"Brak zaufania to bardzo poważny problem negocjacji w LOT". Strony konfliktu wracają do rozmów

Jakie błędy popełniono, że doszło do tak dużej eskalacji kryzysu w PLL LOT? Dominika Wielowieyska pytała byłą wiceprezes Polskiej Grupy Energetycznej o sposoby rozwiązywania konfliktów ze związkami zawodowymi.

Prenumerata cyfrowa TOK FM i Wyborcza.pl - pierwszy taki dwupak! Do kupienia prosto i wygodnie, a do tego 50% taniej. Sprawdź szczegóły >>>

Czy pracownicy LOT wrócą do strajkowania? Protest zawieszono do dziś, do 14. Ale to nie oznacza, że kłopoty się skończyły. Praktycznie każdego dnia odwoływane są zaplanowane loty. W weekend było ich 12, dziś - 5. Rano obie strony konfliktu, związkowcy i przedstawiciele władz firmy wracają do rozmów.

Od dawna w żadnej ze spółek należących do skarbu państwa nie było tak poważnego kryzysu.

- Miała pani kłopoty ze związkowcami, z negocjacjami ze związkami, w czasach kiedy była pani wiceszefową w Polskiej Grupie Energetycznej? - pytała Bogusławę Matuszewską Dominika Wielowieyska.

- Dyskusje, negocjacje ze związkami zawodowymi są normalną czynnością w firmach, w których związki istnieją. W PGE było ponad 100 związków, kiedy tam pracowałam - mówiła była wiceszefowa spółki. 

Jakie błędy popełniono?

Jak podkreśliła Matuszewska, podstawą każdych negocjacji i warunkiem sukcesu jest to, żeby było wzajemne zaufanie i szacunek.

Przypomnijmy, że przed tygodniem przedstawicielom protestujących pracowników próbowano wręczyć wypowiedzenia, kiedy przyszli na rozmowy z prezesem LOT. Przeczytaj i posłuchaj, jak wyglądało wręczanie zwolnień w PLL LOT>>>

- W takim wypadku zaufanie znika. Informacje pojawiające się w tej sprawie pokazują, że związkowcy nie mają zaufania do władz firmy. Brak zaufania jest teraz bardzo poważnym problem tych negocjacji - stwierdziła w "Poranku" Radia TOK FM była wiceprezes PGE.

- W negocjacjach jest tak, że nie muszę się zgadzać z drugą stroną. I przeważnie się nie zgadzam. Ale są różne sposoby wybrnięcia z sytuacji. Ale na pewno podstawą jest szacunek. To, że się kogoś nie wpuszcza do budynku, zamyka toalety... Trzeba sobie zadać pytania, czy szanuję drugą stronę, co chcę osiągnąć i do czego nie chcę doprowadzić. Mam wrażenie, że w przypadku LOT takiego pytania sobie nie zadano - oceniła w rozmowie z Dominiką Wielowieyską. I podkreśliła, że to zarząd firmy odpowiada za efekty negocjacji.

Czytaj też: Strajk w LOT. "Prezes zaprasza nas do środka tylko wtedy, kiedy są kamery">>>

Co z prezesem?

Od początku sporu z pracownikami prezes Rafał Milczarski stał na stanowisku, że organizowane protesty są nielegalne; bronił też zasad zatrudnienia i wynagradzania pracowników. A to - obok zwolnienia przewodniczącej Związku Zawodowego Personelu Pokładowego i Lotniczego Moniki Żelazik - było zarzewiem konfliktu.

Fundamentalny błąd kierowany chciwością? Prezes LOT-u o żądaniach pracowników

Decyzje podejmowane przez niego w czasie strajku też mogły budzić sporo wątpliwości. Ale Milczarski cały czas podkreśla, że firma odnosi sukcesy i to jest dowodem na to, że dobrze zarządza LOT.

- W dzisiejszych czasach przywództwo polega nie tylko na tym, że liczą się jedynie umiejętności techniczne, odwaga biznesowa i determinacja w realizacji planów - komentowała Bogusława Matuszewska. Jak dodała, równie ważne są tzw. miękkie kompetencje. - Ważne jest, na ile mam umiejętność pociągnięcia ludzi za sobą. Jakość menedżera sprawdza się wtedy, kiedy zaczynają się sytuacje kryzysowe. To zarząd ponosi odpowiedzialność za sukces lub brak sukcesu w negocjacjach - stwierdziła Bogusława Matuszewska.

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj podcastu. Dominika Wielowieyska i Bogusława Matuszewska rozmawiały też o:

  • zapowiedzi prezesa PiS, że PGE przejmie Autosan,
  • ujawnionych kolejnych taśmach z podsłuchów, w tym rozmów z udziałem Matuszewskiej

Czytaj też: Kryzys energetyczny coraz realniejszy? Eksperci ostrzegają>>>

Strajk LOT. Monika Żelazik: Prezes kazał zdjąć zadaszenie, ludzie marzną

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (8)
Strajk w LOT. "Brak zaufania to bardzo poważny problem negocjacji w LOT"
Zaloguj się
  • kemor234

    Oceniono 7 razy 5

    PIS nie rozmawia. Tylko rozkazuje. "Wzorem" prezesa.
    LUDZCY PANOWIE.

  • dawaj.flaszkie

    Oceniono 8 razy 4

    Tu nie chodzi o brak zaufania w LOT. Tu chodzi o zaufanie do partii. Nie ma się co czarować, PiS jest drugą PZPR. Nie SLD, ale właśnie PiS przejął mentalność PZPR. To i zaufanie mają, jakie mają. Spasione mordy jak u prosiaków, wypisz wymaluj partyjni działacze z PRL.

  • chasselas

    Oceniono 10 razy 4

    Kultura negocjacji godna pisiego namiestnika. Skoro namaszczony przez kaczelnika, to w swoim orymitywiźmie uważa, że wszystko mu wolno. Ale łaska szczerbatego kurdupla na pstrym ośle jeździ, i kariera zawodowa zadufanego kolejarza może się niebawem skończyć.

  • wojtek1506

    Oceniono 4 razy 2

    Ile jeszcze smrodu i strat materialnych potrzeba ,żeby pogonili prezia LOT ?

  • fred_die

    Oceniono 4 razy 2

    A skąd ma być zaufanie do "prezesa" LOTu skoro facet tam nigdy wcześniej nie pracował i nie zna się na specyfice pracy w firmie.

  • niepisaty_wyksztalciuch

    Oceniono 3 razy 1

    Taki niby "narodowy" przewoźnik a pilotów trzyma na samozatrudnieniu? Może pisowski "Zarząd" zracjonalizuje koszty jeszcze bardziej i rozkaże tankować samoloty tylko do połowy bo - jak wiadomo - na oparach też można latać i "jakoś to będzie". Lot to sterowany z politycznych nominacji syf a nie firma. Proponuję nie latać tym g*wnem

  • justas32

    Oceniono 7 razy -1

    Związki zawodowe już od kilkudziesięciu lat niszczą polskie firmy. Tłuszcza zawsze za nimi ...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX