Dziecku, które ma dwie matki przysługują te same prawa, co zrodzonemu w związku heteroseksualnym

Parada Równości 2018

Parada Równości 2018 (Sylwia Olszewska / East News)

Precedensowy wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego, który odniósł się pozytywnie do sprawy dwóch kobiet, które wnioskowały o wpisanie do polskich ksiąg stanu cywilnego brytyjskiego aktu urodzenia ich dziecka.

Gościem Analiz Agaty Kowalskiej była Zuzanna Rudzińska-Bluszcz z biura RPO, która tłumaczyła, dlaczego ta sprawa dotyczy praw dziecka.

Krakowski urzędnik się nie zgodził

Dziecko urodziło się w Londynie - miało brytyjski akt urodzenia, w którym jako rodzice są zostały wpisane dwie kobiety. Jedna z nich, Polka wnioskowała o przeniesienie zagranicznego aktu stanu cywilnego do polskiego rejestru, w krakowskim Urzędzie Stanu Cywilnego. Urzędnik odmówił, tłumacząc, że byłoby to sprzeczne z  podstawowymi zasadami porządku prawnego.

- A matka chciała, by akt został dokładnie transkrybowany. Zresztą na tym polega transkrypcja. Ta sprawa tak naprawdę dotyczy praw dziecka, które zostało pozbawione swoich podstawowych praw w Polsce; prawa do nadania numeru pesel, do otrzymania paszportu, w przyszłości dowodu tożsamości – tłumaczyła Zuzanna Rudzińska-Bluszcz.  - Chłopiec od 4,5 roku funkcjonuje jak bezpaństwowiec tylko ze względu na orientację seksualną rodziców - dodała.

Sprawa wraca do Urzędu Stanu Cywilnego

Pierwsza skarga na Urząd Stanu Cywilnego trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który ją oddalił; wskazując w uzasadnieniu, że zgodnie z Kodeksem rodzinnym i opiekuńczym nie ma możliwości wpisania w akcie urodzenia rodziców tej samej płci. Bo pojęcie „rodziców” - zgodnie z artykułem 18. konstytucji - zawsze odnosi się do rodziców różnej płci.

Matka wniosła skargę do NSA, który to odmowę uchylił. Co teraz?

– Sprawa wraca teraz do kierownika Urzędu Stanu Cywilnego, który biorąc pod uwagę wytyczne NSA, musi ponownie wydać decyzje – mówiła w TOK FM  Zuzanna Rudzińska-Bluszcz. Gdyby decyzja Urzędu Stanu Cywilnego znów była negatywna, to ponownie można się odwoływać i przechodzić przez wszystkie instancje, które jednak muszą wziąć pod uwagę wytyczne NSA.

Dwie kobiety nie mogą mieć razem dziecka?

Agata Kowalska pytała, co z argumentem, że dwie kobiety nie mogą mieć razem dziecka.  – To nie ma znaczenia. Tak samo jest w przypadku adopcji, tu też ustawodawstwa dopuszcza pewną fikcję, bo do aktu urodzenia wpisane są osoby, które dokonują przysposobienia całkowitego, czyli rodzice adopcyjni - a nie biologiczni. Dziecku, które ma dwie matki przysługują te same prawa, co dziecku zrodzonemu w związku heteroseksualnym – odpowiedziała przedstawicielka Rzecznika Praw Obywatelskich.

Zobacz także
Komentarze (3)
Dziecku, które ma dwie matki przysługują te same prawa, co zrodzonemu w związku heteroseksualnym
Zaloguj się
  • tomaselli

    0

    Kuku mamuniu ?

  • bart5554

    Oceniono 5 razy -1

    Chore..... Pod kołdrą róbcie sobie co chcecie i z kim chcecie ale DZIECI zostawcie w spokoju.

  • 2bxornot2b

    Oceniono 6 razy -2

    Paranoja i widac iz marksizm kulturowy kwitnie we lbach sedziowskich debili. Dwie matki nie moga miec dziecka, co najwyzej jedna moze adoptowac dziecko partnerki, choc i tu kjest sporo watpliwosci. Jesli chodzi natomiast o brytyjski sad to moze spuscmy nad tym tematem litosciwie wielka zaslone milosierdzia. Paranoja to za malo powiedziane.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

DOSTĘP PREMIUM

Polecamy