanie wydaje mi się być wyważonym elementem pomiędzy potrzebami zdrowia publicznego, czyli informacją, edukacją, profilaktyką, leczeniem, a potrzebami walki z przestępczością - ocenił. I dodał, że dotychczasowe rozwiązania opierały się tylko o kary pieniężne, ale okazało się, że prawo administracyjne nie radziło sobie ze ściganiem handlarzy. 

Czytaj też: Kary za dopalacze. Od kiedy zmienią się przepisy i co grozi za posiadanie?

- Działacze zwracają jednak uwagę, że młody człowiek będzie bał się zwrócić po pomoc, kiedy będzie mu groziła kara - nie dawała za wygraną Lichnerowicz.

- Bycie pod wpływem, używanie, nie jest w Polsce karane. Mówimy o posiadaniu. O to chodzi w przepisie mówiącym, że prokurator może odstąpić od postępowania, kiedy nie ma interesu publicznego w ściganiu sprawcy - tłumaczył dyrektor. 

- Niektórzy mówią, że polityka karna powoduje powiększenie problemu, spycha do podziemia, zamiast skupić się na terapii, na edukacji i na jakimś kontrolowanym dopuszczeniu. Rozumiem, że ta ustawa skupia się na kryminalizacji? - dopytywała prowadząca. 

- Nie. Ta ustawa idzie w kierunku zrównoważonego podejścia. Daje możliwości ochrony osób, które używają dopalaczy, przed stygmatyzacją, kryminalizacją, a jednocześnie wyposaża aparat państwa w narzędzie do walki z przestępczością. Myślę, że jest to krok naprzód - podsumował gość TOK FM.

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj! Z audycji dowiesz się o: 

  • jakie jeszcze zmiany wprowadzają nowe przepisy;
  • czy nowelizacja rozwija elementy terapeutyczne i edukacyjne.
Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (4)
Ustawa o dopalaczach. Nowe przepisy pomogą walczyć z uzależnieniami?
Zaloguj się
  • King Fisher

    0

    Z powodu wychłodzenia w 2016/2017 odnotowano 106 zgonów.
    Alkohol bezpośrednio przyczynia się do 10.000. zgonów rocznie!
    Z powodu palenia papierosów umiera 67.000 Polaków rocznie!
    Są to legalne zgony, można się zapić na śmierć, utopić, powiesić i to jest ok!
    - A ile mamy zgonów bezpośrednio po zażyciu marihuany? Zero (0) ani jednego przypadku śmiertelnego.
    Co więcej, tak zwany dopalacz Mefedron 3mmc tak demonizowany używany rozsądnie wpływa na brak ochoty spożywania alkoholu i palenia papierosów.
    Jest najlepszym znanym środkiem zwiększające libido u mężczyzn, niesamowity afrodyzjak.
    Od dawna można bez problemu kupić w Polsce kokainę, heroinę, amfetamine itd. Są zakazanę i co z tego. Są i będą tak jak dopalacze bo NIKT nie zabroni ustawą picia alkoholu bo będą sami pędzić samogony i będzie więcej zgonów przez zatrucia skażonym alkoholem.
    Głupcy z PiS na których niestety głosowałem a spożywam narkotyki, czyli jestem częścią ich elektoratu, ćpunem z PiS, wprowadzają idiotyczne zakazy spychając ludzi do kupowania używek na ulicy z ryzykownego źródła, będzie jeszcze więcej zgonów i zatruć.
    Czy Ci idioci z Rządu PiS nie rozumieją, że zabicie Pablo Escobara nie wyeliminowało kokainy z USA? Zabicie go spowodowało niekontrolowany napływ większej, ogromnej ilości kokainy do USA.
    Czy ojciec zabroni wyjść córce z domu do swojego ukochanego chłopaka? Nie, wyskoczy oknem a wyjdzie lub ucieknie z domu i nawet znienawidzi swojego ojca tyrana, zakazami nic nie wskura.
    Tym bardziej jakiś obcy głupiec będzie mi dyktował, czy mogę się napić piwa? Czy mogę zapalić marihuanę albo zarzyć z żoną mefedron byśmy mogli mieć nieziemski seks przez 3 dni?
    Jakiś dureń zapije się na śmierć, to z tego powodu Pan Minister zabroni mi się napić piwa bo mi zaszkodzi albo zabije? W trosce o moje zdrowie i życie włamie się do mojego domu i odbierze mi butelkę wódki i wsadzi na wieloletnie więzienie????? Czy Wy politycy już zupełnie straciliście rozum???
    Owszem, młodzieży do lat 21 roku życia zupełny zakaz dostępu do używek wszelkich. Nie małoletni powinien zostać ukarany za spożywanie lecz ten, kto udostępnił jemu te środki. Sprzedawca w sklepie czy ktokolwiek obcy czy bliski powinien pójść do więzienia za udostępnianie używek.
    W szkołach i wszędzie gdzie to możliwe powinna być prowadzona edukacja, budowana świadomość u młodzieży jakie skutki zdrowotne przynoszą używki i jakie tego są konsekwencje, jak je bezpiecznie stosować, jaki mają wpływ na naszą psychikę i zachowanie, jaki mają wpływ na rodzinę i szczęśliwy związek małżeński.
    Osoby dorosłe mają odebrane prawo wyboru przez głupich przywódców w Polsce a być powinno tak, że idę do odpowiedniego, legalnego sklepiku, gdzie jestem zarejestrowany i mam odpowiednia kartę dostępu do zakupu używek jakich chcę. Tam też powinien być sprzedawany alkohol i papierosy.
    Gdy podpadnę agresją w domu, stracę prawo do zakupu alkoholu na jakiś czas, gdy będę prowadził auto pod wpływem narkotyku, stracę prawo zakupu.
    Kto by chciał stracić takie prawo, kto by był agresywny na ulicy czy w domu? NIKT!!!!! Kto by udostępnił małoletniemu jakąkolwiek używkę? NIKT!!!!
    Legalny sklep sprzedawał by wszelkie używki na potrzeby własne, rejestrował zakup, byłyby czyste i bezpieczne. Znikneliy by dilerzy na zawsze.
    Respektowane i tolerowane prawo wolności wyboru każdego Polaka, chcesz to bierz ale będziesz świadomy co bierzesz a Państwo będzie miało kontrol nad tym. Jakieś rozwiązanie, może złe ale lepsze zdecydowanie jak ta nowa idiotyczna ustawa.
    Pozdrawiam
    Mirosław Michałowski
    Szczecin

  • masofrev

    0

    Ale po co walczyć z dopalaczami? Niech się idioci trują, wymrą, naród będzie inteligentniejszy...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX