Przestaliśmy kupować mieszkania? Płochocki: Wzrost cen wpływa na to, że ludzie się zastanawiają

TOMASZ NIESŁUCHOWSKI

- Problem jest z mieszkaniami najtańszymi. Ich brakuje i tam też wzrost cen jest najbardziej widoczny - mówi Konrad Płochocki, dyrektor generalny Polskiego Związku Firm Deweloperskich.

Gość Radia TOK FM wytłumaczył w programie EKG, dlaczego nastąpiła m.in. zmiana trwającego przez ostatnie sześć lat wzrostowego trendu w kupowaniu mieszkań. 

- Wydaje się, że głównym powodem nie jest zmiana oczekiwań nabywców. Oni nadal chcą kupować mieszkania. Natomiast wzrost cen, który miał miejsce w ostatnim czasie, powoduje, że wiele osób, które już były gotowe kupić lokal, zaczęło się nad tym ponownie zastanawiać - wyjaśniał ekspert.

Mieszkania nadal kupują osoby, które potrzebują ich dla siebie. - Mamy bardzo dobrą sytuację na rynku pracy, strukturalny deficyt mieszkań i niskie stopy procentowe - podkreślił Płochocki. 

Mniej mieszkań na rynku

W trzecim kwartale tego roku spadek sprzedaży lokali przez deweloperów wyniósł prawie 17 proc. 

- Przede wszystkim brakuje nam mieszkań. Mimo że jest spadek sprzedaży, to "na półkach" nie ma naszego towaru. Nie mamy, co sprzedawać. Z kwartału na kwartał oferta firm deweloperskich jest coraz mniejsza - mówił w magazynie EKG Konrad Płochocki. 

Czytaj też: Abramowicz: Nie każda zmiana dla przedsiębiorców musi mi się podobać. Mówię o tym rządowi

Jego zdaniem deweloperzy nie wprowadzają do sprzedaży nowych inwestycji z kilku powodów: nie mogą znaleźć działek, na których byliby w stanie wybudować mieszkań w rozsądnych cenach oraz nie są w stanie zakontraktować korzystnych cen generalnych wykonawców ze względu na rosnące koszty materiałów i pracy.

Mają też problemy z decyzjami administracji. - Jest to związane z rokiem wyborczym, bo w miastach widać paraliż decyzyjny. Niezwykle trudno jest uzyskać decyzję o pozwoleniu na budowę, o warunkach zabudowy - tłumaczył ekspert. 

Deweloperzy chcieli zarobić za dużo?

Gość TOK FM zaznaczył, że w ostatnich 18 miesiącach nastąpił skokowy wzrost kosztów, który musiał przełożyć się na ceny. Podkreślił, że marża deweloperów w zeszłym roku wyniosła mniej niż 20 proc.

- To jest marża, która jest wypracowywana na projekcie, który trwa 4-5 lat. Kiedy porównamy to z zyskownością branż takich, jak telekomunikacja, bankowość czy handel, to okazuje się, że jesteśmy jednak mniej zyskowni niż oni - podkreślił Płochocki oraz dodał: - To nie jest tak, że budujemy budynek w ciągu jednego dnia i zarabiamy na nim 20 proc. 

Specjalista zaznaczył, że w trzech kwartałach 2018 roku, średnia marża na pewno będzie niższa niż 15 proc. 

Brakuje mieszkań najtańszych

Płochocki zaznaczył, że na rynku brakuje ofert najtańszych i najbardziej popularnych. I to właśnie w nich najbardziej widać wzrost cen. 

- To, co może się zadziać, to interwencja państwa w rynek gruntów. Państwo ma dwie możliwości: poluzować przepisy rolne, dotyczące zakupu nieruchomości rolnych, zwłaszcza w miastach. Drugi ruch to odblokowanie gruntów, które zostały wstrzymane pod "Mieszkanie Plus" i rzucenie tego na rynek - wyjaśnił gość Macieja Głogowskiego.

- To mogłoby spowodować obniżkę cen gruntów i faktycznie przyczynić się, żeby można było wprowadzać do sprzedaży nowe projekty w atrakcyjnych cenach - podkreślił oraz dodał, że konkurencja jest "zawsze najlepszym sposobem na to, żeby cena nie rosła".

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj!

Zobacz także
  • "Najczęstszym gościem w gospodarstwach jest komornik". Rolnicy zapowiadają protest
  • Protest w obronie Marszu Równości Organizator Marszu w Lublinie: Okazuje się, że mamy się schować i zamknąć w domach
  • Adrian Zandberg, Partia Razem Gdy wygra Trzaskowski, PiS nie da na metro? Zandberg: Działania partii rządzącej to polityka azjatycka
Komentarze (22)
Rynek mieszkaniowy. Wzrost cen mieszkań
Zaloguj się
  • Popijajac Piwo

    Oceniono 2 razy 2

    Trzeba być nienormalnym, żeby brać kredyt na 2-3 dekady ze zmienną stopą oprocentowania. No ale w Wolsce wierzy się w chodzenie po wodzie, więc co się dziwić...

  • berek-oberek

    Oceniono 2 razy 2

    Żaden problem, inflacja zwiększy siłę nabywczą chętnych na mieszkania i dostosuje ich możliwości do wzrastających cen ;-)

  • saves

    Oceniono 6 razy 2

    Spadek może nastąpił w Serocku, Łukowie czy Pile. W Warszawie ciężko znaleźć miejsce bez budowy nowego osiedla.

  • XxX XxX

    Oceniono 1 raz 1

    Musiało by mnie p.o.j.e.b.a.c. żeby bulić tyle kasy !!! Wolę stare osiedla z historią ,a nie słuchanie pierdzacego sąsiada...

  • deco.derr

    Oceniono 3 razy 1

    Bzdury. Cena nie ma znaczenia gdy bierze sie kredyt na 30 lat. Chociaz drugiej strony to pono 71% zakupow jest za gotowke? Cio, nie ?
    Mieszkan brakuje, bo Polacy preferuja deweloperska surowizne. Niewazne ze trzeba kupic (najtansze) i wykonczyc, wzne ze nowe. Nieazne tez, ze im nowsze tym ch...owsze bo i tak ostatnio jest.

  • Zenek Mokotów

    Oceniono 3 razy 1

    Każda inwestycja mająca w nazwie residence, apartament czy willa zaczyna się od 15 tys wzwyz za metr więc ja się pytam kogo jest stać na takie mieszkania bo chyba nikogo kto pracuje uczciwie na etacie. Słuchałem tego pana który opowiadał o 20% marzy rozłożonej na 4 lata to chyba jakoś zart, skoro tak jest to jakim cudem mieszkania w Zamościu czy Garwolinie sprzedawane są poniżej 4tys za metr? Ja rozumiem że grunty są droższe i koszty pracy większe ale nie 5 razy!

  • waapi

    0

    Czekamy na pękniecie tej bański jak kilka lat temu
    Tytuły artykułów te same. Kupujcie bo zabraknie !!!!!

  • Jelitu Omagoga

    0

    A wczoraj był artykuł o wielkim bum i o tym, że kredytów na mieszkanie coraz więcej. Heh, dziennikarzyny nudzące się...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

DOSTĘP PREMIUM

Polecamy