W Warszawie brakuje ponad 1,5 tys. nauczycieli. "Szkoła nie jest konkurencyjnym pracodawcą"

Toruń. Lekcja w Społecznej Szkole Podstawowej

Toruń. Lekcja w Społecznej Szkole Podstawowej (Fot. Mikołaj Kuras / Agencja Gazeta)

Najtrudniejsza sytuacja jest w podstawówkach, gdzie brakuje ponad tysiąca pracowników, głównie nauczycieli, ale także osób do opieki w szkolnych świetlicach. Wielu z nich wybiera inny zawód z powodu zbyt niskich pensji.

Prenumerata cyfrowa TOK FM i Wyborcza.pl - pierwszy taki dwupak! Do kupienia prosto i wygodnie, a do tego 50% taniej.  Sprawdź szczegóły >>>

Stołeczny ratusz alarmuje, że w Warszawie brakuje ponad 1,5 tys. nauczycieli.

Najtrudniejsza sytuacja jest w podstawówkach, gdzie powinno ich być więcej o ponad tysiąc - głównie matematyków, anglistów, polonistów, ale także osób do opieki w szkolnych świetlicach i nauczycieli wspomagających dzieci wymagające specjalnego kształcenia.

- To tylko jeden ze skutków nieprzemyślanej "deformy" oświaty - mówił wiceprezydent Warszawy Włodzimierz Paszyński. Dodał, że nauczyciele są "ściągani do pracy na różne sposoby":  -  Tworzymy system zachęt, ale to są działania, które w sytuacji dramatycznie rozwijającej się nie przyniosą efektów w ciągu tygodni czy miesięcy. 

Czytaj też: Min. Zalewska przekonuje, że nauczyciele nie mają powodów do protestu. I wylicza, o ile wzrosły płace 

Nauczyciele szukają lepiej płatnych posad

Zdaniem Reginy Lewkowicz, dyrektorki warszawskiego liceum im. Stanisława Staszica, "szkoła nie jest konkurencyjnym pracodawcą".  

- Jeżeli wypali się już zapał, który ma większość nauczycieli i sprawia, że pracują bez względu na to, jakie są pensje, to zaczynają szukać takiej pracy, dzięki której mogą utrzymać rodzinę na odpowiednim poziomie i odchodzą. Niestety straciłam w ten sposób dobrych nauczycieli fizyki, matematyki i informatyki - tłumaczyła Lewkowicz.  

Czytaj też: Nauczyciel sprawdzając obecność nie wyczytują imion i nazwisk dzieci. Wszystko przez... RODO

Według danych warszawskiego ratusza w ciągu ostatniego roku z warszawskich gimnazjów odeszło ok. 400 nauczycieli. Część rozpoczęła pracę w placówkach niepublicznych, inni wybrali inny zawód.

Nauczyciele protestowali w Warszawie przed siedzibą resortu edukacji w połowie września. Sprzeciwiali się niskim płacom i niesatysfakcjonującym podwyżkom nauczycielskich wynagrodzeń.

Sławomir Broniarz: Nie ma innej grupy, która mogłaby przez masowy strajk wywalczyć tyle, co nauczyciele

Zobacz także
  • Konwencja regionalna PiS w Krakowie. Mateusz Morawiecki mówił o Małgorzacie Wassermann i królowej Jadwidze Afera podsłuchowa nie zaszkodzi Morawieckiemu? "Stał się politykiem teflonowym"
  • Leszek Miller: Zagłosuję na Rafała Trzaskowskiego. I to już w pierwszej turze
  • Min. Zalewska przekonuje, że nauczyciele nie mają powodów do protestu. I wylicza, o ile wzrosły płace
Komentarze (7)
W Warszawie brakuje ponad 1,5 tys. nauczycieli. "Szkoła nie jest konkurencyjnym pracodawcą"
Zaloguj się
  • tepege

    Oceniono 3 razy 3

    TokFM nie zamieściło nawet wzmianki o naziście z PO o nazwisku Frugo, który przyozdobił ludźmi z PiS faszystowski plakat propagandowy.

  • niktwazny126

    Oceniono 4 razy 2

    Media od wielu lat skutecznie plują na nauczycieli. Udało się wam, dziennikarzom, obniżyć prestiż zawodu w oczach rodziców i uczniów. Pieniądze to tylko jedna strona medalu. Choć istotna, bo w dzisiejszych konsumpcyjnych czasach, gdzie rodzicom i dzieciom "się należy", nauczycielom się nie należy i są postrzegani nawet przez kilkulatki jako nieudacznicy- słaby samochód, nędzny telefon, wakacje tylko w agroturystyce a nie "na Kanarach". rodzicom pokolenia 500+ i ich pociechom imponuje się tym, co się ma materialnie.
    Inna sprawa- władze oświatowe. Od lat wielu co kolejny minister przyjdzie, to bardziej nieprzychylny zarówno uczniom, jak i nauczycielom. Był taki, który postulował wstrzymanie wynagrodzeń za wakacje, bo nauczyciel może zbierać runo leśne. Przedostatnia ministra od drożdżowek apelowała o telefony z donosami, jeżeli szkoła nie zapewni opieki dla dzieci w wigilijne popołudnie czy Sylwestra. Naprawdę ktoś oczekuje, że za 1500 czy nawet 2300 miesięcznie można znosić upokorzenia? Nauczyciel też człowiek, i wielu z nich nawet rodzinę posiada.

  • wojtas wojtas

    Oceniono 6 razy 2

    Broniarz jest śmieszny....Najpierw przez lata krytykuje reformę że nauczyciele stracą pracę a teraz płacze że nie ma komu pracować.

  • swobodan1

    Oceniono 1 raz 1

    Oszustwo - przecież łże media podawały,że nauczyciele nie znajdą pracy a z powodu
    reformy tysiące straci pracę - jak żyć jak Tok FM i "GW" łże jak bura suka !!!

  • swobodan1

    0

    Czy to prawda,że naziści mordowali Żydów !

  • kopandopol

    Oceniono 5 razy -1

    Brakuje nauczycieli? Przecież tyle wylądowało ich na bruku, jak zapewnia opozycja, na skutek reformy.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

DOSTĘP PREMIUM

Polecamy