"Zawsze polecam, by właściciel był przy swoim zwierzęciu". Lekarz weterynarii o eutanazji zwierząt

Lekarz weterynarii Natalia Strokowska tłumaczyła w TOK FM, na czym polega zabieg eutanazji zwierząt. Mówiła też, jak najlepiej się do niego przygotować. - Najważniejsze jest to, żeby ostatnie, co zwierzę widziało, to była twarz opiekuna - podkreśliła.

Weterynarz tłumaczyła w TOK FM, że eutanazja zwierząt jest kontrolowaną, humanitarną śmiercią, którą celowo zadajemy zwierzętom z medycznego wskazania.

- Jeżeli uznajemy, że zwierzę nie jest już w stanie żyć samodzielnie, że bardzo cierpi, że jakość jego życia spadła na tyle, że lekarz uznaje, że rokowania są bardzo słabe, mamy tak naprawdę ten luksus, że możemy ulżyć cierpieniu zwierząt - wyjaśniała w rozmowie z Anną Piekutowską. Podkreśliła jednak, że decyzja o przeprowadzeniu zabiegu zawsze należy do właściciela. 

Zwróciła także uwagę, że wiele osób, np. głęboko wierzących, ma problem z poddaniem zwierzęcia eutanazji, ponieważ uznaje to za zabijanie. 

Zauważyła, że są także osoby, które chcą leczyć zwierzę, nawet jeśli nie ma już dla niego ratunku, a ono tylko cierpi. Jej zdaniem w takich przypadkach weterynarz powinien być "drogowskazem" i pokazać opiekunowi odpowiednią drogę, ponieważ właścicielem targają w takich sytuacjach bardzo silne emocje.

- Poza stratą najbliższego członka rodziny czy rozwodem, śmierć psa i kota należy do najbardziej stresujących przeżyć w życiu człowieka. Niekiedy śmierć zwierzęcia jest trudniejsza niż śmierć członka dalszej rodziny - zaznaczyła lekarka. 

Niektórzy chcą uśpić zdrowe zwierzę

Gość TOK FM zaznaczyła, że "wiele razy przychodzono do niej ze zwierzęciem zdrowym lub takim, które może być poddane leczeniu i domagano się przeprowadzenia jego eutanazji". 

- Są sytuacje, kiedy właściciel nie chce już leczyć, bo nie ma pieniędzy. To są dla nas, lekarzy dramaty - podkreśliła. 

Czytaj też: Myśliwi świętują. Ogólnopolski Hubertus w Pułtusku bez pokotu. A co w innych miastach?

Niestety zdarzają się też podobne żądania niespowodowane brakiem środków finansowych. - Zdarzyły się sytuacje, że przychodził właściciel, który mówił, że nie chce się już opiekować zwierzęciem i chce, żebyśmy go uśpili. W Szwecji i Anglii prawo jest takie, że lekarze mają obowiązek takie zwierzę uśpić, jeśli życzy sobie tego właściciel.  W Polsce możemy odmówić - wyjaśniała. 

Zaznaczyła jednak, że "jeśli właściciel chce, to znajdzie taką przychodnię, która się zgodzi". - Niestety zabieg eutanazji to jest usługa, z której lecznica ma przychód - stwierdziła. 

 

Jak przygotować się na eutanazję zwierzęcia 

Natalia Strokowska zawsze zaleca, aby porozmawiać o zabiegu z lekarzem, rodziną,  dziećmi. Gość TOK FM podkreśliła, że okłamywanie najmłodszych, że ukochany pupil gdzieś zniknął, nie jest dobrym pomysłem.  

Lekarka stara się umawiać takie zabiegi po południu lub rano, kiedy w przychodni nie ma tylu klientów. - Eutanazja odbywa się w osobnym pomieszczeniu. Przygotowuję kocyk lub legowisko dla mojego pacjenta - opisywała przebieg zabiegu. 

- Zawsze polecam, żeby właściciel był przy swoim zwierzęciu, bo ono będzie go szukać wzrokiem, będzie za nim tęsknić. Wyczuwa nasz stres, wyczuwa emocje. Najważniejsze jest to, żeby ostatnie, co zwierzę widziało, to była twarz opiekuna, zanim samo przejdzie przez tęczowy most na wieczne pola - tłumaczyła.    

W jej lecznicy podczas eutanazji gaszone jest światło. Lekarka stara się stworzyć atmosferę wyciszenia. 

- Najpierw podajemy środek usypiający, zwierzę się uspokaja. Właściciel też ma czas, żeby oswoić się z tym, co się dzieje. Zawsze mówię, co się dzieje, przygotowuję opiekuna na to, co nastąpi. To zawsze go bardzo uspokaja. Potem podaje właściwy zastrzyk i słucham, czy serce przestało bić - wyjaśniała Annie Piekutowskiej.

Czytaj też: Lepsza bateria w smartfonie dzięki motylom? Owady w służbie medycyny i techniki

- Po wszystkim zawsze mówię właścicielowi, że to była mądra decyzja, że zwierzę już nie cierpi. Są różne podejścia, ale ja zawsze przytulam opiekuna. Ta cała oprawa jest ważna. Właściciel zapamiętuje z tego każdy moment - podkreśliła. 

Zaznaczyła, że zdarzają się przychodnie, w których zwierzęta usypiane są w poczekalni czy na zapleczu wśród innych zwierząt, przy huku i harmidrze. - Właściciel wychodzi często obnażony, załamany sytuacją wprost na poczekalnię pełną innych osób ze zwierzętami. Zachęcam do wybierania praktyk, które zapewniają jednak lepszy standard opieki - mówiła. 

Według niej dobrym nawykiem jest wywieszanie kartki z informacją, że w gabinecie odbywa się ostatnie pożegnanie. W jej lecznicy zapalana jest dodatkowo elektryczna świeczka. - Wtedy wszyscy potrafią się zachować, nie musimy nikogo uciszać - stwierdziła. 

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj!

  • w jaki sposób leczy się ból zwierząt?
  • dlaczego nie należy samodzielnie podawać zwierzętom leków?
  • dlaczego w Indiach zakaz eutanazji zwierząt jest regulowany przez konstytucję?

"Nadmierna wrażliwości" ws. zwierząt? Sumińska oburzona pomysłem ministra: Cierpliwość się wyczerpała

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (44)
"Zawsze polecam, by właściciel był przy swoim zwierzęciu". Lekarz weterynarii o eutanazji zwierząt
Zaloguj się
  • korkodyl_nilowy

    Oceniono 18 razy 18

    To tylko pies, tak mówisz, tylko pies...
    A ja ci powiem
    Że pies to czasem więcej jest niż człowiek
    On nie ma duszy, mówisz...
    Popatrz jeszcze raz
    Psia dusza większa jest od psa
    My mamy dusze kieszonkowe
    Maleńka dusza, wielki człowiek
    Psia dusza się nie mieści w psie
    I kiedy się uśmiechasz do niej
    Ona się huśta na ogonie
    A kiedy się pożegnać trzeba
    I psu czas iść do psiego nieba
    To niedaleko pies wyrusza
    Przecież przy tobie jest psie niebo
    Z tobą zostaje jego dusza

  • amete

    Oceniono 14 razy 12

    Żegnałem mojego ukochanego psa niedawno. Miał swoje lata, chorował na nowotwór, nic się nie dało zrobić. Wiem, że to nielegalne, ale mój wet przyszedł do mnie do domu. Pies go znał, nie bał się, byłem cały czas przy nim. Uważam, że tylko tak. Najwyższa pora zmienić głupie przepisy.

  • antirussia81

    Oceniono 12 razy 12

    Byłem za każdym razem. I nie pojmuję, że ktoś mógłby postąpić inaczej.

  • kromek13

    Oceniono 10 razy 10

    W swoim dorosłym życiu płakałem dwa razy, kiedy zmarła moja Wspaniała Babcia i kiedy musiałem podjąć decyzję o uśpieniu mojego Morusa który w wypadku złamał kręgosłup.....
    może ktoś powie, to tylko pies, ale to znaczy tylko tyle, że nigdy nie miał psa....

  • Magdalena Magdalena

    Oceniono 9 razy 9

    Cieszę się, że ktoś myśli o umieraniu zwierząt podobnie, jak ja. Pisałam kilkukrotnie, jak pomóc zwierzęciu u kresu jego życia - opiekun wobec eutanazji.

  • izarider

    Oceniono 8 razy 8

    Tak powinno być, szacunek należy się każdemu stworzeniu. A najlepiej w zaciszu domowym, bez dodatkowego stresu dla psa...

  • muzoman

    Oceniono 7 razy 7

    Też prosiłem o uśpienie Maksia bo cierpiał strasznie. Bardzo mi było go żal, noc nie przespana i przez kilka dni chodziłem na miejsce pochówku i mówiłem do niego, żeby się nie martwił, że jutro znowu do niego przyjdę, żeby sobie odpoczywał. Tak cierpiałem i tęskniłem za pieskiem.

  • izarider

    Oceniono 7 razy 7

    Mój pies także odchodził w domu, usypiany przez weterynarza. Byłam w tak słabym stanie psychicznym, że uciekłam z rykiem do drugiego pokoju. Mąż został, facet silniejszy. Ja wyłam miesiąc za nim, kilka lat łzy napływały do oczu na samą myśl o nim. 17 lat razem to jednak kawał czasu. Ale był bardzo chory i potwornie cierpiał, nie dało się go uratować. A przeciąganie jego cierpień to byłby czysty sadyzm. Najcudowniejsze zwierzę, jakie mógł oswoić człowiek ... PIES. Łapy, łapy 4 łapy, a na łapach pies kudłaty...

  • mgkgk

    Oceniono 6 razy 6

    Pierwszy piesek odszedł w domu, drugi poszedł na operację i spojrzał na mnie na pożegnanie, płaczę za nimi czasami i teraz też.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX