Co wymiar sprawiedliwości ustalił ws. hasła "Biała Europa"? "Dwie osoby mogą być obywatelami innego kraju UE"

Rok po Marszu Niepodległości, w czasie którego niesiono transparenty z rasistowskimi hasłami, nikt nie usłyszał w tej sprawie zarzutów. Prof. Michał Bilewicz uważa, że brak "odpowiednich reakcji" tworzy poczucie, że na "pewne hasła istnieje przyzwolenie".

Prenumerata cyfrowa TOK FM i Wyborcza.pl - pierwszy taki dwupak! Do kupienia prosto i wygodnie, a do tego 50% taniej.  Sprawdź szczegóły >>>

Podczas ubiegłorocznego przemarszu ulicami Warszawy niektórzy jego uczestnicy nieśli transparenty z hasłami "Europa będzie biała albo bezludna", "islam=terror" czy "śmierć wrogom ojczyzny". Niektórzy manifestujący krzyczeli też "Polska cała tylko biała" czy "Cała Polska śpiewa z nami, wypierd...lać z uchodźcami".

Od samego początku sprawą interesował się Rzecznik Praw Obywatelskich, Adam Bodnar. Skierował do Prokuratora Okręgowego w Warszawie wystąpienie, w którym uznał m.in., że propagowanie tego typu haseł powinno być przez organy ścigania zbadane pod kątem nawoływania do nienawiści i propagowania ustroju faszystowskiego. 

Marsz Niepodległości - co ustalił wymiar sprawiedliwości?

Pod koniec kwietnia 2018 roku biegły ocenił, że część haseł i symboli na transparentach oraz część wznoszonych podczas marszu okrzyków "wskazuje na ich związek z zakazanymi ideologiami bądź ma charakter haseł nawołujących do różnic narodowościowych, rasowych lub wyznaniowych". Ekspert zwrócił również uwagę, że "część z nich nie odnosi się do nich wprost lub ma charakter zastępczy w stosunku do takich znaków wizualnych i akustycznych, o których wiadomo, że ich prezentacja należy do obszaru prawnie zabronionego" - tłumaczył rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie, Łukasz Łapczyński.

W związku z tym rozpoczęto poszukiwania osób, którym można byłoby postawić zarzuty w tej sprawie. I tu pojawiły się schody. 

Także obywatele innego kraju

Prokuratura rozesłała do komend policji na terenie całego kraju wizerunki tych, którzy dopuścili się przestępstwa. Na ich podstawie wytypowano osoby, których wygląd wskazywał, iż mogą to być poszukiwani uczestnicy przemarszu. Ale pojawiły się wątpliwości.

"Z częścią osób wykonano już czynności procesowe, przy czym większość z nich zakwestionowała udział w Marszu. Powyższe skutkowało koniecznością powołania biegłych z zakresu antroposkopii celem ustalenia, czy osoby utrwalone na nagraniach to osoby wytypowane w oparciu o czynności policji" - tłumaczył Łapczyński. W większości przypadków prokuratura czeka na opinie biegłych w tej sprawie.

Okazało się także, że sprawa może mieć charakter międzynarodowy. "Ustalono również, iż dwie osoby mogą być obywatelami innego kraju Unii Europejskiej, w związku z czym do organów śledczych danego kraju wysłano wniosek - tzw. europejski nakaz dochodzeniowy, celem wykonania czynności procesowych, a więc ustalenia, czy wytypowane osoby brały udział w marszu" - wyjaśniał dalej w przesłanym do nas liście rzecznik.

Niemal w przeddzień rocznicy Marszu Niepodległości z 2017 roku trwa więc poszukiwanie winnych, ale zarzutów w sprawie transparentów i haseł wznoszonych rok temu nie postawiono nikomu. 

Policjanci nie reagowali "zgodnie z taktyką działań"

Ale RPO ze sprawą zgłosił się nie tylko do prokuratury - pytał również komendanta stołecznego policji o interwencje w czasie ubiegłorocznego Marszu. Adam Bodnar chciał wiedzieć np. ile osób zostało wylegitymowanych, ile zatrzymanych, a ile ukaranych grzywną.

Informację uzyskał: "zgodnie z taktyką działań" policjanci nie podejmowali interwencji wobec uczestników wydarzenia. 

Skuteczność na innym odcinku

Ale ta deklaracja nie oznacza, że 11 listopada policja nie robiła absolutnie nic. Bardzo sprawna okazała się interwencja wobec grupy 45 aktywistów Obywateli RP, którzy zostali zatrzymani w związku z pikietą przy trasie przemarszu narodowców. Interwencji miano dokonać z powodu "zakłócania zgromadzenia cyklicznego". 

Zatrzymane osoby przewieziono na komisariat, przetrzymano przez kilka godzin, a na koniec dwóm z nich początkowo zarzucono propagowanie faszyzmu. Chodziło o transparent, na którym przedstawieni byli hitlerowcy, przedstawiciele ONR oraz napis: "Warszawa zhańbiona". Potem wycofano się z wcześniejszego zarzutu.

Wymiarowi sprawiedliwości dużo skuteczniej udało się również zająć sprawą grupy kobiet, które z transparentem "Faszyzm. Stop" zajęły część Mostu Poniatowskiego, którym poruszali się uczestnicy listopadowego przemarszu. Były przez nich opluwane, kopane w plecy, brzuch, szarpane i wynoszone z tłumu przez osoby zamaskowane. 

Prokuratura umorzyła śledztwo ws. pobicia, a działania maszerujących oceniła jako nieobjęte umyślnością. "Zamiarem atakujących nie było pobicie pokrzywdzonych, lecz okazanie niezadowolenia, że znalazły się one na trasie przemarszu" - uzasadniała swoją decyzję prokurator Magdalena Kołodziej

Pokrzywdzone zostały natomiast skazane na 200 zł grzywny za przeszkadzanie w legalnym marszu

Brak reakcji = przyzwolenie?

Zdaniem prof. Michała Bilewicza z Centrum Badań nad Uprzedzeniami UW, Marsz Niepodległości jest okazją do promowania się pewnych konkretnych formacji politycznych, opozycyjnych wobec partii rządzącej. 

- Marsz Niepodległości na początku był małym wydarzeniem organizowanym przez skrajną prawicę. Z roku na rok stał się kilkudziesięciotysięcznym marszem, który jest tak naprawdę największym sukcesem środowisk narodowych. Ruch Narodowy i ONR to plankton polityczny - zaznaczył. 

Dodał, że jedynym momentem, kiedy narodowcy mogą się wypromować, chociażby przed kampanią do europarlamentu, miał być właśnie marsz. 

- Na pewno brak odpowiednich reakcji ze strony organów ścigania jest czymś, co tworzy poczucie normy, że na pewne hasła, które są hasłami rasistowskimi czy islamofobicznymi, istnieje przyzwolenie - zaznaczył oraz tłumaczył, że widać to także w badaniach.

- Poczucie, że jest to częścią normy, że jest to czymś, co jest powszechnie aprobowane społecznie, jest bardzo niebezpieczne, bo wtedy tych haseł pojawia się znacznie więcej i sprawcy nie mają poczucia, że łamią np. art. 257 Kodeksu karnego, który w Polsce powinien penalizować jakiekolwiek nawoływanie do nienawiści rasowej czy etnicznej - podkreślił. 

Hanna Gronkiewicz-Waltz zakazała marszu

Prezydent Warszawy, zakazując 7 listopada organizacji tegorocznego wydarzenia w Warszawie, swoją decyzję uzasadniła m.in. brakiem postawienia zarzutów osobom odpowiedzialnym za faszystowskie hasła z roku 2017. 

- Przez rok nie sporządzono aktu oskarżenia dotyczącego wydarzeń na Marszu Niepodległości w 2017 roku, chociaż prokuratura, co wiemy z prasy, dysponuje opinią biegłego o zakazanych ideologiach na marszu. Czyli biegły uważa, że popełniono przestępstwo, natomiast do dzisiaj nie ma żadnego aktu oskarżenia - wyjaśniała prezydent na konferencji prasowej.  

Sąd uchylił zakaz wydany przez prezydent stolicy. - Wolność zgromadzeń pełni doniosłą rolę w demokratycznym państwie prawa (...) prawo do zgromadzeń jest chronione konstytucją - argumentował sędzia Michał Jakubowski.

Władze Warszawy dziś odwołały się do sądu apelacyjnego. Sąd ma 24 godziny na podjęcie decyzji.

Słuchaj też: 

Zobacz także
  • Marsz Niepodległości we Wrocławiu organizowany przez środowiska prawicowe, 11 listopada 2017.. "Prewencyjne mówienie 'nie', jest trudne do zaakceptowania". Wątpliwości w sprawie zakazu marszu narodowców
  • Tomasz Siemoniak z PO Siemoniak o decyzji Dutkiewicza: Nie może być zgody na hasanie z faszystowskimi hasłami
  • 5 listopada 2018 r., placówka Poczty Polskiej w Warszawie. Prezydent Andrzej Duda wysyła flagi Polski z okazji 100. rocznicy odzyskania niepodległości przez państwo, która przypada 11 listopada 2018 r. Prezydent Andrzej Duda poszedł na pocztę i wysłał flagi. Rozesłanych zostanie 43 500 przesyłek
Komentarze (103)
Marsz Niepodległości. Czy komuś zostały postawione zarzuty?
Zaloguj się
  • justas32

    Oceniono 23 razy 17

    Niech Kaczyński z Dudą się przyłączą - osobiście poznają siłę swojego elektoratu ... :-)

  • justas32

    Oceniono 27 razy 15

    Jak Polacy piszą o czystej krwi - to jest to naprawdę śmieszne. Szkoda że sami nie są w stanie zrozumieć absurdalności swojego dowcipu ...

  • justas32

    Oceniono 13 razy 7

    Zapraszamy Kaczyńskiego, Morawieckiego i Dudę - ten marsz zapamiętają do końca życia ...

  • sobieryba

    Oceniono 10 razy 6

    skończy sie na tym, że znów znajdzie się tajemniczy świadek, który dostał w reklamówce pln-y za wyprodukowanie banerów i rozwinięcie ich na marszu... pln-y oczywiście od Sorosa..

  • justas32

    Oceniono 10 razy 6

    Jak Balbina zobaczy kto ją popiera - to pampers nie wytrzyma ...

  • Jerzy Jerzykowski

    Oceniono 9 razy 3

    O Boże to trzeba zatrudnić biegłego aby wyjaśnił co autor hasła miał na myśli?
    A jesli autor hasła miał jednak cos innego na myśli?
    Ważniejsze jest co wymyślił sobie ekspert?
    Mamy dziwną demokrację która polega na terrorze mniejszości wobec większości.
    Kiedys to nie była demokracja tylko terror mniejszości.
    Aby to nie skończyło sie jakimś krwawym buntem , bo mniejszości zostanie jeszcze zmniejszona.

  • tadjan

    Oceniono 9 razy 3

    pierwszym winnym jest mafia watykańskich złodziei i zboczeńców.... to ona wspierała ich swoimi ośrodkami na częstochowskiej łysej górze i u toruńskiego antychrysta. Drugim winnym jest brat zabójcy smoleńskiego, który dzięki faszystom skłócał ludzi aby łatwiej mógł rządzić, nieudolnie rządzić.

  • endrju1521

    Oceniono 19 razy 3

    To się nazywa, rozmiękczanie prawa...

    Następnym etapem faszyzacji kraju,

    będzie zarejestrowanie Białej Gwardii...

    W ten sposób, miękko, jak po puszysty dywanie

    weidziemy w objęcia faszystowskiej rzeczywistości.

  • critto

    Oceniono 2 razy 2

    Więcej o powiązaniach skrajnych nacjonalistów z "czarnego bloku" z ugrupowaniami biorącymi udział w organizowaniu Marszu Niepodległości znajdziecie wpisując w google ""biesy na marszu niepodległości". Bardzo dużo faktów, polecam - również redaktorom GW.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

DOSTĘP PREMIUM

Polecamy