Dr Kalbarczyk do rodziców: Chcecie świeckiej szkoły? To się odważcie i sami o nią zadbajcie [PORADNIK]

- Namawiam rodziców do tego, żeby się odważyli, zrobili ten pierwszy krok i się organizowali - zachęca dr Tomasz Kalbarczyk, etyk i współtwórca programu RownoscWSzkole.pl w rozmowie z Anną Dryjańską.

Co rodzice mogą zrobić, gdy szkoła bez ich zgody zaprowadziła dziecko na nabożeństwo w świątyni? Co wtedy, gdy nieobowiązkowa katecheza w nowym planie lekcji jest umieszczona w środku obowiązkowych zajęć, a etyka na dziesiątej godzinie lekcyjnej po kilku okienkach od zakończeniu lekcji? Jak zadbać o to, by szkoła szanowała czas dziecka, które nie chodzi na nieobowiązkową zgodnie z prawem religię? Jakich papierów ws. szkolenej katechezy i etyki szkoła nie ma prawa podsuwać rodzicom do podpisu?

Na te i inne pytania odpowiedział dr Tomasz Kalbarczyk, pedagog i etyk, współtwórca programu RownoscWSzkole.pl.

Prawa rodziców

- Zachęcam rodziców uczniów, by rozmawiali z innymi o swoich potrzebach, żeby się nie bali. Nie ma w tym nic złego, że upominamy się o swoje prawa. Często okazuje się, że takich rodziców jest więcej i wtedy jest raźniej. Ale ktoś musi zapytać jako pierwszy - powiedział dr Tomasz Kalbaczyk.

Ekspert radzi rodzicom uczniów i uczennic, by startowali do rad rodziców i trójek klasowych - w ten sposób zdobywają wpływ na to, jaka jest rzeczywistość szkolna ich dzieci. - Pewnie niektórym rodzicom będzie trudno. Nigdy na początku nie wiemy ile nas będzie i kto nas wesprze, ale jestem przekonany, że w każdej grupie znajdą się ludzie prawi i empatyczni - powiedział dr Kalbarczyk.

Pedagog zachęca rodziców do odwiedzania strony RownoscWSzkole.pl, gdzie można znaleźć wzory pism ws. szkolnej katechezy, etyki i poszanowania praw uczniów i rodziców, a także akty prawne, które regulują te kwestie.

Tablice z Dekalogiem na szkolnym budynku. Fundacja "Wolność od religii": To dyskryminacja uczniów

Czy rodzice wiedzą, jakie są ich prawa ws. szkolnej katechezy?
Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (17)
Świecki spokój. Dr Tomasz Kalbarczyk mówi jakie są prawa rodziców i dzieci. Rozmowę przeprowadziła Anna Dryjańska
Zaloguj się
  • masofrev

    Oceniono 2 razy 2

    > Co wtedy, gdy nieobowiązkowa katecheza w nowym planie lekcji jest umieszczona w środku obowiązkowych zajęć, a etyka na dziesiątej godzinie lekcyjnej po kilku okienkach od zakończeniu lekcji?
    Piszemy do kuratorium i organu prowadzącego (urzędu miasta lub gminy). Dziecko nie może mieć okienek, należy mu zapewnić opiekę. Jeśli religia jest w środku dnia a dziecko na nią nie chodzi - należy zorganizować mu inne zajęcia.
    Jeżeli kuratorium nie zainteresuje się (w co jednak nie wierzę), można sięgnąć po nieortodoksyjne metody. Wystarczy, że dziecko na "okienku" pośliźnie się na korytarzu i skręci sobie nogę - gwarantowane wysokie odszkodowania od szkoły.

    Na ciągania dziecka do kościoła sposób jest jeszcze prostszy - koszulka dowolnego zespołu blackmetalowgo, preferowane są te z szóstkami (najlepiej trzema ;-) Gwarantuję, że dziecko do kościoła nie pójdzie ;-)

  • 2bxornot2b

    Oceniono 4 razy 2

    Ten krzyz, upuszcza nieco powietrza z pontonow i instruktorow od walenia konia.

  • antypalikot2

    Oceniono 7 razy 1

    Świeckość, ateizm to światopogląd, tyle że mniejszościowy. Czemu więc mniejszość ma narzucać swoje mądrości większości? Nikt nikogo nie zmusza do chodzenia na religię i do Kościoła!! Każdy robi to co chce.

  • niktwazny126

    Oceniono 3 razy -1

    Niby rodzice mają wpływ na edukacyjną rzeczywistość, ale to tylko teoria. W praktyce nie jest łatwo walczyć o prawo dziecka, bo jednak większość rodziców albo ciężko pracuje i nie ma czasu na walkę z systemem, albo ma 500+ i o nic nie walczy. W małych miejscowościach w temacie edukacji religijnej ciągle pokutuje obawa, co powiedzą sąsiedzi, a co babcia, słuchająca wiadomego radia (a spadek by się chciało...). W rezultacie dzieci siedzą w szkole po 6-8 godzin dziennie, bo religijne edukowanie zajmuje całkiem sporo godzin lekcyjnych. Dyrektorzy niby chcą mieć w rodzicach partnerów, ale najczęściej tylko po to, żeby szkołę sponsorowali. Jednak większość z zarządzających szkołami boi się gniewu proboszcza oraz jedynie słusznie rządzącej ekipy.

  • xt-s

    Oceniono 3 razy -1

    Rada, by startować do "rad rodziców" jest tego samego rodzaju, co 50 lat temu była rada, by zapisać się do partii i w ten sposób zyskać wpływ na rzeczywistość.
    Tak długo, jak będzie istniał przymus szkolny, a szkoły będą jednolite i podległe państwu, a nie zależne od indywidualnych wyborów rodziców, tak długo niczego tu się nie zrobi - będzie realizować cele centralne, a nie indywidualne.
    Na szczęście wyjątkowo nieudolnie. Dzisiejsza katecheza jest równie nieskuteczna, co komunistyczna indoktrynacja za PRL.

  • endrju1521

    Oceniono 8 razy -4

    Teoretycznie, prawda, ale taka szkoła musiałaby być prywatna,

    bo od katolickiej władzy świeckiej, nie dostałaby żadnych dotacji !

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX