Będzie pozew przeciwko Biedronce. Pracownicy chcą pracować krócej

Wydłużone godziny pracy, brak dodatków za nocne dojazdy i brak ochrony sprawiły, że związkowcy z zakładowej Solidarności chcą wnieść pozew przeciwko Biedronce. To może nie koniec kłopotów właściciela sieci.

Niekorzystne dla pracowników zapisy regulaminu Funduszu Świadczeń Socjalnych w Biedronce oraz uchwalenie nowego regulaminu rozjuszyły związkowców zakładowej Solidarności. Szykują więc pozew przeciwko Biedronce. 

Biedronki czynne dłużej niż inne sklepy

Chodzi o wydłużone godziny otwarcia sklepów, pracę w nocy i dodatki za dojazdy do pracy w godzinach nocnych z niedzieli na poniedziałek. To jednak nie wszystko. 

- Pracownicy skarżą się na wydłużenie ich czasu pracy. Po drugie, od 21 do 23 sklepy nie mają ochrony. Pracodawca tłumaczy się, że działa mobilna grupa ochrony, ale kasjerki czują się zagrożone z tego tytułu  - wyjaśniał szef Solidarności w Biedronce Piotr Adamczak. Jak dodawał, właściciel sklepów wydłużenie godzin pracy tłumaczy dobrem klientów.  - Ale trzeba też patrzeć na dobro pracownika. Na jego bezpieczeństwo - podkreślił Adamczyk.

Czytaj też: "Lekarze poznają pracowników Amazona po stopach. Są często owrzodzone, mają rany otwarte"

Związkowcy żądają, by zmiana godzin funkcjonowania sklepów nastąpiła w podziale regionalnym, jak w innych sieciach spożywczych, gdzie w dużych miastach, sklepy czynne są do 22, a w mniejszych do 21. 

- Trzeba wziąć pod uwagę dobro pracownika, bo jeżeli pracownik będzie zadowolony i wypoczęty, to będzie dużo wydajniej pracować niż ten przemęczony. Brak jego koncentracji może też spowodować popełnienie błędów - przekonywał Piotr Adamczak. I zapowiedział, że na pozwie konflikt się nie skończy.  - Zbyt dużo spraw narosło. Czas najwyższy, żeby dojść w firmie do jakiejś normalności - mówił. Nie wykluczył też wejścia w spór zbiorowy z szefostwem Biedronki.

Niezadowoleni pracownicy zarzucają też szefostwu, że sieć nie wywiązała się z obiecanych wypłat dodatków na dojazdy do pracy w godzinach nocnych z niedzieli na poniedziałek.

Biedronka te zarzuty jednak odpiera. Według kierownictwa sieci wypłaty dodatku w wysokości 50 zł trafiają do tysięcy pracowników w całym kraju.

Pozew Solidarności przeciwko Biedronce ma trafić do sądu w sierpniu.

Jan Guz (OPZZ): Pracownik nie może być ubogi. Jesteśmy w ogonie Europy

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (2)
Pozew przeciwko Biedronce. Pracownicy chcą pracować krócej
Zaloguj się
  • 2bxornot2b

    Oceniono 1 raz 1

    I slusznie wszystkie normalne nacje Holendrzy Niemcy Britole osiem godzin wieszak pietnasta i puchy tylko ten popieprzony wschod wieczny cyrk i tzw elastyka.

  • 2bxornot2b

    0

    No ale tu sa zwiazki zawodowe i pilnuja zeby pracodawcom nie wpadlo do lba zrzucac swoje problemy organizacyjne na pracownikow. Czasem w razie wyjatkowych sytuacji mozna poprosic zaloge dogadac ale jest to umowa, a nie narzucanie i terroryzowanie ludzi.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX