"Jestem niezależna, a nie obiektywna". 6 lat temu odeszła Anna Laszuk, dziennikarka TOK FM

- To wielka buta i pycha mówić, że się jest obiektywnym dziennikarzem. Każdy ma swoje poglądy. To słychać nawet w sposobie zadawania pytań w każdej stacji telewizyjnej czy radiowej. Jestem niezależna dopóki nikt nie mówi mi, co mam mówić, jakie poglądy mam wyrażać i nie dostaję zleceń od żadnej opcji, bo nikt mnie nie kupił - mówiła Anna Laszuk, dziennikarka TOK FM. 12 października 2018 r. przypada 6. rocznica jej śmierci.

Anna Laszuk prowadziła w TOK FM audycję Komentarze - na antenie była codziennie od poniedziałku do piątku między 10 a 12. - Rozmawiamy o bardzo różnych sprawach: politycznych, społecznych, zwykłych, śmiesznych, poważnych... Oczywiście tematy mnożą się jak króliki. Podsuwają je życie i polityka - tak Ania opisywała swój program w Radio TOK FM, do którego zapraszała gości znanych i mniej znanych, ale zawsze takich, którzy mieli coś do powiedzenia.

- Robię to, bo to jest fascynujące. Mnie to pasjonuje niezmiennie niezależnie od tego, czy politycy są tacy sami, czy się zmieniają, czy rozwiązujemy nasze problemy społeczne, czy pozostają one nierozwiązane - wyjaśniała.

Trzymała rękę na pulsie zdarzeń. Zajmowały ją zarówno kwestie wielkie, jak i codzienne. Od praw kobiet i równości małżeńskiej, przez rozdział Kościoła od państwa, po sytuację międzynarodową i zdrowe odżywianie.

Dziewczyny, wyjdźcie z szafy!

Bliskie jej sercu były sprawy ludzi LGBTQ. Namawiała inne "tęczowe" osoby, by się ujawniły. W 2006 roku wydała książkę "Dziewczyny, wyjdźcie z szafy!" - zbiór biografii polskich lesbijek. To właśnie pisząc tę książkę podjęła decyzję, że wykona coming out. 

- Czuła, że spadł jej z serca wielki ciężar. Powiedziała, kim jest i nic się nie stało. I było super - wspomina jej przyjaciółka Marta Konarzewska. Anna Laszuk była także redaktorką naczelną magazynu "Furia", który był przestrzenią debaty dla kobiet nieheteronormatywnych.

Dużą wagę przykładała do edukacji. Uważała, że dyskryminacji należy przeciwdziałać od małego, dlatego w 2010 r. wydała "Małą książkę o homofobii", w której w przystępny sposób wyjaśniała szkodliwość stereotypów i znaczenie codziennej życzliwości międzyludzkiej. Jej pasją były też filmy. Prowadziła program telewizyjny "Kino mówi gender" na kanale Ale Kino+.

Ludzie TOK FM o Annie Laszuk

- Anka odpowiedziała na ogłoszenie, zrobiliśmy jej próby w studiu, spodobała się. Była mocno nieporadna, ale miała w sobie jakąś wyjątkowość - wspominał w "Newsweeku" Andrzej Szozda, który w 1999 r. jako dyrektor programowy stacji przyjmował ją do pracy.

Wydawczynią audycji Anny Laszuk była Agata Kowalska, obecnie prowadząca program Analizy. - Niesamowite jest to, że Ania była jednocześnie dziennikarką, feministką, lesbijką, obywatelką, która organizowała demonstracje. I słuchacze o tym wiedzieli, a mimo to ufali jej, jako dziennikarce - mówi Kowalska.

- Bardzo w Ani ceniłem jej szacunek do gościa, który miał zupełnie inne poglądy niż ona - wspomina Kamil Wróblewski, realizator audycji Anny Laszuk i autor programu Między słowami.

- Świat byłby lepszym miejscem, gdyby więcej osób było jak Ania - ocenia Anna Piekutowska, wydawczyni TOK FM i współprowadząca audycję 100-letni przegląd prasy.

Ewa Podolska, gospodyni audycji U TOKtora, zwraca uwagę na to, że Anna Laszuk była osobą zapadającą w pamięć. - Nie można było Ani zapomnieć - mówi. - Te ciemne, niesforne włosy, te oczy, te ciemne brwi, ale przede wszystkim uśmiech. Ania była uśmiechem - wspomina Ewa Podolska.

- Kiedy się dowiedziałem, że Anka nie żyje, pomyślałem, że straciłem towarzysza broni - powiedział Jakub Janiszewski, prowadzący Połączenie.

- Ania jest cały czas z nami - mówi Agnieszka Lichnerowicz, autorka audycji Światopodgląd. - Czasami ją sobie tak po prostu przypominamy. Oczywiście z nieodłącznymi atrybutami: zimną kawą i papierosem - opisuje Lichnerowicz.

Pamięć

12 października 2012 r. Anna Laszuk zmarła na nowotwór. Swej choroby była świadoma przez trzy miesiące. Ewa Wanat, ówczesna szefowa TOK FM, wspomina, że w ostatnich dniach Ania mówiła jej, że chciałaby nagrać audycję o eutanazji.

Zgodnie z życzeniem Ani Laszuk, ostatnie pożegnanie miało charakter świeckiej ceremonii pogrzebowej. Jej prochy zostały złożone na Cmentarzu Północnym.

Od 2013 r. doroczna nagroda Radia TOK FM nosi imię Anny Laszuk. Jest ona przyznawana ludziom i organizacjom za odważne, niekonwencjonalne i niezwykłe działania, które w ciągu minionego roku miały istotny wpływ na świadomość społeczną lub wręcz zmieniły polską rzeczywistość.

Zobacz także
  • Manifestacja uczniów liceum Startowa w obornie icj koleżanki - Madiny, której grozi deportacja z Polski "Ratujmy Madinę". Uczniowie w obronie koleżanki, której grozi deportacja z Polski
  • Paweł M., ps. Misiek Paweł M. ps. "Misiek" usłyszał zarzuty, adwokaci przygotowują linię obrony
  • Stajnia Drwal. Święto jeźdźców i Myśliwych Hubertus Myśliwi świętują. Ogólnopolski Hubertus w Pułtusku bez pokotu. A co w innych miastach?
Komentarze (1)
Anna Laszuk, dziennikarka TOK FM. Rocznica śmierci
Zaloguj się
  • jacenty.cykowski

    0

    Piękna pamięć przyjaciół.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

DOSTĘP PREMIUM

Polecamy