"Większość sprzętu, który mamy zbliża się do 50-tki". Ćwieluch o katastrofalnym stanie armii

Trwają przygotowania do "największej defilady od czasów komunizmu", ale zdaniem Julisza Ćwielucha, rząd nie mierzy sił na zamiary. - Prosiliśmy sojuszników, by przysłali na nią samoloty - tłumaczył w TOK FM dziennikarz.

Według zapowiedzi rządu 15 sierpnia odbędzie się największa defilada po upadku komunizmu w Polsce. Z tej okazji została zmieniona również jej trasa. Zamiast alejami Ujazdowskimi, wojskowe pojazdy przejadą Wisłostradą koło Zakmu Królewskiego. Dziś w nocy - z 11 na 12 sierpnia - odbędzie się próba generalna. 

- Kulisy tej defilady są intrygujące, bo nasza obecnie panująca partia, PiS, ma takie zadęcie. Lubi z wysokiego C. Ale nie zmierzyła sił na zamiary. Efekt był taki, że miesiąc temu trzeba było wysłać listy do sojuszników z zaproszeniem, żeby przysłali swoje samoloty - komentował w TOK FM Juliusz Ćwieluch z tygodnika "Polityka", który po 15 latach pisania o wojsku postanowił zająć się inną tematyką. 

Jak zaznaczyłdziennikarz, samoloty trzeba przysyłać dlatego, że Polska nie posiada własnych. Stwierdził, że nie jest przeciwnikiem defilady w samej sobie: - Powinniśmy cieszyć się, że mamy wojsko, ale defilada powinna być przyczynkiem do uczciwej rozmowy, co my tak naprawdę mamy - mówił Juliusz Ćwieluch w rozmowie z Agnieszką Lichnerowicz. 

- Polska obecnie nie ma nawet 100 samolotów myśliwskich. Z trzech typoów samolotów bojowych, które mamy, dwa mamy uziemione - przypomniał dziennikarz. 

Antoni Macierewicz zostawił polskiej armii przykry spadek?

- To zadęcie całe, które jest obecnie budowane, jest próbą przykrycia tego, co zostało po Macierewiczu. Zostały po nim zgliszcza. Jego błędy będziemy latami naprawiać - podkreślił Julisz Ćwieluch.  

Czytaj też: "Jakie ma pan prawo min. Błaszczak, by oceniać nasz patriotyzm?". Mocna odpowiedź Adamowicza ws. Westerplatte

Prowadząca program, Agnieszka Lichnerowicz, zwróciła uwagę, że na wydatki związane z wojskiem Polska przeznacza około 2 proc. PKB. Pytała jednak, na co idą te środki, skoro stan armii jest zły. 

- Realizuje się czarny scenariusz, o którym mówił gen. Różański. Struktury takie jak Wojska Obrony Terytorialnej zjedzą budżet armii operacyjnej. Będziemy mieć armię drugiej świeżości w rozsypce, bo jej nie zdążymy zbudować i przy okazji rozwalimy armię pierwszej kategorii - tłumaczył gość TOK FM oraz dodał: 

- PiS przejęło przemysł zbrojeniowy, który jest w głębokiej zapaści. Polska armia jest w stanie katastrofalnym i przez najbliższe lata jeszcze taka będzie, bo liczba błędów popełnionych w ostatnich latach jest przytłaczająca - mówił dziennikarz i tym samym  wyjaśniał powody odejścia od tej tematyki w swojej działaności zawodowej. 

Polscy żołnierze nie mają nawet mundurów

- Ostatnio próbowałem policzyć, ile lat próbujemy kupić "żołnierza przyszłości". Chodziło o to, żeby wyglądali, byli uzbrojeni i zarządzani tak, jak to powinno być w XXI wieku - mówił publicysta i dalej tłumaczył: - Chodziło o to, żeby  zmienić wszystko: od butów, przez latarkę i karabin. Dziesięć lat kupujemy ten program. Polscy żołnierze muszą dzisiaj kupować sobie sami mundury, dlatego że wiceminister Grabski, po tym jak przyszedł do resortu razem z min. Macierewiczem, storpedował wszystkie mozliwe przetargi. 

Czytaj też: Macierewicz spełnił obietnicę w 2 proc. Wojsko nie może się doczekać nowoczesnego sprzętu

Dziennikarz przypomniał również, że w zeszłym roku, pod presją opinii publicznej, minister Macierewicz zapowiedział, że do końca grudnia armia kupi 100 mundurów. - Mamy sierpień, defiladę, i gdyby ci żołnierze nie kupili sobie na Allegro tych mundurów, to by ich po prostu nie mieli, bo ten przetarg został w międzyczasie skasowany. To jest po prostu skandal - wymieniał Julisz Ćwieluch. 

Australiskie fregaty: po co nam one? 

Kilka dni po defiladzie prezydent Andrzej Duda leci do Autralii, aby m.in. zakupić trzy australijskie okręty. - Czy głowa państwa podpisze list intencyjny w tej sprawie? - pytała Agnieszka Lichnerowicz. 

- Rozumiem, że można być głupim raz, ale być głupim dwa razy, to już wskazuje na jakiś trwały stan. My już to przećwiczyliśmy. Kupiliśmy od Amerykanów, za przysłowiowego dolara, dwie fregaty. Kupiliśmy je na tzw. czas przejściowy, a używamy ich już ponad 18 lat - mówił Juliusz Ćwieluch oraz dodał, że byłu one w tak złym stanie, że na sam remont jednej z nich, doprowadzający ją do poziomu podstawowego, Polska wydała 120 mln zł. 

Czytaj też: "Władza zaprezentuje, co sobie kupiła". Samoloty dla VIP-ów na wojskowej paradzie

Zdaniem specjalisty, polska marynarka "jest na dnie". - Od 17 lat buduje korwetę, która będzie wyposażona tylko w jedno działo, a teraz ta sama marynarka dostanie stare zużyte fregaty, których żywotność jest ograniczona, a koszty ich utrzymania będą horendalne. Ta marynarka nigdy już więcej nic sobie nie kupi - stwierdził gość Agnieszki Lichnerowicz.

Dziennikarz zaproponował osobom wybierającym się na defiladę małą zabawę. - Wypiszmy sobie sprzęt, który będzie na defiladzie i sprawdźmy, kiedy został wprowadzony do polskiej armii. Jeśli  coś będzie z lat 80-tych, to będzie to duże szczęście. Większość sprzętu, który mamy zbliża się do 50-tki. To jest stan polskiej armii - podsumował Julisz Ćwieluch.

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj!

  • w jakiej procedurze kupiono boeingi dla VIP-ów;
  • czy Jelcz to na pewno polski samochód;
  • czym jest ukrainizacja polskiej armii;
  • czy są w polskiej armii dobrze realizowane projekty.

"Macierewicz był takim szkodnikiem dla wojska, że własny obóz się go pozbył". Gen. Koziej o stanie polskiej armii

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (183)
Stan polskiej armii to katastrofa. Marynarka jest na dnie
Zaloguj się
  • kazimierz111

    Oceniono 65 razy 37

    Za to Macierewicz zafundował z pieniędzy MON luksusowe samoloty dla VIP-ów za prawie 30% wojskowego budżetu. Oraz wojska OT. Na razie nie wiadomo komu potrzebne. Być może potrzebne grupie trzymającej władzę? Resztę pieniędzy Macierewicz roztrwonił, żołniezy znających swój fach wyrzucił.

  • konus33

    Oceniono 60 razy 28

    Kasa idzie na pensje dla panów zawodowych żołnierzy ich wczesne emerytury , etaty administracyjne dla rodzin , mieszkania itp. na sprzęt już nie starcza . Zastanawaim się po co nam ta armia .

  • kwiatpatologii

    Oceniono 51 razy 13

    Dzięki temu że dupa nabył trzydziestoletnie okręty w Australii średnia wieku spadnie.

  • guru133

    Oceniono 33 razy 11

    No cóż, kiedy nie ma się czym chwalić, to totalny Blaszak wyciąga złom z magazynów. No ale gdy pieniądze topi się w organizowaniu i szkoleniu PiSlamskich szpicli o nazwie Obrona Terytorialna - jeden z jej dowódców chlapnął niechcący czym ta formacja ma się zajmować - to na szkolenie zawodowej armii i jej nowoczesne uzbrojenie musi pieniędzy braknąć. A jeżeli do tego dodamy jak to w ramach robienia laski Trampkowi Blaszak zakupił w USA rakiety płacąc za nie wielokrotnie więcej niż Rumunia, to taki a nie inny stan polskiej armii nie powinien nikogo dziwić.

  • oczy_argusa

    Oceniono 16 razy 10

    Taaaa... Samoloty dla VIP-ów powinny zrobić low pass nad Wisłostradą:)
    Degrengolada armii trwa w najlepsze od lat (choć trzeba przyznać palmę pierwszeństwa PiS-owi) a zakup australijskich fregat jest pomysłem z gatunku idiotycznych.

  • dolorek

    Oceniono 19 razy 9

    Słusznie, jak się ma 10 samolotów i 3 czołgi to się robi defilady, a nie wojny.

  • krzysztof_ptk

    Oceniono 31 razy 9

    Na koniec wojskowej lotniczej parady pojawią się dwa nowiutkie samoloty. Z siedzeniami ze skóry, dobrze zaopatrzonym barkiem. Można być dumnym że lotnictwo, marynarka, wojska lądowe mają co pokazać światu.

  • marudna.maruda

    Oceniono 24 razy 8

    Żołnierskie mundury, żołnierski sprzęt, żołnierskie szkolenia.... Przecież tyle ważniejszych potrzeb. Ojciec dyrektor nie może jeździć byle szmelcem, klerycy w seminariach mają chyba dość wygodnie, targi sakralne prezentują coraz to nowe trendy, widać są chętni z kasą, co z radością przedstawią wiernym najmodniejsze kroje kapłańskich szat, kościoły rosną, dobra zmiana wypłaca sobie hojne nagrody, 500 trzeba wypłacić za pobożne rozmnażanie się- gdzie tu miejsce na potrzeby wojska? Przecież różaniec na granicy wystarczy.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX