"200 godzin w pogotowiu i pół etatu w drugiej pracy". O rzeczywistości w polskiej służbie zdrowia

- Poszedłem po studiach do pracy i od razu jakbym dostał pięścią w twarz. Myślałem, że będę ratował ludzi i zbawiał świat, a ta praca tak nie wygląda - opowiadał jeden z bohaterów książki "Agonia. Lekarze i pacjenci w stanie krytycznym".

W Pierwszym Śniadaniu w TOK-u Paweł Kapusta, autor książki "Agonia. Lekarze i pacjenci w stanie krytycznym" oraz Daniel Glazer, ratownik medyczny - mówili o sytuacji w polskiej służbie zdrowia.

"Ratownicy medyczni, lekarze, lekarze rezydenci, pielęgniarki, transplantolodzy, funkcjonariusze służby więziennej, wreszcie - pacjenci. Opowiadają o rzeczywistości rodem z filmu akcji, w którym grają bagatelizowane role drugoplanowe. Na pierwszym planie zawsze jest jednak system. Oni z kolei, oprócz wkładania nadludzkiego wysiłku w ratowanie ludzkiego życia, próbują na co dzień ratować systemowe niedoróbki. Za wszelką cenę, czasem wbrew procedurom walczą, by zminimalizować straty. Również w ludziach" - czytamy w opisie zbioru reportaży Pawła Kapusty.

Debiut dziennikarza Wirtualnej Polski to zbiór reportaży opisujący absurdy polskiej służby zdrowia, utrudniające życie zarówno pacjentom, jak i lekarzom. Często stanowią bezpośrednie zagrożenie dla ludzkiego życia. Książka pokazuje życie chronicznie zmęczonych lekarzy i innych pracowników medycznych "lawirujących między rzucanymi przez system kłodami".

- Jak wpadłem na pomysł tej książki? Niewiele rzeczy mnie rusza w życiu, ale akurat opowieść ratownika Daniela, na którą trafiłem w internecie, bardzo mocno mnie poruszyła. Poszukałem kontaktu i dalej już poszło. Odkryłem, jak niewiele tak naprawdę wiemy o sytuacji w służbie zdrowia - opowiadał w Radiu TOK FM Paweł Kapusta.

W reportażu o ratownictwie medycznym opisał historię młodego Daniela Glazera, który po kilku latach zmagań w pracy ratownika medycznego w Polsce postanowił wyjechać do Wielkiej Brytanii.

- Idąc na studia, nie zdawałem sobie sprawy z tego, jak ten system wygląda. Wiedziałem, że jest źle, ale nie wiedziałem, że aż tak. Na studiach zacząłem się już w tym orientować. Już wtedy podjąłem decyzję o wyjeździe - powiedział ratownik.

"Myślałem, że będę ratował ludzi i zbawiał świat"

- Poszedłem po studiach do pracy i od razu jakbym dostał pięścią w twarz. Myślałem, że będę ratował ludzi i zbawiał świat, a ta praca tak nie wygląda. Chodzi też o atmosferę. Pamiętam, jak raz spotkałem pewnego młodego ratownika, który powiedział mi: cokolwiek będzie się działo, nie daj się wciągnąć w falę narzekania. Bo każdy jest niesamowicie sfrustrowany i narzeka. I mnie ta fala w końcu pochłonęła - powiadał Daniel Glazer.

Powiedział, skąd to narzekanie wynika.

- Rozwiązaniem byłoby zmniejszenie ilości pracy. Ale nie da się, ponieważ przy stawce 14 zł za godzinę nie można wyżyć z jednego etatu. Dlatego pracowałem 200 godzin w pogotowiu i miałem pół etatu w drugiej pracy. I to naprawdę nie są szokujące liczby dla nas medyków - mówił ratownik.

Daniel pracował w systemie dobowym. - Najdłuższy dyżur, jaki miałem, to 36 godzin. Czasami takie dyżury są bez jednej przerwy - dodał gość Radia TOK FM.

Pewne zachowania lekarzy i ratowników wynikają z systemu

Jak tłumaczył Paweł Kapusta, system kształtuje zachowania lekarzy, które często mogą nam się nie podobać. 

- Jeżeli słyszymy, że ratownik pracuje 24 czy 36 godzin non stop, kilkanaście razy w ciągu doby jeździ do przeróżnych przypadków, także tych najcięższych - to nie da się przy piętnastym wyjeździe wciąż mieć uśmiech na ustach i podchodzić do każdego pacjenta z wielką miłością. Mimo że wiem, iż teoretycznie powinno tak być - podsumował Paweł Kapusta.

Autor zbioru reportaży "Agonia. Lekarze i pacjenci w stanie krytycznym" został w tym roku wyróżniony nagrodą imienia Teresy Torańskiej oraz nominowany do Europejskiej Nagrody Prasowej.

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj audycji! Dowiesz się:

  • Dlaczego pracownicy medyczni powinni mieć stałe wsparcie psychologa?
  • Co najbardziej zaskoczyło autora podczas zbierania materiałów do książki?

Czytaj też: "Na alkohol nie ma czasu, trzeba biec do drugiej pracy" - Reszka o Polsce widzianej z okien karetki

Katowice pięknieją, ale się wyludniają. Przed mieszkańcami ważne decyzje

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (6)
"200 godzin w pogotowiu i pół etatu w drugiej pracy". O rzeczywistości w polskiej służbie zdrowia
Zaloguj się
  • grzegorzul

    Oceniono 11 razy 3

    mam brata jeżdżącego w karetce. jak opowiada mi o chamstwie ratowników, ich arogancji, braku poszanowania dla pacjentów, obśmiewniu ich itp.. odzywki typu , no ruszaj wieziemy to truchło, ależ babsko było ciężkie ledwo ją dźwignęliśmy, zakstek dojedzie zakładamy sie o piwo czy gostek dojedzie żywy do do szpitala.. i tak by mnozyć... o języku gdzie przekleństwo to norma nie muszę wspominać. a więc nie są tacy poszkodowani ci ratownicy.... zawsze można iść na kase do biedronki, jesli komuś mało płacą, albo praca za ciężka

  • tonieemail

    Oceniono 2 razy 2

    A gdzie jest "dobra zniana"???

  • maaac

    Oceniono 13 razy 1

    Dla popieprzonych klerykałów. Film Kler mówi o tym samym w stosunku do księży. To nie atak na wiarę, Kościół czy ksieży jako ludzi - to atak na popieprzony system z którym trzeba zrobić porządek.

    Tak jak z wieloma systemami w Polsce. Hasło o "kamieni kupie" było na poważnie. Tyle, ze powinna to być przemyślana reforma tego co naprawdę reformowania potrzebuje a nie PiSowska pseudoreforma polegająca na powrocie do PRLu i ręcznego sterowania czym się da przez notabli partyjnych.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX