Niemcy w zbliżeniu: Niemiecki sposób na przyciągnięcie pracowników

Angela Merkel

Angela Merkel (Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Gazeta)

Niemiecka koalicja rządowa porozumiała się, co do głównych punktów nowej ustawy dotyczącej migracji zarobkowej. Osoby z krajów spoza Unii Europejskiej mają mieć ułatwiony proces podejmowania pracy w Niemczech. Jest to odpowiedź na rosnący problem braku wykwalifikowanych pracowników.

Szacunki mówią, że na niemieckim rynku pracy brakuje 1,6 miliona osób.

Obecnie obowiązująca ustawa pochodzi z 2005 roku i od dłuższego czasu trwały prace nad jej zmianą. Ale zwłaszcza socjaldemokraci i CSU, czyli bawarska chadecja nie mogli się porozumieć, co do głównych założeń nowego prawa. Obecne założenia doprecyzowują pewne istniejące już zasady, ale w wielu punktach idą zdecydowanie dalej, ułatwiając podjęcie pracy w Niemczech.

Zachęcanie pod warunkami

Obywatele państw spoza UE, które mają odpowiednie kwalifikacje – ale niekoniecznie dyplom ukończenia szkoły wyższej - będą miały możliwość przyjazdu do Niemiec na sześć miesięcy w celu znalezienia pracy. Jest to zmiana wobec dotychczasowych zasad, kiedy migrant musiał, w momencie ubiegania się o pozwolenie na przyjazd, pokazać podpisaną umowę o pracę.

Zainteresowani muszą spełnić jednak kilka warunków. Poza wspomnianymi posiadanymi kwalifikacjami (przy czym za wykwalifikowanego pracownika uznaje się też rzemieślników, wykwalifikowanych robotników, opiekunki itd.) będą musieli znać język niemiecki. Jego naukę niemieckie państwo będzie wspierało szerzej niż do tej pory w państwach pochodzenia migrantów. Chętny do przyjazdu do Niemiec w celu szukania pracy będzie musiał także wykazać, że przez okres sześciu miesięcy będzie mógł samodzielnie się utrzymać. Wyklucza się korzystanie z pomocy socjalnej.
Poza tym wykwalifikowani migranci będą mogli na tych zasadach podejmować pracę w każdym zawodzie w Niemczech. Dotychczas możliwość taka istniała jedynie w branżach, które widniały na ustalonej liście zawodów deficytowych. Obecnie lista taka obejmuje 61 zawodów.

Nie będzie już także sprawdzania, czy na dane miejsce pracy nie znajdzie się Niemiec lub obywatel państw Unii. Jeśli jednak sytuacja na rynku pracy się pogorszy, takie sprawdzanie będzie mogło zostać szybko wprowadzone. Na tym szczególnie zależało CSU. Kolejną zmianą jest fakt, że wprowadzane zasady dotyczyć mają wszystkich wykwalifikowanych pracowników – nie tylko z wykształceniem wyższym. Akademicy bowiem już od 2012 roku mogli dostać tzw. „niebieską kartę” i dzięki niej podjąć w Niemczech pracę. Skorzystało z tego od momentu wprowadzenia rozwiązania 80 tysięcy osób.

Zmiana bez zmiany

Drugą częścią porozumienia są zasady dotyczące uznawania tolerowanych azylantów, czyli osób, którym odrzucono podanie o przyznanie azylu, ale których nie deportowano z Niemiec. Tu zwłaszcza SPD chciała ustalenia nowych zasad, sprzyjających pracującym, zintegrowanym migrantom. Socjaldemokraci opowiadali się, aby azylanci mogli zmienić swój status na migrantów zarobkowych. CSU z kolei opierała się przyznawaniu takim osobom pozwolenia na dalszy pobyt, bojąc się, że to zachęci kolejnych migrantów zarobkowych do nielegalnego przyjazdu do Niemiec.

Ostatecznie w przyjętym dokumencie mówi się, że kwestie azylu i migracji zarobkowej pozostają rozdzielone, ale pewne kwestie mają się zmienić. Osoby, które są dobrze zintegrowane, znają język niemiecki, podjęły pracę i w ten sposób się mogą w Niemczech utrzymać, będą mogły zostać. Szacuje się, że dotyczyć to może około 175 tysięcy osób. W ten sposób każda ze stron: socjaldemokracja i chadecja twierdzi, że jej postulat został zrealizowany.

Czas pokaże

Wiele kwestii pozostaje jeszcze do wyjaśniania. Na przykład, czy wraz z wykwalifikowanymi pracownikami przyjechać do Niemiec będą mogły ich rodziny. Szczegóły mają zostać wypracowane do końca roku. Nowe zasady będą obowiązywać na początku przez 5 lat.

Tekst jest częścią cyklu #NiemcyWzblizeniu realizowanego przez Instytut Spraw Publicznych i Fundację Konrada Adenauera w Polsce. Więcej informacji na stronie Niemcy w zbliżeniu.

Zobacz także
  • Aktywność Ludmiły Kozłowskiej nie w smak Dudzie. Media publiczne o rosyjsko-niemieckim układzie
  • Sahra Wagenknecht liderka nowego lewicowego ruchu -  'Aufstehen' Niemcy w zbliżeniu. Nowy ruch lewicowy szansą na odebranie zwolenników populistycznej AfD?
  • Szef CSU i minister spraw wewnętrznych Niemiec Horst Seehofer Niemcy w zbliżeniu: Bawarczycy trzęsą Niemcami... i Europą

DOSTĘP PREMIUM

Polecamy