Można legalnie handlować w niedziele? Sądy mówią, że tak. Oto przykłady

Ośmiu franczyzobiorców wygrało sprawy, a sądy albo umarzały postępowanie w sprawie łamania przez nich zakazu handlu w niedzielę, albo nie wszczynały ich w ogóle.

Jak mówił w TOK FM mec. Grzegorz Orłowski, z powodu niejasności prawnych zapewne kolejne sprawy będą umarzane. Zdaniem prawnika, przepisy regulujące zakaz handlu w niedzielę są nieprecyzyjne.

- To kompromitacja twórców tego prawa. W trakcie powstawania ustawy prawnicy sejmowi zwracali uwagę na te mielizny. Te uwagi zostały pominięte w toku sporów, różnych politycznych lobby, które chciało to lub owo ugrać - powiedział gość TOK FM.

Opowiedział m.in. o wyroku Sądu Rejonowego w Bartoszycach z maja tego roku. Tam wydawało się, że zakaz był ewidentnie złamany.

- Sąd jednak zdecydował, że odstąpi od wymierzenia kary. Uzasadniał to między innymi sytuacją, w której została - tak jak wiele osób w całym kraju - postawiona obwiniona osoba: niejasne zakazy, krótkie vacatio legis (czyli okres przygotowania się do wejścia ustawy - przyp. red.), rozbieżności interpretacyjne. Znacznej części wyłączeń spod zakazu towarzyszą wątpliwości - mówił gość Piotra Maślaka w Radiu TOK FM. 

Czytaj też: Nie podoba ci się zakaz handlu w niedzielę? Piotr Duda radzi: jedź do Czech

Na placówkę pocztową

Powody umarzania spraw były najróżniejsze, np. wskazywano, że w danym miejscu prowadzona jest placówka pocztowa, czyli jednostka zwolniona z tego zakazu.

- Świadczy to pewnej cesze regulacji: jest po prostu nieprecyzyjna. Jeśli przepisy wyłączają z niego placówki pocztowe zdefiniowane przez ustawę "Prawo pocztowe", a sklep "Żabka" posiada status takiej placówki, to trudno się dziwić wątpliwościom sądu - powiedział gość Radia TOK FM.

Złamanie zakazu nie jest więc jednoznaczne i to wystarczy sądom, by mieć wątpliwości.

Na działalność gastronomiczną

W ominięciu zakazu pomaga również prowadzenie przez sklepy działalności gastronomicznej.

- W tym przypadku chodzi głównie o mały i średni biznes. Ludzie prowadzący takie placówki handlowe są poddani dużemu ciśnieniu rynkowemu i dlatego decydują się na wprowadzenie gastronomii - stwierdził mec. Grzegorz Orłowski.

Na dworzec kolejowy

Wątpliwości budzi wyłączenie z zakazu handlu w niedzielę placówek handlowych na dworcach kolejowych.

- Przepisy powinny być jednoznaczne. W tym celu należałoby zamknąć wszystkie sklepy na dworcach i zostawić tylko placówki gastronomiczne - powiedział gość TOK FM.

Na dostawczaka

Właściciele sklepów potrafią być bardzo pomysłowi w omijaniu zakazu handlu w niedzielę.

- Spotkałem się również z takim pomysłem, że jeden z przedsiębiorców sprzedaje w półciężarówce, bo twierdzi, że zakaz nie dotyczy handlu w środkach transportu - dodał radca prawny.

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj audycji! Dowiesz się:

  • Czy Polacy popierają zakaz handlu w niedzielę?
  • Dlaczego ta kwestia powinna być rozstrzygana na poziomie lokalnym?
  • Czemu ustawa o zakazie handlu w niedzielę to prawna "kaczka krzyżówka"?

Czytaj też:  Solidarność chce wolnych niedziel dla wszystkich, grozi wyjściem na ulice przeciw nowym przepisom

"Zakaz handlu to naruszenie konstytucji i wchodzenie z butami w styl życia ludzi"

Więcej o:

APLIKACJA TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (32)
Handel w niedziele - da się go obejść? Wyroki sądów mówią, że tak
Zaloguj się
  • eva01

    Oceniono 17 razy 11

    Następny dziurawy bubel prawny wymęczony przez PIS, który miał wszystkim ułatwić życie.

  • ochujek

    Oceniono 15 razy 9

    Niemcy i Węgry wycofują się z zakazu handlu w niedzielę. Nie mają haniebnego konkordatu i głupich związków zawodowych.

  • maklik

    Oceniono 15 razy 9

    Pisiorskie geniusze znów błysnęły sprawnością legislacyjną. Brawo wy :)))

  • srv14

    Oceniono 12 razy 8

    Po prostu tzw. pisi ustawodawca nie ma pojęcia o tworzeniu aktów prawnych a te uchwalone wcześniej w normalny sposób łamie jak na partie bolszewicką przystało czerpiąc wzorce z partii- matki sprzed 100 lat

  • Jacek Gumula

    Oceniono 4 razy 4

    Tak słucham tego co gość mówi. Może taka sytuacja gdy pracownik ma wybór występuje w dużych miastach gdzie o pracę już bardzo łatwo niestety w małych miejscowościach to inne realia. Wczoraj robiłem zakupy w Biedronce po godz 17 w Biedronce w małym mieście. Kasjerka ledwo dyszała,robiła pomyłki w kodach. Bardzo przepraszała ale mówiła że już od 7 rano nie daje rady bo zostali zobowiązani do nadgodzin. I tu nie ma gadania czy związków. Naprawdę myślicie ze pracownik ma tu wybór i dostanie dwie niedziele wolnego w miesiącu.?

  • horatio_valor

    Oceniono 3 razy 3

    Bo to nie jest żadna zmiana legislacyjna, tylko ordynarna kiełbacha wyborcza, przysługa dla popierającego obecną władzę Kościoła i ewidentna próba zwalczania stylu życia grup społecznych niepopierających PiS, które katolicki styl życia mają w niewielkim poważaniu.

  • spam_box

    Oceniono 7 razy 3

    Tak to jest, jak się wybiera rozmodlonych przygłupów do sejmu.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX