Ponad 23 tys. odwołań ws. obniżenia emerytury w ramach ustawy dezubekizacyjnej utknęło w sądzie

Postępowania nie posuwają się do przodu, bo kilka miesięcy temu w sprawie jednego z nich sąd zwrócił się do TK z pytaniem o zgodność ustawy z konstytucją. Odpowiedzi na razie nie ma.

Sąd Okręgowy w Warszawie musi się zmierzyć z ogromną liczbą odwołań od decyzji zmniejszających wysokość emerytur i rent "byłym funkcjonariuszom pełniącym służbę na rzecz totalitarnego państwa". Wpłynęło ich ponad 23 tys. W sądzie powołano do tego zadania specjalną sekcję w Wydziale Ubezpieczeń Społecznych.

Czytaj też: B. oficer GROM: Ustawa dezubekizacyjna to "mięcho wyborcze" dla sfrustrowanych wyborców PiS

Od odgórnych, arbitralnych decyzji o obniżeniu emerytury odwołują się nie tylko funkcjonariusze, ale też związani z MSW tłumacze, kryptolodzy, sekretarki, sprzątaczki, kucharze, a nawet sportowcy. W tej grupie są też historycy, lekarze, farmaceuci, biolodzy z Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego i pracownicy pionu PESEL i łączności. 

Niektórzy z odwołujących się do sądu piszą też z prośbą o pomoc do Rzecznika Praw Obywatelskich. Takich próśb w biurze RPO jest już ponad 1600.

- Trzeba pamiętać, że co do zasady, na wszystkich wykonawczych stanowiskach były osoby pełniące służbę, zatrudnione w charakterze funkcjonariusza. Z listów do rzecznika wynika ogromne rozczarowanie tym, jak ich potraktowano - mówi Tomasz Oklejak, naczelnik Wydziału do spraw Żołnierzy i Funkcjonariuszy w biurze Rzecznika Praw Obywatelskich. W tym czasie w MSW nie było bowiem tzw. "zwykłych" pracowników.

Czytaj też: RPO zalany skargami od byłych pracowników resortu spraw wewnętrznych

- To jest ogromna rzesza ludzi, długo można byłoby wymieniać. W tej grupie są też powstańcy warszawscy, są osoby, które działały w opozycji – dodaje Oklejak.

RPO zajmie się kilkunastoma sprawami, wybranymi na zasadzie reprezentatywności, w których można poruszyć różne argumenty prawne. Rzecznik nie byłby w stanie przyłączyć się do wszystkich, bo w Wydziale do spraw Żołnierzy i Funkcjonariuszy pracują tylko cztery osoby. - O tym, do czego się przyłączamy, decydowało meritum danej sprawy i przebieg służby danej osoby - wyjaśnia Oklejak.

Pierwszymi sprawami związanymi z dezubekizacją sąd już się zajął, ale są zawieszane. Wynika to z faktu, że w jednej z nich sąd zwrócił się do Trybunału Konstytucyjnego z wnioskiem o zbadanie ustawy z konstytucją. Trybunał decyzji w tej sprawie jeszcze nie podjął. Nie wiadomo, kiedy decyzja się pojawi.

RPO: Można orzekać

Prawnicy Rzecznika Praw Obywatelskich przekonują jednak, że na orzeczenie TK wcale nie trzeba czekać - argumentują, że można orzekać w oparciu bezpośrednio o konstytucję, ale też Europejską Konwencję Praw Człowieka. Jak tłumaczy Tomasz Oklejak, kilka lat temu w jednej z podobnych spraw dotyczących emerytury - choć nie emerytury mundurowej - zapadł wyrok korzystny dla emerytki z Polski.

Trybunał uznał wtedy, że państwo nie może w taki sposób zmieniać decyzji w sprawie przyznania emerytury, bo to podważa zaufanie obywatela do państwa. Nie można też zmieniać wysokości emerytury w dowolnym momencie, np. po 20 czy 30 latach od wydania pierwszej decyzji w tej sprawie.

RPO chce podnieść m.in. ten właśnie argument w sprawach, do których będzie się przyłączał. Zamierza wskazać sądowi, że można orzekać w oparciu o Europejską Konwencję. - W konstytucji jest przepis, artykuł 91 ustęp 2, który mówi o tym, że Europejska Konwencja ma pierwszeństwo przed ustawami zwykłymi i sądy, w mojej ocenie, mogą rozpatrzeć sprawę na podstawie Konwencji. Nie muszą koniecznie bezpośrednio stosować konstytucji, ale mogą wypowiedzieć się, czy ustawa nie narusza przepisów Europejskiej Konwencji, która ma pierwszeństwo przed ustawą - tłumaczy.

"Niezwłoczność" przekraczająca rok

W całej sprawie jest jeszcze jeden wątek, który niepokoi RPO i na który rzecznik zwrócił uwagę ministrowi sprawiedliwości. Chodzi o to, że emeryt, któremu obniżono emeryturę, ma prawo odwołać się do sądu. Tyle tylko, że takie odwołanie można zrobić wyłącznie za pośrednictwem Zakładu Emerytalno - Rentowego MSW.

Odwołań jest tak dużo, że część z nich jest wysyłana do sądu dopiero teraz, po roku od wydania decyzji o obniżonej emeryturze.

- Organ emerytalno - rentowy powinien niezwłocznie przekazać odwołanie do sądu. Tyle, że ta niezwłoczność w części spraw już przekroczyła rok. Dlatego Rzecznik Praw Obywatelskich sformułował wystąpienie do ministra sprawiedliwości - mówi Tomasz Oklejak.

I wyjaśnia, że obywatel może się poskarżyć na przewlekłość postępowania dopiero wtedy, gdy sprawa jest w sądzie. Ustawodawca nie przewidział bowiem, że to instytucja emerytalna będzie zwlekać z przekazaniem odwołania dalej. - Część spraw jeszcze nie została przekazana do sądu, a mimo to, o bezczynności nie może być mowy, bo takiej sytuacji nie przewidują przepisy - mówi Oklejak.

Więcej o:

APLIKACJA TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (179)
Ponad 23 tys. odwołań ws. obniżenia emerytury w ramach ustawy dezubekizacyjnej utknęło w sądzie
Zaloguj się
  • harari

    Oceniono 33 razy 17

    .
    Pokonaliśmy komunę to przyszła solidarność. Długo czasu minie zanim Polacy będą wolni we własnym kraju.

  • Zygmunt Kowalski

    Oceniono 17 razy 9

    Czuję się jak Tomasz Komenda z tą różnicą, że on niewinnie siedział w więzieniu 18 lat a mnie niewinnie moje państwo ukradło 2/3 emerytury pomimo, że moje dane osobowe "nie są tożsame z danymi osobowymi, które znajdują się w katalogu funkcjonariuszy, współpracowników, kandydatów na współpracowników organów bezpieczeństwa państwa, o których mowa w art. 5, oraz innych osób, udostępnionym w Instytucie Pamięci od dnia 26 listopada 2004 r." I co ja mam zrobić? Jeśli sprawy przed sądami będą się toczyły w takim tempie jak dotychczas to ja nigdy nie doczekam sprawiedliwości i zwrotu mojej ciężko zasłużonej emerytury i renty. I kto to zrobił? Nie zaborca, nie jakiś okupant. To zrobiło moje państwo, któremu wiernie służyłem i oddałem młodość, część praw obywatelskich i zdrowie.

  • polak_nieprawdziwy

    Oceniono 45 razy 9

    Postsolidaruchy, począwszy od PO a skończywszy na PiS dały lekcję myślenia barbarzyńskiego, którego nie uprawiano nawet zaraz po traumie II W.Ś. w stosunku do nazistów, których osądzano indywidualnie.
    Peowcy i pisiory dali upust najniższym instynktom ponad ćwierć wieku po fakcie, mszcząc się na starcach za swoją porażkę z początku lat 80-ych.
    Miłość chrześcijanina nie zna granic a tym bardziej w czasie, zwłaszcza gdy jest się polskim katolikiem.
    Obcięto emerytury do egzystencjonalnego minimum, bełkocząc coś przy okazji o sprawiedliwości wobec peerelowskich sprzątaczek.
    O sprawiedliwości wobec współczesnych sprzątaczek pracujących cały miesiąc za dniówkę prezesa spółki skarbu państwa, który zatrudniany jest tylko po to, by za kilka miesięcy ustąpić z sowitą odprawą, na razie nic nie mówią.
    Tak mniej więcej postsolidaruchy widzą sprawiedliwość dziejową.

  • felekstankiewicz

    Oceniono 22 razy 8

    Kiedys,slyszalem ze podstawowa dewiza prawa jest to ze nie dziala wstecz.Teraz Mamy "Prawo" i "sprawiedliwosc",dlatego jest,jak jest.

  • gerardpolak2

    Oceniono 13 razy 7

    zastanawiam się co kieruje idiotami że popierają takie prawo? przecież pisowcy zmiejszyli wszystkim emerytury nawet tym ludzom co przepracowali w PRL np. kilka miesięcy... to jest pisowska zbrodnia.... a gdzie tutaj prokuratorzy np. Piotrowicz

  • komentarzdramatyczny

    Oceniono 34 razy 4

    No zaraz się dowiemy, że komuniści to jednak byli złoci ludzie!

  • 99venus

    Oceniono 33 razy 3

    PiS czeka aż wszyscy wymrą i problem rozwiąże się sam.
    Mnie PiS kojarzy się z hieną.

  • 1stanczyk

    Oceniono 6 razy 2

    "Trybunał uznał wtedy, że państwo nie może w taki sposób zmieniać decyzji w sprawie przyznania emerytury, bo to podważa zaufanie obywatela do państwa. "

    Jeszcze raz:
    "bo to podważa zaufanie obywatela do państwa"

    Tak jakby to było to samo państwo:

    Taka kłamliwa interpretacja, że niby sowieckie namiestnictwo i "dyktatura proletariatu" funkcjonująca pod dalszym szyldem "Polskiej" Rzeczypospolitej Ludowej wynika z katastrofalnego dla naszego kraju, po wyjściu sowieckich wojsk z naszego kraju 17 września 1993 trzymania się i okrągłostołowych ustaleń (pod groźbą sowieckiej interwencji) i "grubej kreski" sp Mazowieckiego.

    Jeśli wprowadzona w naszym kraju po przegranej przez nas II WS Jałtą i krwawym stalinowskim terrorem "dyktatura proletariatu" będąca końcowej fazie niczym innym jak "miękkim" bo na bazie "marksistowsko-leninowskiej filozofii" sowieckim zaborem i dzisiejsza III RP to jest to jest samo państwo to tylko w sensie szmatławego, typowego dla kunktatorskiego koniunkturalnego gówna, parawanu dla rządzących którym niestety skutecznie od 25 lat posługują się by skutkami swojej typowej dla wyrosłej z gó...anego awansu społecznego "dyktatury proletariatu" oportunistycznej sprzedajności obciążyć rządzonych.

    Dlaczego podatnicy w wolnej już od sowieckiego namiestnictwa i podążającej ku suwerenności i demokracji III RP mają płacić zdecydowane przez sowieckie namiestnictwo jako uprzywilejowane i przeznaczone dla "swoich" wypasione emerytury, którymi nomenklaturowi kolaboranci przez dziesięciolecia kupowali sobie w "dyktaturze proletariatu" poparcie swoich urzędników a tym samym dla sowieckiego namiestnictwa?

    Niech im płaci te emerytury ze specjalnych składek złodziejska nomenklaturowa hołota.

    Ma z czego jako za parawanem prywatyzacji rozkradła blisko 70 % PRL-owskiego dorobku naszych ojców.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX