"Awanse mijają, a prawnikiem się zostaje". Apel do prokurator, która umorzyła sprawę poturbowania kobiet

Ewa Ivanova przypomniała w TOK FM, że umorzenie ws. pobicia kobiet przez uczestników Marszu Niepodległości, to nie pierwsza "kuriozalna decyzja" prokurator Kołodziej. To ona umorzyła śledztwo ws. słynnego posiedzenia w Sali Kolumnowej.

Prokuratura Okręgowa w Warszawie umorzyła śledztwo ws. pobicia kobiet na  Marszu Niepodległości w 2017 roku. Przypomnijmy, że grupa aktywistek z transparentem "Faszyzm. Stop" zajęła część Mostu Poniatowskiego, którym poruszali się uczestnicy imprezy. Maszerujący zareagowali agresją. Kobiety były kopane w plecy, brzuch, popychane, opluwane, wyzywane, szarpane, wynoszone z tłumu przez osoby zamaskowane. 

Śledztwo zostało umorzone przez prokurator Magdalenę Kołodziej, która swoją decyzję uzasadniła brakiem umyślności w działaniach atakujących. Jej zdaniem ich zamiarem "nie było pobicie pokrzywdzonych, lecz okazanie niezadowolenia, że znalazły się one na trasie przemarszu". 

Posmakowała kija i marchewki "dobrej zmiany"?

Ewa Ivanova z "Gazety Wyborczej" przypomniała, że to nie pierwsza "kuriozalna" decyzja podjęta przez prokurator Kołodziej. 

- Umorzyła śledztwo w sprawie głosowania w Sali Kolumnowej (chodzi o przeniesienie obrad, do którego doszło 16 grudnia 2016; po tym jak opozycja zablokowała sejmową mównicę -red.). W uzasadnieniu, które miała okazję popełnić, wypisywała rzeczy, które przeciętnemu prawnikowi i prokuratorowi nie mieszczą się w głowie. Zarzucała opozycji, że to metody przez nią zastosowane sprowokowały działania marszałka Kuchcińskiego. Całą winę zrzuciła na ekscesy opozycji, całkowicie identyfikując się z politykami PiS i broniąc ich racji - przypominała publicystka w Poranku Radia TOK FM.

Dodała, że za czasów "dobrej zmiany" Magdalena Kołodziej awansowała na naczelniczkę Wydziału Śledczego Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Czytaj też: "Czuję się drugi raz opluta". Kobiety blokujące Marsz Niepodległości o kuriozalnej decyzji prokuratury

- Miała okazję zasmakować metody kija i marchewki, bo jak wynika z informacji uzyskanych przez prokuratorów ze Stowarzyszenia Prokuratorów "Lex super omnia", w 2017 roku otrzymała nagrodę w wysokości 10 tys. zł - podkreśliła dziennikarka "GW".

- Widać, że taka działalność pani prokurator przekłada się na pewne gratyfikacje. To się pani prokurator opłaca. Apelowałabym do niej jednak, żeby uczciwie wykonywała swój zawód, bo awanse mijają, a prawnikiem się zostaje - podsumowała Ewa Ivanova.

Marsz Niepodległości 2017: nadal nie ma zarzutów dla propagujących faszyzm

Prokuratura Okręgowa w Warszawie, po ujawnieniu informacji o umorzeniu dot. sprawy pobicia aktywistek podczas Marszu Niepodległości, zapewniła, że cały czas prowadzone jest śledztwo w sprawie propagowania ustroju totalitarnego i nawoływania do nienawiści. Nikomu w tej sprawie nie postawiono jednak jeszcze zarzutów. Śledztwo ma potrwać co najmniej do 20 listopada.

Postępowanie przeciąga się, bo najpierw biegły ustalał, czy transparenty z pochodu miały charakter faszystowski - teraz inny ocenia, czy osoby wytypowane jako podejrzewane o ich niesienie to te same, co na zdjęciach i nagraniach z marszu.

Czytaj też: Marsz Niepodległości niczym nazistowska propaganda. Szokujący wpis "w ochronie polskiej racji stanu"

Piotr Sobota z biura Rzecznika Praw Obywatelskich zwraca uwagę na dysproporcję w działach policji i prokuratury:
 
- Z tego, co wiem, to nie udało się nawet ustalić żadnego sprawcy, a z drugiej strony mamy kuriozalny przypadek dwóch obywateli, którzy mieli transparent, na którym było zdjęcie z Norymbergi z bodaj 1933 roku i z Warszawy i policja uznała, że oni są podejrzani o propagowanie ustroju faszystowskiego - wyjaśniał Sobota. 

RPO stoi na stanowisku, że marsz nie był właściwie zabezpieczony:

- Panie, które zostały poturbowane i zelżone przez uczestników marszu, też nie miały opieki policji. Nie widziałem interwencji policjantów, żeby powstrzymać jedną, czy drugą stronę. Oddzielić ich od siebie - komentował brak należytych działań funkcjonariuszy Sobota.

Poszkodowane kobiety zapowiadają zażalenie na decyzję prokuratury. Rzecznik Praw Obywatelskich zapowiedział, że zajmie się ich sprawą. 

"Byłyśmy też opluwane. Zapewne bez premedytacji". Aktywistki komentują decyzję prokuratury

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (5)
Pobicie kobiet na Marszu Niepodległości 2017. Prokurator umorzyła śledztwo
Zaloguj się
  • getz54

    Oceniono 4 razy 2

    Sędzia Wolińska, prokurator Wyszyński, docenci marcowi, mecenas Johan, sędzia Mitera, Ziobro,
    sędzia Pawełczyk - Woińska, sekretarze: Piebiak, Wójcik, Warchoł to typowi bolszewiccy karierowicze, jak Jezow, Beria, itp. Oni urodzili się w PRL-u, wychowali w nim, wykształcili się, i stali się obrzydliwymi serwilistami, oportunistami, bez takiego podłego zachowania w PRL-u kariery się nie robiło. Donosili na swoich kolegów, wpychali się na ich miejsce, zawsze gotowi na ochotnika zrobic najwięlksze śiońśtwo, które spodoba się władzy. A czym skorupka za młodu..... itd.

  • teraz8

    Oceniono 3 razy 1

    Nie wiem, jak w prawie polskim funkcjonuje powoływanie się na precedensy, ale jeśli można, to "okażmy niezadowolenie" całej tej pisowskiej hołocie!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX