"Bandyci z AK". Wojciech Lada: Ta książka nie jest oskarżeniem AK-owców. To krytyka wojny

Jak mówi autor publikacji "Bandyci z Armii Krajowej", chciałby on uniknąć wrażenia, że wszyscy członkowie AK dokonywali przestępstw. - To były jednostki zdemoralizowane - podkreślił.

Wojciech Lada, dziennikarz, autor wydanych w 2014 roku "Polskich terrorystów" (książka doczekała się w tym roku drugiego wydania), kolejny raz podjął się trudnego tematu. Najnowsza książka poświęcona jest AK.  "Bandyci z Armii Krajowej" to próba znalezienia odpowiedzi na pytanie, ile jest prawdy w oskarżeniach skierowanych w stronę członków tej formacji.

Zobacz też: "Bandyci z AK". Przeczytaj fragmenty książki Wojciecha Lady o ciemnej stronie Armii Krajowej

Autor tłumaczył w rozmowie w TOK FM, że w składzie Armii Krajowej znajdowało się bardzo wiele osób zupełnie do tego nieprzygotowanych, ani pod względem przeszkolenia, ani - co gorsze - pod względem psychicznym:

Ludzie, zwłaszcza młodzi, poddani permanentnemu stresowi bojowemu przez długi czas, obojętnieją. Obojętnieją na kwestię przeżycia, jest im wszystko jedno, czy przeżyją. Wręcz są pewni, że zginą. Egzekutor Dąbski mówił po latach, że było mu obojętne czy zginie, więc obojętne było dla niego czy inni przeżyją. Strzelał więc do ludzi, jak do tarcz na ćwiczeniach

- opowiadał Lada.

We wstępie do swojej książki pisał, że terror obu okupantów Polski był straszliwy i nie podlega to żadnej dyskusji. Jednocześnie w stopniu wręcz katastrofalnym w kraju rozplenił się bandytyzm. Nie ominęło również szeregów Armii Krajowej, w której znaleźli się antysemici, złodzieje, zwyrodnialcy, mordercy. Chcieli zarobić i dla zysku potrafili zabić.

Bandyci nie byli bezkarni, bo działały podziemne sądy, które na takich ludzi wydawały wyroki.

Wojciech Lada dodał, że jego książka nie jest oskarżeniem Armii Krajowej, lecz krytyką wojny w sensie uniwersalnym. - Każda wojna w dowolnym miejscu świata spowoduje to samo. Od któregoś punktu nie ma znaczenia, czy to wojna sprawiedliwa czy nie. Każdy żołnierz, niezależnie od strony, staje się zły - podsumował pisarz i historyk.

Armia Krajowa kłamała? "Oczywiście!". Poseł Kukiz'15 broni Brygady Świętokrzyskiej NSZ

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (131)
Wojciech Lada: Ta książka nie jest oskarżeniem AK
Zaloguj się
  • Boleslaw Gruszka

    Oceniono 20 razy 10

    tak trudno sie przyzac ze w kazdym stadzie sa biale i czarne owece ?????
    Tylko od początku 1943 roku do połowy 1944 roku Armia Krajowa zlikwidowała 2015 Polaków.
    Wystarczy byc szczerym!!!

  • cmochall

    Oceniono 34 razy 10

    Najgorszy sort to byli wykleci.

  • popieramkukiza

    Oceniono 73 razy 9

    Niech teraz pan Lada napisze opowiadanie " Żydowscy bandyci z getta warszawskiego" i opowie jak to policja żydowska dzielnie służyła okupantowi i gorliwie mordowała swoich sąsiadów. Czekam.

  • citaobscura

    Oceniono 21 razy 7

    -=-=-=-=-=-=-=-

    "Bandyci z żydowskiego getta"

    Byli tacy, wcale niemało, którzy żerowali na swoich ziomkach (tacy jak banda Chaima Rumkowskiego), procentowo pewnie więcej niż "bandytów z AK"

    ale to nie jest "zagadnienie" na książkę...

  • cracken001

    Oceniono 13 razy 7

    Hmmm..fakt,iz podczas wojny nie wszystko jest czarno-biale,zas wojna wyciaga z wieeeelu ludzi najgorsze instynkty. Moj.sw. ojciec,podczas wojny, byl komendantem obwodu AK-BCh na lubelszczyznie.Moja matula,ktora miala jedna ceche,iz NIGDY niczego nawet nie probowala ubarwiac ,i walila PRAWDE,jaka ona byla,opowiadala mi,jak to w drugiej polowie 43r, przyszedl do ojca jeden z dowodcow oddzialow,z propozycja,aby "odstrzelic" oddzial AL,skladajacy sie z PIECIU ludzi,bo "psuje im statystyke".Staruszek zrugal goscia od ostatnich,i wyrzucil za drzwi.Jakis czas pozniej ktos jednak zabil 2 z tych "nieprawomyslnych" partyzantow,wowczas ich dowodca,uprzedzil,ze za kazdego ALowca,oni rozwala 5 AKowcow,a wowczas juz mieli, mozliwosci,gdyz nawiazali kontakt z partyzantka radziecka ,rowniez dzialajaca na tym terenie.Takich przypadkow bylo zapewne znaaacZnie wiecej

  • iksis

    Oceniono 32 razy 6

    Wymordowanie polskich policjantów w Sarnach

    Profesor Ryszard Szawłowski zamieścił w swej dwutomowej monografii wojny polsko-sowieckiej 1939 roku relację pani J.R. z Wołynia o mordzie na polskich policjantach w Sarnach, wkrótce po wkroczeniu Sowietów do tego miasta. Pani J.R. pisała: „Żydzi z bronią krótką w ręku wraz z kilkoma żołnierzami radzieckimi prowadzili polską policję granatową, plując na nich, krzycząc „przepuścić tych psów”. Policja szła bez pasów, z rękami w górze, szli na śmierć. Szli w pięciu grupach, około 300 osób. Szli w stronę mostu na rzece Słucz w las.
    Przez te ciężkie lata nigdy żadna wzmianka o ich losie, grobach, nie przywróciła ich pamięci. Więcej w tej sprawie nie mogę powiedzieć, ponieważ musieliśmy uciekać w stronę Lwowa na Przemyśl (…) Cześć ich pamięci! Chyba w tej sprawie znajdą się inni Polacy, co widzieli”. (Cyt. za : R. Szawłowski : op.cit.,t.1,s.390)

  • bonx70

    Oceniono 7 razy 5

    Bzdura bzdura

  • wycietytoja

    Oceniono 12 razy 4

    Jeszcze troche urabiania i przytulimy od polaczkow te 300 miliardow.aj waj

  • zz1026

    Oceniono 8 razy 4

    naprawde kogos to dziwi?

    naprawde ktos jest taki durny ze uwaza ze w AK 100% zolnierzy bylo swietych? naprawde uwazacie ze na tyle ludzi co sie przez AK przewinelo nie bylo ani jednego bandyty?

    wskazcie choc jedna formacje jakakolwiek niekoniecznie bojowa w ktorej 100% czlonkow postepowalo zgodnie z wytycznymi

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX