Podwyżki pensji w służbie zdrowia uderzają... w chorych? "Potrzebny jest generalny protest pacjentów"

Podwyżki dla lekarzy czy pielęgniarek nie poprawiły losu pacjentów - stwierdziła na antenie TOK FM Joanna Solska. Dziennikarka krok po kroku opowiedziała o absurdach finansowania polskiej służby zdrowia.

Przyczynkiem do rozmowy o pieniądzach służbie zdrowia jest protest pielęgniarek ze szpitala w Przemyślu. Siostry w czwartek pojawiły się na ul. Wiejskiej - wraz z szefem komisji zdrowia Bartoszem Arłukowiczem (PO) - i próbowały dostać się na teren Sejmu, gdzie - zgodnie z zapowiedziami polityka Platformy - miało się odbyć posiedzenie sejmowej komisji. Wejście do biura przepustek zostało jednak zablokowane przez straż marszałkowską; pielęgniarkom, które zapewniały, iż nie chcą zostać w Sejmie, a jedynie porozmawiać o trwającym w ich mieście proteście, nie pozwolono wejść do parlamentu. Kobiety w końcu spotkały się z ministrem zdrowia - doszło do tego w Centrum Dialog. Trwające blisko cztery godziny spotkanie nie zakończyło się porozumieniem. Jak mówił minister zdrowia Łukasz Szumowski, każda ze stron musi przemyśleć propozycje, które pojawiły się na stole. CZYTAJ WIĘCEJ >>>

- Zwróciłam uwagę na to co powiedziały te panie: że w tym szpitalu nikt jeszcze nie dostał podwyżki bez protestu - stwierdziła Joanna Solska. I wyjaśniała łańcuszek przekierowań, którego ofiarą padają pielęgniarki: kiedy żądania płacowe nie są spełniane przez dyrekcję, jadą do Warszawy, do polityków z najbliższych szczebli. Ci jednak odpowiadają, że sprawa ich nie dotyczy, bo nie oni, a marszałek województwa jest właścicielem szpitala. - Co ciekawe, marszałek z PiS - podkreśliła Solska.

Odnosząc się do postulatów, podkreśliła, że nie są to tylko pieniądze. Pielęgniarki chcą specjalnych urządzeń, które pomogą im podnosić chorych. - Wszystkie pielęgniarki w Polsce się starzeją, średnia wieku wynosi ponad 50 lat. One bez tego nie będą w stanie pracować - podkreślała dziennikarka.

Jak pielęgniarka może zarabiać więcej, ale bez podwyżki?

Protest w Przemyślu dotyczy również. tego, czy dodatkowe pieniądze dla pielęgniarek będą wliczały się w podstawę ich wynagrodzenia - czyli tę jego część, od której odprowadzane są m.in. składki. - PiS podzielił pieniądze na lepsze i gorsze. Gorsze to są te, które ma się z pracy, które są opodatkowane. A z zasiłków są nieopodatkowane - stwierdziła Joanna Solska. I jak dodała, ta sytuacja kojarzy się jej z tym, o czym pisała niedawno "Rzeczpospolita" - chodzi o zachętę dla pielęgniarek do zapisania się do Wojsk Obrony Terytorialnej. Tu za gotowość bojową płaci się 320 zł miesięcznie - i kwota ta nie jest opodatkowana.

Inny problem jest taki, że nawet jeśli Ministerstwo Zdrowia obieca podwyżki, to pieniądze, które są przekazywane szpitalom, są za małe, by je zrealizować - wystarczają nominalnie na samą podwyżkę, ale już nie na opłacenie od niej składek, czyli tzw. koszty pochodne. A kiedy brakuje na to środków, oszczędza się np. na żywieniu pacjentów czy lekach.

- Co chory będzie miał z tego, że lekarz będzie zarabiał więcej, jeśli on nie będzie lepiej leczony? Rząd nie ma pojęcia, co z tym fantem zrobić. Ulega tym, którzy protestują z największą determinacją. Ludzie to widzą, więc protestują i te protesty się, moim zdaniem, nie skończą - argumentowała dziennikarka, która o służbie zdrowia pisze w tygodniku "Polityka".

- Pacjent staje się zakładnikiem twardej walki politycznej i nikt się z nim nie liczy. Rozumiem panie pielęgniarki z Przemyśla, bo one, patrząc na ten bałagan, wiedzą, że jak nie będą protestować, to nie dostaną. Ale to nie jest metoda, żeby w polskiej służbie zdrowia było lepiej - podsumowała Solska. I zasugerowała generalny protest... pacjentów. - Uruchomienie spirali podwyżek niczego nie załatwi - dodała.

Ale to nie wszystko. Karolina Głowacka rozmawiała z Joanną Solską również o klinikach - gotowych i świetnie wyposażonych - które stały się zakładnikami polityki lokalnej. Jak również o tym, dlaczego choć wszyscy widzą, że pielęgniarki wybierają pracę za granicą, nie umiemy nic z tym zrobić.

Posłuchaj, rozmowa trwa niecałe 17 minut:

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (4)
Protest pielęgniarek z Przemyśla. Czy w polskiej służbie zdrowia brakuje pieniędzy?
Zaloguj się
  • magdawalk

    Oceniono 1 raz -1

    Kiedyś Korwin Mikke napisał, że leczenie byłoby tańsze bez państwowej kasy.
    Większość procedur leczenia można __ EFEKTYWNIEJ __ zastąpić czymś innym 100 x tańszym, lecz z jakiś powodów tego stosować nie wolno.
    Np. : sepsa.

  • Oceniono 1 raz -1

    Chcę tablic z numerkami w przychodniach. Elektronicznej rejestracji. Młodych zdrowych pielęgniarek które pomagały by chętnie bo było by ich wystarczająca ilość na zmianie a nie musiały wybierać albo przywiezienie pacjenta z zabiegu albo pomoc mi. Chcę podnośników dla nich żeby gdy będę stary i schorowany nie musiały mnie starego targać we dwie własnymi rękami.Chcę nowoczesnego sprzętu w szpitalach. Ciepłych sal. Chcę żeby pielęgniarki zamiast pisać dokumentacje dwa razy (elektronicznie i papierowo) miały czas mnie starego wyprowadzić na spacer do parku szpitalnego.Chce żeby lekarze widzieli w komputerze gdzie byłem u lekarza ostatnio bo pewnie o tym zapomnę. Teraz proszę państwa proszę przeczytać to co napisałem jeszcze raz .... tego brakuje w naszych szpitalach.Tylko pielęgniarki walczą o nas pacjentów bo te protesty nie dotyczą tylko zarobków. Jak zaopiekować się 30 pacjentami w 2 osoby ?

  • czlonek_kod

    Oceniono 2 razy 0

    pielęgniarki - najbardziej roszczeniowa grupa zawodowa.

  • Iren ka

    Oceniono 1 raz 1

    Wszyscy chcą podwyżek ...lekarze, pielęgniarki, policjanci, urzędnicy ,nauczyciele , strażacy, wojskowi....itd. kto na to ma zarobić...… to są zawody które żyją z podatków społeczeństwa......

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX