Polska tradycja: psy trzymane na łańcuchach, 30-centymetrowych sznurkach. Gdzie dobra zmiana dla zwierząt?

Interwencja Pogotowia dla Zwierząt w Starym Czarnowie. Z prywatnej posesji wywieziono ponad sto psów

Interwencja Pogotowia dla Zwierząt w Starym Czarnowie. Z prywatnej posesji wywieziono ponad sto psów (POGOTOWIE DLA ZWIERZĄT)

Prezes Kaczyński wielokrotnie przekonywał o swojej miłości do zwierząt. Ale jego partia nie zamierza zmieniać przepisów. "Gdzie ta dobra zmiana dla zwierząt" to hasło demonstracji, która przejdzie przed Sejm.

Pierwsze powakacyjne posiedzenie Sejmu i pierwsza demonstracja. W najbliższy czwartek obrońcy praw zwierząt, zwolennicy zmiany przepisów dotyczących ferm hodowlanych, chcą pokazać posłom, że nie zgadzają się z pomysłami największej sejmowej partii.

Do stolicy mają przyjechać m.in. mieszkańcy miejscowości, w których działają fermy zwierząt futerkowych. Bo tego typu inwestycje przynoszą właścicielom duże zyski, ale dla sąsiadów są prawdziwą zmorą. Odór, chmary much, przeraźliwy pisk zwierząt - to tam codzienność. 

Był pomysł, by zakazać w Polsce hodowli zwierząt futerkowych. Stosowna nowelizacja (jedna autorstwa PiS, druga PO i Nowoczesnej - red.) już była gotowa. Zmianę przepisów popierał sam Jarosław Kaczyński. Ale jak się okazało, jego partia w tej sprawie nie zamierza prezesa słuchać. Minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski zapowiedział, że zakazu nie będzie.

Podobny los spotkał inne propozycje - np. wykorzystywania zwierząt w cyrkach i trzymania psów na łańcuchu.

"Kiedy wreszcie pojawiła się szansa na poprawę losu zwierząt w Polsce, politycy ulegli silnemu lobby i wyrzucili z nowelizacji najważniejsze zapisy! Zwierzęta nie mają głosu, dlatego to MY musimy być ich głosem" - uważają organizatorzy demonstracji.

Polskie eldorado. Nie dla zwierząt

Jak oceniła w TOK FM Anna Ilżyńska z organizacji Otwarte Klatki, Polska to prawdziwe eldorado dla osób, które chcą zakładać fermy zwierząt futerkowych. Nie tylko dlatego, że znikło widmo wprowadzenia zakazu tego typu działalności. Obowiązujące przepisy pozwalają na obchodzenie wymogów, które mogą w jakikolwiek sposób utrudnić zarabianie pieniędzy.

Żeby nie przejmować się uciążliwością dla środowiska i sąsiadów wystarczy... dużą fermę podzielić na mniejsze. - Rekordowa ferma podzieliła się na 50 mniejszych! W ten sposób właściciel nie musi się ubiegać o wydanie raportu o oddziaływaniu na środowisko. A warto pamiętać też o zupełnie innym aspekcie. Taka mniejsza ferma płaci przecież mniejsze podatki - mówiła aktywistka w rozmowie z Ewą Podolską.

Organizatorzy czwartkowej manifestacji nie kryją rozczarowania. Nie tylko tym, że PiS zrezygnował z zakazu hodowli zwierząt futerkowych. Rządzący politycy nie chcą też poprawić losu tysięcy psów.

- Trzymanie psów na łańcuchach to ogromnie smutna tradycja. OTOZ Animals corocznie podejmuje ponad 5,5 tys. interwencji. Praktycznie wszystkie dotyczą psów na łańcuchach, sznurkach - stwierdziła Małgorzata Silska z warszawskiego inspektoratu OTOZ Animals. Jak dodała, pamięta przypadki trzymania psa na zaledwie 30-centymetrowym sznurku. Choć, co warto przypomnieć, zgodnie z przepisami psy mogą być trzymane na łańcuchu, który ma co najmniej trzy metry długości. Ale niewiele osób przejmuje się przepisami, bo nie ma ich kto egzekwować.

- Jesteśmy zaniepokojeni. Projekt zmiany przepisów Ustawy o prawach zwierząt był długo dyskutowany w sejmowych kuluarach. Wierzyliśmy, że te zmiany wejdą w życie. Słyszymy często o ucywilizowaniu Europy, a my teraz robimy ewidentny krok w tył - oceniła Małgorzata Silska.

Demonstracja w Warszawie zacznie się 13 września o na placu Trzech Krzyży, skąd przejdzie przed Sejm.

"Nadmierna wrażliwości" ws. zwierząt? Sumińska oburzona pomysłem ministra: Cierpliwość się wyczerpała

Czytaj też: "W tym roku jest tragedia". Polacy porzucają swoje psy i koty na potęgę>>>

Zobacz także
  • Nowy minister środowiska Henryk Kowalczyk spotkał się z mieszkańcami Białowieży, Hajnówki i okolicznych miejscowości Masowe odstrzały gatunków chronionych? PO zapowiada zawiadomienie prokuratury
  • "Nadmierna wrażliwości" ws. zwierząt? Sumińska oburzona pomysłem ministra: Cierpliwość się wyczerpała
  • Martwa foka Żakowski apeluje do Kaczyńskiego, by zajął się morderstwami fok. "Foka z pewnością nie należy do PO"
Komentarze (4)
Prawa zwierząt. Manifestacja
Zaloguj się
  • keiron

    Oceniono 3 razy 1

    Prezes nigdzie się nie uda bo prezes ma łaskawie w du...ie zwierzęta. Na łańcuchu czy też bez. Paru moich znajomych też się dało nabrać na miękkie serce pana prezesa.

  • nameja

    Oceniono 2 razy 0

    Lobby jest rydzykowe, więc nie do ruszenia. Żadne manifestacje nie pomogą.

  • tomaselli

    Oceniono 8 razy 0

    Aha , to prezes Kaczynski ma sie udac w Polske w poszukiwaniu psow na lancuchu ! Himalaje glupoty ta wasza "argumentacja".

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

DOSTĘP PREMIUM

Polecamy