"Te wszystkie zarzuty to jest po prostu bezczelność". Prezes PiS komentuje udział premiera w aferze podsłuchowej

Bardzo stare kotlety, brzydko pachnące, których nie da się zjeść - w ten sposób Jarosław Kaczyński określił informacje na temat wypowiedzi premiera, zarejestrowanych na nagraniach z afery podsłuchowej.

Jarosław Kaczyński zabrał głos w czasie konwencji wyborczej w Białymstoku. Chwalił tam m.in. programy socjalne rządu, takie jak 500 Plus. Mówił przy tym, że PiS może je realizować dzięki pieniądzom z uszczelnienia systemu podatkowego i dzięki walce z przestępczością podatkową. - Autorem tego sukcesu jest premier Mateusz Morawiecki, dlatego jest atakowany - stwierdził prezes PiS.

I pytał dlaczego "już bardzo, bardzo stare kotlety, brzydko pachnące się wyciąga, a w których zresztą nic nie ma, nie da się ich zjeść". I na to pytanie sam odpowiedział: "No bo właśnie uderzył w te interesy. Miał odwagę - oczywiście z innymi - to zrobić, miał odwagę służyć sprawie dla Polski w tej chwili najważniejszej, bo bez tych pieniędzy byśmy nie ruszyli do przodu" - przekonywał.

Kaczyński zarzuty wobec Morawieckiego określił jako bezczelność. - To jest po prostu bezczelność, to jest bezczelność i to jest po prostu coś niesłychanego, ale zrozumiałego jednocześnie, bo naprawdę, tutaj na Polsce, na polskiej krwi tuczyła się cała masa łotrów, po prostu łotrów, oszustów, złodziei - stwierdził Kaczyński.

Co jest na "taśmach Morawieckiego"?

Mówił o tym w Pierwszym Śniadaniu w TOK-u współautor artykułu w Onecie, Mateusz Baczyński.

- Sam Mateusz Morawiecki zeznał w prokuraturze, że zarówno w Sowie jak i Amber Room, w latach 2012-2014, bywał kilkukrotnie. Za każdym razem w ważnych sprawach biznesowych bądź towarzyskich. Biorąc pod uwagę, że w tych latach odbywały się nagrania i było ich mnóstwo, jest duża doza prawdopodobieństwa, że tych nagrań z udziałem Morawieckiego może być więcej. Jeśli dołożymy do tego zeznania kelnerów, to robi się kłopot. Weźmy też pod uwagę fakt, że w momencie, kiedy Łukasz N. składał zeznania - bo to on nagrywał Morawieckiego - to obecny premier nie pełnił w rządzie żadnej funkcji. Trudno wiec mówić, żeby chciał mu po prostu zaszkodzić - stwierdził Mateusz Baczyński.

Autorzy artykułu napisali również, że jest jeszcze jedna taśma, o której nie wiadomo na pewno, czy istnieje ani gdzie jest, a o której mówili przesłuchiwani kelnerzy. Mateusz Morawiecki miał na niej rozmawiać o sprzedaży nieruchomości "na słupa".

Posłuchaj:

Czy taśmy mogą zrobić krzywdę PiS-owi?

Na to pytanie odpowiadał gość Karoliny Lewickiej, Grzegorz Osiecki z "Dziennika Gazety Prawnej". Dziennikarz zwracał uwagę na moment, w którym pojawiły się informacje o nagraniach i to, co to oznacza dla kampanii wyborczej.

- Te taśmy pojawiają się w newralgicznym momencie kampanii, kiedy Morawiecki jeździ po kraju. PiS ma duże kłopoty, żeby wysyłać klarowny komunikat. Nie wiadomo, czy taśma dotycząca "kupowania na słupy" w ogóle istnieje. To faktycznie jest kompletne zaplątanie - zwracał uwagę.

Posłuchaj:

Całą sprawę bagatelizował z kolei prof. Waldemar Paruch, pełnomocnik Prezesa Rady Ministrów ds. utworzenia funkcjonowania Centrum Analiz Strategicznych, a także doradca społeczny marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego. W rozmowie z Karoliną Lewicką przekonywał, że prawdziwe "taśmy prawdy" były ujawnione w 2014 roku, a tych, o których Onet pisze dziś, nie dowiadujemy się niczego nowego.

Z takim stwierdzeniem polemizowała Karolina Lewicka, która zauważyła, że Mateusz Morawiecki przedstawia się obecnie jako polityk socjalny, a 5 lat temu był skrajnym liberałem. Prof. Paruch odpowiedział, że nie chciałby, by rządzili nami politycy dogmatyczni, którzy nie potrafią dostosowywać się do otaczającej nas rzeczywistości.

- Doskonale wiemy, że zarówno rząd (Beaty) Szydło, jak teraz Morawieckiego realizuje program napisany w 2014 roku. To ten program obowiązuje, a nie wypowiedzi polityków z 2012 czy 2013 roku. Nie są to też słowa Jarosława Kaczyńskiego - odparł politolog.

Posłuchaj:

Borys Budka o "taśmach Morawieckiego": Szantaż obcych służb czy brutalna walka wewnątrz PiS?

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (5)
Jarosław Kaczyński komentuje taśmy Morawieckiego. "Te zarzuty to bezczelność"
Zaloguj się
  • stef0909

    Oceniono 7 razy 1

    Kulawy każde słowa interpretuje na swój bydlecy strój!!!

  • marudna.maruda

    Oceniono 5 razy 1

    " To jest po prostu bezczelność, to jest bezczelność i to jest po prostu coś niesłychanego, ale zrozumiałego jednocześnie, bo naprawdę, tutaj na Polsce, na polskiej krwi tuczyła się cała masa łotrów, po prostu łotrów, oszustów, złodziei "- widzi mi się, że to jest bezczelność, zwyczajna, prezesia bezczelność, który pozwala, żeby na polskiej krwi tuczyła się cała masa.... No ale nie od dawna wiadomo, że jak Kalemu ukraść, to źle, a jak Kali...

  • 2bxornot2b

    Oceniono 6 razy 0

    Trzeba przyznac iz nowe sanardy udzielaja sie rowniez totalnym po tym jak prezydent Legionowa zostal wykluczony z PO. Kiedys tego typu buraczane wystepy uznawane byly za fajne, a za mistrza dialogu uznawano wojewodzkiego.

  • eski57

    Oceniono 1 raz -1

    Prezesowi Kaczyńskiemu nie przeszkadza przeszłość Morawieckiego , bo Jego przeszłość obfituje w kłamstwa i intrygi , a teraz Morawiecki Jemu służy …, choć z niepewną przyszłością …- nie wiadomo co się może jeszcze ujawnić o p. Morawieckim , bądź co bądź milionerze – oby prezes nie musiał sypać sobie popiołu na głowę …
    - „polityka jego partii nie byłaby możliwa bez premiera ..”- Co wobec tego jest wart prezes Kaczyński , skoro również o. Rydzykowi potwierdził , że „bez ciebie ojcze nie byłoby tego zwycięstwa” ! ? - wyborczego oczywiście ….

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX