"Przypadkowo" kopnął działaczkę KOD? Tak uznała prokuratura, odmawiając z początku zajęcia się sprawą

Do ataku na działaczkę KOD doszło w Lublinie, na wiecu wyborczym PiS. Sylwia Bogusz została kopnięta przez starszego mężczyznę. Prokuratura odmówiła wszczęcia dochodzenia, ale. po naszym telefonie zmieniła zdanie.

Sylwia Bogusz na akcjach organizowanych przez lubelski Komitet Obrony Demokracji pojawia się od wielu miesięcy. Jak mówi, nigdy i nigdzie nie spotkała się z taką agresją, jak 20 września na wiecu wyborczym kandydata PiS na prezydenta Lublina, Sylwestra Tułajewa, w którym brała udział wicepremier Beata Szydło. Zwolennicy PiS rzucali działaczom KOD w twarz monetami, wyzywali ich, pluli. Pomiędzy dwiema grupami musiał stanąć kordon policji.

Czytaj też: Wyzwiska i agresja na spotkaniu z Beatą Szydło w centrum Lublina. "To nie są Polacy"

Działacze KOD pojawili się na wiecu PiS, by przypomnieć o Konstytucji

Pani Sylwia opowiada, że stała spokojnie z Konstytucją w dłoni, tak jak inni działacze KOD. Podkreśla, że po ich stronie nie było żadnej agresji – skandowali jedynie m.in. słowo "Konstytucja". – W pewnym momencie zobaczyłam, że podchodzi do mnie jakiś starszy pan. Myślałam, że chce mi coś powiedzieć, a on mnie z premedytacją kopnął, odszedł i stanął w tym miejscu, w którym stał wcześniej. Jakby nigdy nic, jakby czuł się bezkarny – opowiada nasza rozmówczyni.


Kobieta od razu podeszła do jednego z policjantów, by zgłosić, że została zaatakowana i wskazać sprawcę. – Policjant poprosił o moje dane, oczywiście je podałam. Podeszliśmy do tego mężczyzny, który mnie zaatakował, powiedziałam policjantowi kilkakrotnie, że to właśnie ten pan. Byłam pewna, że go spisano – opowiada. Już po fakcie okazało się jednak, że spisano tylko ją.


Mimo to kilka dni później, poszła na komisariat, by oficjalnie zgłosić to, co się wydarzyło. Miała zdjęcie „agresora” z wiecu, więc załączyła je do swojego zawiadomienia. Uznała, że mimo, że nic poważnego jej się nie stało, nie można tego tak zostawić. Dla zasady. Podkreśla, że to pierwsze jej zawiadomienie złożone na policji, odkąd działa w Komitecie Obrony Demokracji.

Duże prawdopodobieństwo, że zdarzenie mogło mieć charakter przypadkowy

Kilka dni temu działaczka odebrała pismo z prokuratury, która poinformowała ją, że odmawia wszczęcia dochodzenia. Jak tłumaczy w uzasadnieniu pani prokurator, czyn jest czynem prywatnoskargowym, więc pani Sylwia sama może złożyć w sądzie prywatny akt oskarżenia. – Tylko niby przeciwko komu? – pyta nasza rozmówczyni. Nie zna przecież danych napastnika.

Zwraca uwagę na coś jeszcze – na jedno zdanie z uzasadnienia decyzji z prokuratury. "Na marginesie należy zaznaczyć, że pokrzywdzona przebywała w tłumie osób, gdzie istnieje duże prawdopodobieństwo, że zdarzenie mogło mieć charakter przypadkowy" – napisano w uzasadnieniu. – Nie wiem, czy pani prokurator nie zapoznała się z moimi zeznaniami, czy zapoznała się chaotycznie, ponieważ to uzasadnienie jest nieadekwatne do tego, co napisałam i o czym zeznawałam w komisariacie – mówi Sylwia Bogusz. I podkreśla, że atak na nią był świadomy i celowy – ma na to świadka, a w czasie ataku nie było przy niej tłumu.

Zadzwoniliśmy do Prokuratury Rejonowej Lublin Północ zapytać o sprawę. Prokurator rejonowa poprosiła nas o kontakt w dniu kolejnym, by – przed udzieleniem informacji - zapoznać się z aktami tej konkretnej sprawy. Wtedy okazało się, że… decyzja o odmowie wszczęcia nie była właściwa i że czynności w sprawie jednak będą wykonywane.


– Prokurator rejonowy uznał, że decyzja była przedwczesna, dlatego postępowanie jest w dalszym ciągu prowadzone. Odmowa wszczęcia daje nam możliwość kontynuowania postępowania i z tą sprawą właśnie tak się stało. Obecnie prowadzimy czynności zmierzające przede wszystkim do ustalenia sprawcy – tłumaczy prokurator Agnieszka Kępka, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie. Jak podkreśla, to podstawowe zadanie śledczych. – Nawet jeśli uznamy, że jest to czyn prywatnoskargowy, to i tak musimy ustalić sprawcę – dodaje pani prokurator.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (8)
"Przypadkowo" kopnął działaczkę KOD? Tak uznała prokuratura, odmawiając z początku zajęcia się sprawą
Zaloguj się
  • corey999

    Oceniono 8 razy 4

    Oj tam , oj tam jeszcze nie zabijają znaczy prawdziwa demokracja. Najlepsza na świecie jak to zapodaje preziu.

  • gedk

    Oceniono 3 razy 3

    Problemem takich dziadyg jest brak fantazji. Nie potrafi taki wyobrazić sobie że kopnięta może mieć nerwowego męża. Kopnąłby taki moją żonę to by potem całkiem przypadkowo połknął własna sztuczną szczękę.

  • ochujek

    0

    Dobrze że jeszcze jest niezależna prasa. Broni nas przed faszystami. Prokuratura broni ich tak jak pedofilów w sutannach.

  • 2bxornot2b

    Oceniono 2 razy 0

    A ta przypadkowo pojawila sie na spotkaniu PIs, odkad wiemy iz swiatem rzadzi przypadek, nic juz nie powinno dziwic.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX