"Potoczył wzrokiem po poczekalni. Na krzesełkach kuliły się trzy kobiety" [fragment książki "Iskra światła" Jodi Picoult]

Ministrowi zdrowia Irlandii zależy na tym, żeby kobiety z Irlandii Północnej miały także dostęp do legalnej aborcji

Ministrowi zdrowia Irlandii zależy na tym, żeby kobiety z Irlandii Północnej miały także dostęp do legalnej aborcji (Fot. Marcin Wojciechowski/Agencja Gazeta)

"Ośrodek wytrzymał szykany polityków i razy demonstrantów. Lizał rany i się goił. Dawniej nosił nazwę Ośrodka dla Kobiet i Zdrowia Reprodukcyjnego. (...) Później był po prostu Ośrodkiem" - pisze Jodi Picoult, autorka bestsellerowych powieści, w swojej nowej książce "Iskra światła".

Powieść jest osnuta wokół ataku chrześcijańskiego terrorysty na klinikę w Missisipi, w której kobiety przerywają niechcianą ciążę. Fabuła stworzona przez Jodi Picoult nawiązuje do faktycznych ataków ekstremistów na kliniki dla kobiet w USA.

Książka w tłumaczeniu Magdaleny Moltzan-Małkowskiej została wydana nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka. Poniżej publikujemy fragment powieści, która trafiła do księgarń w listopadzie.

Prenumerata cyfrowa TOK FM i Wyborcza.pl - pierwszy taki dwupak! Do kupienia prosto i wygodnie, a do tego 50% taniej. Sprawdź szczegóły >>>

Ośrodek był oazą spokoju w oku ideologicznego cyklonu. Słońcem wszechświata kobiet, którym wyczerpał się czas i możliwości, które potrzebowały światełka w tunelu.
I podobnie jak wszystko, co świeci tak jasno, działał na ludzi jak magnes. Ci w potrzebie podążali za jego blaskiem. Tym, którzy nim pogardzali, nie pozwalał odwrócić
wzroku.

George atakuje ludzi w klinice

(...) Ty, rzucił mężczyzna z bronią, a jego głos ściągnął ją (15-letnią Wren McElroy) z powrotem do teraźniejszości. Miał imię, lecz nie chciała nawet o nim myśleć. Nadawało mu to ludzki wymiar, a nie był człowiekiem, tylko potworem. Kiedy zatonęła w myślach, podszedł i stanął przed nią. Teraz machnął pistoletem. Wstawaj.

Pozostali wstrzymali oddech wraz z nią. Przez ostatnie kilka godzin stali się jednym bytem.

(...) Kiedy George Goddard miał pięć lat, jego mama usiłowała podpalić tatę. Ojciec leżał zamroczony na kanapie, kiedy oblała benzyną do zapalniczki jego brudne łachy, zapaliła zapałkę i upuściła na niego płonący kosz z bielizną. Potężny mężczyzna zerwał się z wrzaskiem, oklepując płomienie wielkimi łapami. Mama George’a stała nieco dalej ze szklanką wody. Mabel, krzyknął tata. Mabel! Ale ona ze spokojem wypiła wodę do ostatniej kropli, nie pozostawiwszy nic do ugaszenia pożaru. Gdy ojciec George’a wypadł z domu, by wytarzać się w piasku jak świnia, mama spojrzała na syna. Niech to będzie dla ciebie nauczka, oznajmiła.

Nie chciał wyrosnąć na kogoś takiego jak tata, lecz jabłko pada niedaleko od jabłoni, toteż nie stał się wzorem małżonka. Teraz to wie. Dlatego postanowił stać się wzorem ojca. I dlatego dzisiaj rano przejechał kawał drogi do Ośrodka, ostatniego bastionu aborcji w stanie Missisipi.

Jego córka nie odzyska tego, co jej odebrali, cokolwiek jej się wydaje. Ale oni mu za to zapłacą.

Zabieg córki George'a

Potoczył wzrokiem po poczekalni. Na krzesełkach kuliły się trzy kobiety, u ich stóp klęczała pielęgniarka, sprawdzająca opatrunek założony przez lekarza. George prychnął. Lekarza, akurat. Nikogo nie leczył. George powinien był go zabić, i zabiłby, gdyby mu nie przeszkodzili, kiedy się zjawił i otworzył ogień. Pomyślał o córce na jednym z tych krzeseł. Był ciekaw, jak się tu dostała. Czy przyjechała autobusem, czy
przywiozła ją koleżanka albo (ta myśl była nie do zniesienia) chłopak, który ją wpędził w kłopoty.

Zobaczył siebie w alternatywnej rzeczywistości, jak wpada tu z pistoletem i spotyka ją w poczekalni obok ulotek, jak rozpoznać choroby przenoszone drogą płciową. Złapałby ją za rękę i wywlókł stąd czym prędzej. Co o nim pomyśli, teraz, kiedy zabił? Jak może do niej wrócić? Jak może wrócić, tak w ogóle? Jeszcze osiem godzin temu to była jego święta krucjata - oko za oko, życie za życie.

Policyjne negocjacje

(...) Oto pierwsza zasada negocjacji: nie spieprzyć sprawy. Tak mówili instruktorzy, kiedy Hugh McElroy dołączył do zespołu. Grunt to nie pogorszyć sytuacji. Nie sprzeczać się z porywaczem. Nie mówić mu "rozumiem", bo zapewne nie rozumiesz. Komunikować się w sposób, który łagodzi sytuację lub zmniejsza zagrożenie, i mieć świadomość, że milczenie to niekiedy najlepsza forma przekazu. Bycie aktywnym słuchaczem przynosi niekiedy lepsze efekty od mielenia ozorem.

(...) Ratownicy siedzieli w karetkach z kocami termicznymi i kroplówkami. Oddział antyterrorystów trwał na posterunku w oczekiwaniu na znak. Jego dowódca, kapitan
Quandt, próbował odsunąć Hugh od sprawy (nic dziwnego) i siłą zdjąć napastnika. Ale sumienie mu na to nie pozwoliło, zwłaszcza że Hugh był bliski skłonienia George’a Goddarda do kapitulacji.

(...) Negocjacje z porywaczami to nie sprawdzian męskości. To nie okazja, żeby się wykazać, ani sposób na zdobycie pięciu minut sławy. Mogą pójść po naszej myśli albo i nie, bez względu na poprawność naszych działań. Nie bierzmy tego do siebie.

Ale Hugh od początku wiedział, że to niemożliwe, nie dzisiaj, nie tym razem, gdyż sytuacja przedstawiała się zupełnie inaczej. Bóg wie, ile trupów było w klinice, oprócz pięciu zakładników, którzy jeszcze żyli. I wśród których znajdowało się jego dziecko.

(...) Najpierw uwolniono dwie kobiety. Potem pielęgniarkę i rannego lekarza od aborcji.
Hugh czekał. I czekał. I… nic. Chodził po centrum dowodzenia jeszcze kilka minut, w nadziei, że porywacz w myśl danego słowa uwolni wszystkich zakładników. Pytanie, czy była to słuszna decyzja, czy okaże się zgubna dla Wren.

Różnica

(...) Hugh spiął barki i ponownie ruszył w stronę wejścia do kliniki. Powietrze zgęstniało od upału, słychać było tylko bzyczenie komarów. Zapukał. Po chwili usłyszał zgrzyt przesuwanych mebli. Drzwi się otworzyły i stanęła w nich Wren.
- Tatuś! - zawołała i postąpiła krok ku niemu, ale ktoś szarpnął ją z powrotem do środka.

Hugh z trudem oderwał wzrok od córki i po raz pierwszy spojrzał na mężczyznę, z którym rozmawiał od pięciu godzin. George Goddard był drobnej budowy, liczył niespełna metr osiemdziesiąt wzrostu. Miał na twarzy cień zarostu, bandaż na dłoni, którą przystawiał pistolet do skroni Wren, i tak jasne oczy, że sprawiały wrażenie wręcz przezroczystych.

(...) - Powtarzasz, że jesteśmy do siebie podobni - ciągnął George. - Ale wcale tak nie uważasz.

Hugh miał świadomość, że bez względu na to, co powiedział George’owi, aby zaskarbić sobie jego zaufanie, istniała między nimi zasadnicza różnica, a była nią moralność.
Hugh nigdy nie odebrałby nikomu życia w imię własnych przekonań. Wstrząsnęła nim myśl, że to samo poczucie sprowadziło tu dzisiaj George’a.

Lekarz, który nie nosi kamizelki kuloodpornej

(...) Louie wiedział, że jego nazwisko widnieje na stronie internetowej obok nazwisk innych lekarzy, którzy wykonywali aborcje, z informacją o tym, gdzie pracuje i mieszka. Znał George’a Tillera, lekarza zamordowanego w kościele. Doktor Tiller miał na sobie
kamizelkę kuloodporną, ale zabójca strzelił mu w głowę.

Louie odmawiał noszenia kamizelki. Uważał, że tamci wygrają, jeśli ją włoży. Mimo to był zmuszony mijać co rano wianuszek demonstrantów. Spędzał dodatkową minutę za
kierownicą i głęboko oddychał, przygotowując się na jad i przejawy miłości bliźniego – "Modlimy się za pana, doktorze Ward. Dobrego dnia!". Myślał o George’u Tillerze,
Davidzie Gunnie, Johnie Brittonie i Barnetcie Slepianie, zabitych przez aktywistów, którym nie wystarczyło stanie w szeregu i rzucanie obelg.

(...) Obrońcy życia zabiegali o to, aby kobiety czuły się wyobcowane, jak gdyby nikt inny nie podejmował tak samolubnej decyzji. Louiemu z kolei zależało na tym, aby każda kobieta przestępująca próg Ośrodka wiedziała, że nie jest i nigdy nie będzie sama. Najbardziej zaciekli obrońcy życia nie mieli pojęcia, ile spośród znanych im kobiet
usunęło ciążę. Zetrzyj piętno, a zobaczysz swoją sąsiadkę, nauczycielkę, sprzedawczynię ze sklepu albo właścicielkę wynajmowanego przez ciebie mieszkania.

Niezależność seksualna kobiet

Zdawał sobie sprawę, jak ogromny koszt emocjonalny i finansowy ponosiły, a za swoją decyzję płaciły potem jeszcze ostracyzmem. Nie wspominając o oskarżeniach, że nie są w stanie o siebie zadbać. Dlaczego demonstranci nie idą, na przykład, pod centra onkologiczne, z hasłem, że chemioterapia niesie ryzyko zatrucia toksynami?

Kobiety mogą brać aspirynę na ból głowy, choć w istocie stwarza ona większe zagrożenie od istniejących obecnie środków poronnych. Jeżeli kobieta decyduje się na aborcję farmakologiczną, to dlaczego musi przyjąć mifepriston w obecności lekarza, jak pacjentka oddziału psychiatrycznego, którą trzeba pilnować podczas brania pigułki?

Louie uważał, że ci biali mężczyźni z hasłami na transparentach przychodzą tutaj nie z powodu nienarodzonych, tylko z powodu kobiet. Nie mają wpływu na ich niezależność seksualną. Chcą mieć wpływ chociaż na to.

Radio TOK FM i Wyborcza.pl teraz w jednym pakiecie - wygodniej i aż o 50% taniej. Takiej oferty nie było jeszcze nigdy! Sprawdź szczegóły >>>

Jodi Picoult 'Iskra światła' - okładka książkiJodi Picoult 'Iskra światła' - okładka książki mat. wyd.

Czy słyszałaś/-eś wcześniej o terroryzmie antyaborcyjnym w USA?
Zobacz także
  • Anna Dryjańska i Piotr Kraśko Kraśko: Każda aborcja jest dramatem. Dryjańska: Skąd wiesz? Miałeś zabieg?
  • Barbara Nowacka przedstawia projekt 'Ratujmy kobiety' "Aborcja to procedura medyczna, a nie pozwalanie czy zakazywanie" - prof. Płatek apeluje
  • 'Wysokie Obcasy' "Są kobiety, które bardziej boją się dentysty niż aborcji" - Broniarczyk o okładce WO
Komentarze (40)
Jodi Picoult "Iskra światła" - książka o terroryzmie antyaborcyjnym, Wydawnictwo Prószyński i S-ka
Zaloguj się
  • justas32

    Oceniono 8 razy 4

    XXI wiek - a ludzie nadal wierzą w niewidzialne istoty posiadające super moce, które spełniają życzenia za to że się w nie wierzy ...

  • dzielanski

    Oceniono 8 razy 4

    Bardzo ważny temat
    W Polsce terroryzm prawicowych ekstremistów i fanatyków religijnych odwołujących się do chrześciajaństwa jest z jakichś powodów słabo nagłośnionym zjawiskiem.

  • polak_nieprawdziwy

    Oceniono 12 razy 4

    Religia uczyniła przez tysiące lat więcej zła niż dobra.
    Współcześnie czyni dobrych ludzi obojętnymi a głupich i okrutnych utrzymuje w przekonaniu o świętej, niepodważalnej racji.
    Obojętność również nie jest dobrym postępowaniem i zasługuje jeśli nie na pogardę, to na politowanie.
    A niestety tak się dzieje, że w zasadzie dobrzy ludzie przyglądają się z obojętnością, jak ich religijni współbratymcy urządzają innym ludziom piekło na Ziemi.
    Fanatyzm religijny żąda dla siebie więcej a dla innych podporządkowania fundamentalistycznym przekonaniom.
    Osoby o przekonaniach dalekich od fundamentalizmu ale jednak religijnych, tolerują religijny fanatyzm i pozbawianie ludzi o odmiennym światopoglądzie prawa do życia zgodnie z własnymi przekonaniami.
    Gdyby nie było religii ludzie dobrzy postępowaliby z pewnością dobrze a źli nadal źle.
    To religia bowiem sprawia, że ludzie dobrzy postępują jak złoczyńcy.

  • asa323bc

    Oceniono 8 razy 2

    To efekty tepej religijnej indoktrynacji takiej jaka wylewa się z kościołów i radyja diabła z torunia, zatruwanie umysłów dzieci religia a trafi na podatny grunt odurnialego głupca i mamy .

  • skp110

    Oceniono 5 razy 1

    W latach 60 krakowski biskup pisał że jak kobieta dokona aborcji to tylko ona poniesie konsekwencje. Jak urodzi to konsekwencje dotyczą również ojca, i według jego opinii te wrzeszczące panie robią to po to aby jak najmniej konsekwencji ponosili meżczyźni.
    A biskup nazywał się Wojtyła

  • wino0000006

    Oceniono 2 razy 0

    Taa - terrorysta chrześcijański - to tak samo jakby napisać, że strzelaniny w szkołach w USA były przeprowadzone przez terrorystów.

  • katja.katja

    Oceniono 2 razy 0

    To nawet w Stanach kobiety nie mogą w spokoju usunąć ciąży noe bojąc się, że jakiś świr wtargnie do budynku albo będzie nagabywał je przed kliniką? Zgroza...

  • U Zef

    Oceniono 6 razy 0

    Ach Ci strasznie "biali mężczyźni" ;)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

DOSTĘP PREMIUM

Polecamy