Dziennikarka TVP kandyduje do sejmiku z list PiS. "Samorządem interesuję się od bardzo dawna"

Bogna Bender-Motyka do lubelskiej TVP trafiła już za czasów obecnego kierownictwa. Przez ostatnie miesiące przygotowywała program o samorządzie. Dziś sama startuje w wyborach - jest nr 3 na liście do sejmiku w woj. lubelskiem.

Mowa o córce prof. Ryszarda Bendera, nieżyjącego już historyka, który był posłem i senatorem z ramienia LPR i PiS. Bogna Bender-Motyka, jak mówią nam dziennikarze telewizji, etat w TVP dostała już za czasów "dobrej zmiany". - Bogna jest od kilku miesięcy etatowym dziennikarzem, jednym z nielicznych. Są ludzie, którzy pracują w telewizji po kilkanaście lat i etatu nie mają, muszą mieć własną działalność. A etat dla niej w cudowny sposób się znalazł - słyszymy od jednego z rozmówców. Nikt nie chce rozmawiać pod nazwiskiem, wszyscy obawiają się reakcji dyrektora.

Jeszcze do niedawna dziennikarze nie mogli startować w wyborach, ale kilka lat temu to się zmieniło. W zasadach obowiązujących w telewizji publicznej czytamy: "Dziennikarz musi zawiesić swoją działalność dziennikarską na czas kampanii wyborczej, a w przypadku uzyskania mandatu - na okres zasiadania w parlamencie czy samorządzie".

Z tego zapisu skorzystała Bogna Bender-Motyka, która startuje z list Prawa i Sprawiedliwości. Dyrektor TVP Lublin przekazał nam, że kandydatka jest w tej chwili na bezpłatnym urlopie. "Przebywa na nim od 14.09.2018 r." - czytamy w mailu, który dostaliśmy z telewizji. Tyle że z naszych informacji wynika, że Bender-Motyka była umieszczona w grafiku również po 14 września (mamy zdjęcia grafików). Miała pracować przy programie dotyczącym ratowania Żydów przez Polaków w czasie II wojny światowej.

"Ostatni program - reportaż z cyklu ‘Polacy na ratunek Żydom’ red. B. Bender-Motyki - został przygotowany przed 14 września. Zgodnie z ramówką wyemitowano go w dniu 20.09.2018. Przed emisją okazała się konieczna techniczna korekta części montażu, w której autorka musiała uczestniczyć" - napisał nam dyrektor Ryszard Montusiewicz.

Nasi rozmówcy z lubelskiej TVP zwracają uwagę, że kamery i montaż dla programu "Polacy na ratunek Żydom" były zarezerwowane w grafiku też po 20 września. - Wszyscy wiedzą, że nawet jak przy tym programie jest w grafiku puste miejsce, to jest to zrobione specjalnie. Bo przecież ktoś kamerę bierze, a potem ktoś to montuje - samo się nie zrobi - mówi nam jeden z rozmówców. 

Sama Bogna Bender-Motyka w rozmowie z nami stwierdziła, że kandyduje, bo samorządem interesuje się od bardzo dawna. - Uczestniczę w gremiach, które są samorządem zainteresowane, w Stowarzyszeniu "Liga Krajowa", które przyznaje co roku nagrodę im. Grzegorza Palki. Jestem w kapitule i w zarządzie tego stowarzyszenia - dodała dziennikarka. Podkreśliła też, że była już kiedyś radną i jest to coś, co ją zawsze interesowało.

Gdy zapytaliśmy, czy bardziej pociąga ją polityka niż dziennikarstwo, odpowiedziała, że mylimy pojęcia. - Dlaczego pani mówi, że mnie pociąga polityka? Mnie interesuje samorząd. Czas pokaże, co się będzie działo. Przecież wcale nie jest powiedziane, że zostanę wybrana, nie mam na to wpływu. Tyle wystarczy, dziękuję - powiedziała na koniec.

Telewizja odpowiada enigmatycznie

Przez kilka ostatnich miesięcy Bogna Bender-Motyka pokazywała się na antenie TVP Lublin, prowadząc cotygodniowe rozmowy z politykami "Tydzień między nami" oraz przygotowując program "Samorząd - mój, twój nasz". Program - jak zapewniała autorka - miał być rzetelny, apolityczny i miał pomóc wyborcom podjąć decyzję. - Jak teraz jej start ma się do aplityczności dziennikarskiej? - pyta ironicznie jeden z dziennikarzy.

- Nawet jeśli dziennikarz może teraz startować w wyborach i formalnie wszystko jest OK, to jak to się ma do podstawowej zasady neutralności dziennikarza? - mówi jeden z naszych rozmówców. - Jak można po wyborach udawać, że taki dziennikarz będzie obiektywny i bezstronny? - pyta jedna z osób i zwraca uwagę na to, że na Facebooku istnieje oficjalny profil Bogny Bender-Motyki, na którym było wprost napisane, że jest politykiem (dziś jest to zmienione, ale mamy wcześniejszy zrzut z ekranu).

Pytania w sprawie aktywności Bogny Bender-Motyki w lubelskiej TVP wysłaliśmy i do TVP, i do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Rada w ogóle nam nie odpisała. Biuro prasowe telewizji - mimo naszych szczegółowych pytań - przesłało jedynie cytowane wcześniej krótkie oświadczenie dyrektora lubelskiego oddziału, Ryszarda Montusiewicza. Nie odpowiedziano nam na pytanie, na jaki okres dziennikarka ma przyznany urlop bezpłatny i czy rzeczywiście nie pobiera w tym czasie żadnego wynagrodzenia (np. na umowę cywilno-prawną). Pytaliśmy też m.in., jakie warunki musiała spełnić, by móc kandydować i na jakich zasadach się to odbyło - czy wystąpiła do dyrektora TVP o zgodę na kandydowanie, czy też jedynie poinformowała, że kandyduje. Pytaliśmy również o apolityczność dziennikarza i czy jest to standard, który wciąż w TVP obowiązuje. Na te pytania telewizja nie odpowiedziała.

W jednym z niedawnych wpisów na Facebooku dziennikarka zamieściła zdjęcie, jak celuje z broni - w komentarzach pod zdjęciem napisała: "Walka o mandat to walka na wielu frontach". 

Telewizja Polska SA a etyka dziennikarska

O tym, jak przez TVP wpływa na kampanię wyborczą, mówili w TOK FM Joanna Załuska z Fundacji Batorego, Karol Bijoś z fundacji Odpowiedzialna Polityka i dr Marcin Skubiszewski, przewodniczący zarządu Obserwatorium Wyborczego.

- Z przerażeniem muszę powiedzieć, że wszystkie wyrywki (programów informacyjnych w telewizji publicznej - red.) dają obraz katastrofalny. To jest machina propagandowa. (…) co do wagi sprawy - obserwacja TVP to jest kwestia numer jeden. Te wybory tak naprawdę demokratyczne nie będą, ponieważ skala propagandy w publicznych środkach masowego przekazu jest tak duża, że te wybory deformuje. To, co się dzieje w TVP, jest bardzo mocne - powiedział dr Marcin Skubiszewski. 

Jak być powinno, a jak jest?

Dotarliśmy do kilku dokumentów, które w TVP obowiązywały i obowiązują, a dotyczą właśnie problematyki etyki dziennikarskiej. W regułach z 2003 roku były m.in. takie zapisy:

* Prezenterzy, reporterzy, publicyści nie powinni pełnić funkcji w partiach politycznych, uczestniczyć w kampaniach wyborczych

* Dziennikarz powinien oddzielać swoją pracę dziennikarską od działalności politycznej, ponieważ te dwie sfery wyraźnie ze sobą kolidują

Przed tegorocznymi wyborami pracownicy też dostali zasady etyki

Są zasadniczo zbieżne z tym, co obowiązywało wcześniej:

* Dziennikarz nie może wspierać wyborczych kampanii wyborczych, brać udziału w pracach komitetów wyborczych

* Dziennikarz nie może prowadzić agitacji na rzecz partii politycznych, uprawiać propagandy politycznej ani publicznie manifestować własnych preferencji politycznych lub ideologicznych

Jest jednak pewne "ale". Pojawiła się bowiem możliwość kandydowania w wyborach.

Zobacz także
  • Coraz mniej Ukraińców chce pracować w Polsce. Winni nasi sąsiedzi?
  • Min. Marek Gróbarczyk, Jarosław Kaczyński i kandydat PiS na prezydenta Elbląga Jerzy Wilk podczas uroczystości na plaży w Katach Rybackich Wielka uroczystość na Mierzei Wiślanej. W roli głównej prezes PiS. Dziennikarze dowiezieni traktorem
  • Kolejka linowa na Kasprowy Wierch "Nie przepłaciliśmy za kolejkę na Kasprowy" zapewnia prezes PFR. I obiecuje duże zyski
Komentarze (15)
Dziennikarka TVP kandyduje w wyborach samorządowych z listy PiS
Zaloguj się
  • robas197

    Oceniono 4 razy 2

    bender - wyjątkowa szuja (ojciec oczywiście) pani bliżej mi nieznana...

  • wujekdolf

    Oceniono 6 razy 2

    ... znudziło się jej robienie "kawy" kur(ew)skiemu.

  • 41janina

    Oceniono 3 razy 1

    Patrze na ten plakat i zgadza sie , ze ta Bender to nie laska tylko bardziej motyka a nawet pitucha.

  • felicjan.dulski

    Oceniono 5 razy 1

    Przydomek "motyka" po śląsku znaczy aż zanadto.
    Nomen omen.

  • tr1975

    Oceniono 3 razy 1

    Pisać o tej działaczce piSeSmańskiej "dziennikarka" to jakby napluć w twarz prawdziwym dziennikarzom. Dodatkowo tatuś, prymitywny rydzykofilski czerwony profesorek, chluby jej nie przynosi.

  • komentator.81

    Oceniono 6 razy 0

    Dziennikarka to NIC.

    Wyobraźcie sobie , że kiedyś z list PO kandydował były prezes TK Andrzej Rzepliński (jak zwykle "obiektywny i bezpartyjny").

  • wolfspider

    Oceniono 4 razy 0

    Nigdy nie zagłosuje na popis bo to jedna banda.

  • oczy_argusa

    Oceniono 3 razy -1

    No skandal, po prostu.
    Puknijcie się w czoło. Jakoś Adam Michnik jako poseł publikujący na łamach Gazety Wyborczej nikomu nie przeszkadzał.
    Szukacie dziury w całym bo żywcem nie macie pomysłów na ostatnie godziny przed głosowaniem. Jeśli ta panna złamała Kodeks wyborczy, to znajdzcie sobie DOBREGO prawnika i rozpocznijcie batalię o zachowanie praworządności.
    "Mamy zdjęcia grafików, mamy zrzut ekranowy, mamy przekonanie.. " A, ja mam to w dup*e.
    Cenisz dobre dziennikarstwo? Tak robina propaganda tylko poprawia notowania PiS-u. Klęska a dokładnie dwie klęski w wyborach 2015 niczego was nie nauczyły? Czekacie na "niedzielę cudów" pojutrze? Przecież, to nie Listkiewcz i Kręcina zasiadają w PKW...

  • cezar85

    Oceniono 5 razy -1

    Bender - idealne nazwisko dla przydupasa prezesa

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

DOSTĘP PREMIUM

Polecamy