Porozumienie z ministrem to za mało. Ekspertka ostrzega: policjanci nie mogą, ot tak, wrócić z L4 do pracy

Funkcjonariusze policji - nowo przyjęci do służby składają przysięgę. Komenda powiatowa Policji, Kraków, 10 lipca 2018

Funkcjonariusze policji - nowo przyjęci do służby składają przysięgę. Komenda powiatowa Policji, Kraków, 10 lipca 2018 (Fot. Jakub Porzycki / Agencja Gazeta)

Policjanci nie powinni po prostu iść 11 listopada do pracy, jeśli mają na ten dzień zwolnienie lekarskie. - Jedyne, co można zrobić, to skrócić czas zwolnienia w porozumieniu z lekarzem. Inaczej mamy do czynienia z przestępstwem w zakresie fałszowania dokumentów - ostrzega prof. Monika Gładoch z Katedry Prawa Pracy UKSW.

Prenumerata cyfrowa TOK FM i Wyborcza.pl - pierwszy taki dwupak! Do kupienia prosto i wygodnie, a do tego 50% taniej. Sprawdź szczegóły >>> 

- 11 listopada policjanci będą na służbie w takiej liczbie, w jakiej jest to niezbędne do zapewnienia bezpieczeństwa - mówi wiceszef MSWiA Jarosław Zieliński. Jeszcze kilka dni temu ochrona uroczystości z okazji święta niepodległości stała jednak pod znakiem zapytania, z powodu protestu policjantów.

Ten zakończono wczoraj wieczorem. Wiceminister Zieliński nie potrafił jednak odpowiedzieć, czy policjantom, którzy przed 11 listopada powrócą nagle ze swoich L4, będą grozić jakieś kary.

Przypomnijmy. W czwartek późnym wieczorem policyjni związkowcy dogadali się z szefem MSWiA Joachimem Brudzińskim w sprawie podwyżek. - To porozumienie jest na tyle satysfakcjonujące, że przerwaliśmy akcję protestacyjną i wracamy do służby - mówił szef związkowców, Rafał Jankowski. Jedną z form protestu była masowa fala zwolnień lekarskich w ten dzień. Komenda Główna Policji informowała, że nawet 30 tysięcy policjantów jest na L4.

Jednak nagłe przerwanie zwolnienia i powrót do pracy może nie być takie proste. - Pamiętajmy o tym, że zwolnienie lekarskie działa jako dokument urzędowy - tłumacz w TOK FM profesor Monika Gładoch z Katedry Prawa Pracy UKSW.

Co zatem muszą zrobić policjanci? - Moim zdaniem jedyne co można zrobić w takiej sytuacji, to skrócić czas zwolnienia w porozumieniu z lekarzem – radzi ekspertka i ostrzega: Inaczej mamy do czynienia z przestępstwem w zakresie fałszowania dokumentów.

Kto może kontrolować policjantów?

A czy masowe zdrowienie policjantów nie zwróci uwagi ZUS-u? Zakład Ubezpieczeń Społecznych regularnie kontroluje przecież, czy chorzy faktycznie chorują. Tylko w pierwszej połowie roku skontrolowano ponad 240 tysięcy zwolnień lekarskich. W efekcie ZUS wstrzymał wypłaty zasiłku na kwotę ponad 12 milionów złotych.

Kontrolerów z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych chciał nasyłać na policjantów wicepremier Jarosław Gowin. - To jest rekomendacja jako obywatela Jarosława Gowina. Jako obywatel chciałbym wiedzieć, jak to się dzieje, że lekarze - bo moja uwaga dotyczyła środowiska lekarskiego, a nie środowiska policyjnego - nagle masowo wydają zwolnienia młodym, wysportowanym, zasadniczo zdrowym mężczyznom - mówił w radiowej Trójce.

Rzecznik Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, w rozmowie z PAP, wyjaśnił, że instytucja "nie ma uprawnień do kontroli policji, w tym zwolnień lekarskich funkcjonariuszy". Wynika to z zapisów ustawy o policji.

Prof. Gładoch zwraca uwagę, że w tej sprawie brakuje "spójności systemowej". - Jednak mówiąc ogólnie i celowo enigmatycznie, to samorząd lekarski mógłby się tym (zwolnieniami lekarskimi - przyp. red) zainteresować – mówi ekspertka w rozmowie z Maciejem Głogowskim.

Policyjna instrukcja jak skrócić zwolnienie

Pismo ws. możliwości powrotu do pracy policjantów przebywających na L4 opublikował portal TVN Warszawa. Instrukcję wydał Zespół ds. Medycyny Pracy Komendy Stołecznej Policji.

- Dokument przedstawia warunki, jakie muszą być spełnione, by przełożony mógł dopuścić do służby policjanta. Został on przygotowany wraz z pierwszymi pytaniami, wątpliwościami i obawami policjantów, związanymi z wcześniejszym powrotem do służby - powiedział PAP rzecznik KSP Sylwester Marczak.

W dokumencie czytamy m.in., że "przełożony służbowy nie może podpuścić policjanta do służby w czasie zwolnienia lekarskiego, gdyż lekarz wydając zaświadczenia na druku ZUS ZLA stwierdza bowiem, że policjant nie powinien wykonywać swoich obowiązków przez dany okres ze względy na stan zdrowia".

- Jednakże, jeżeli policjant czuje, że powrócił do zdrowia przed upływem zwolnienia, którego okres wynosi mniej niż 30 dni, to skrócenie okresu zwolnienia jest możliwe - podkreślono. W tej sytuacji - wyjaśniono - policjant powinien zwrócić się do lekarza, który wydał zwolnienie i oświadczyć - na piśmie - o odzyskaniu zdolności do wykonywania obowiązków służbowych.

Jak podkreślono w piśmie, policjant sam nie może zdecydować o tym, czy jest już zdrowy i zdolny do pracy. - Decyduje o tym lekarz po przeprowadzeniu stosownych badań lekarskich - dodano.

Protest w policji trwał od lipca.

To warto jeszcze wiedzieć:

  • Jak wyglądały negocjacje w LOT?
  • Czy sklepy powinny być zamknięte 12 listopada?

Ilu policjantów jest na L4? "Sytuacja nie jest łatwa"




Zobacz także
  • Marsz Niepodległości w Warszawie, 11.11.2017 Zabraknie policjantów do ochrony Marszu Niepodległości? "Masowo przechodzą na zwolnienia"
  • Akcja "Znicz" w cieniu protestu policjantów. Coraz więcej funkcjonariuszy na L4
  • Policjantom zabezpieczającym zgromadzenia przyjrzą się psychologowie. "Ogromne nerwy i emocje"
Komentarze (71)
Protest policjantów. Jak wrócić do pracy po zwolnieniu lekarskim
Zaloguj się
  • zmichalg1

    Oceniono 14 razy 14

    Przygody dobrego wojaka Szwejka podczas wojny światowej.
    Rozdział VIII - Szwejk symulantem

    W owych wielkich czasach lekarze wojskowi czynili wszystko, co tylko mogli, aby z symulantów wypędzić szatana sabotażu i powrócić ich na łono armii.
    Zaprowadzono kilka stopni tortur symulantów i ludzi podejrzanych o symulowanie, do których należeli: suchotnicy, reumatycy, ludzie dotknięci przepukliną, chorobą nerek, tyfusem, cukrzycą, zapaleniem płuc i innymi chorobami.
    Tortury, jakim symulanci byli poddawani, tworzyły pewien system, a stopnie mąk przedstawiały się tak:
    1. Dieta ścisła, rano i wieczorem po filiżance herbaty w ciągu trzech dni, przy czym bez względu na to, na co się kto skarżył, dawano aspirynę na poty.
    2. Żeby ludzie nie myśleli, że wojna to miód, dawano im obfite porcje chininy w proszku, co nazywało się „lizaniem chininy”.
    3. Płukanie żołądka dwa razy dziennie litrem ciepłej wody.
    4. Lewatywa z wody mydlanej i gliceryny.
    5. Zawijanie w prześcieradło zmoczone w zimnej wodzie.
    Byli tacy dzielni ludzie, którzy przecierpieli wszystkie pięć stopni mąk i zostali wywiezieni w prostej trumnie na cmentarz wojskowy. Ale nie brakło też małodusznych, którzy gdy dochodziło do lewatywy, meldowali, iż już czują się dobrze i że nie życzą sobie niczego innego, tylko odejść na front z najbliższym batalionem marszowym.

    [...]

    — Posłusznie melduję, panie oberarzt — ozwał się cichy głos z łóżka przy oknie — że już jestem zdrów. Już w nocy zauważyłem, że nie mam duszności.
    — Nazwisko?
    — Kovarzik, melduję posłusznie, mam dostać lewatywę.
    — Doskonale, lewatywę dostaniecie jeszcze na drogę — zadecydował doktor Grünstein — żebyście się nie skarżyli, żeśmy was tu nie leczyli. Tak, a teraz wszyscy chorzy, których wymieniłem, marsz za podoficerem, żeby każdy dostał, co mu się należy.

  • qqwsmma

    Oceniono 22 razy 12

    To jest dopiero tekturowe Państwo. 30 tys. chorych i nagle ozdrowieją! Zamiast tego powinny być komisje lekarskie i w przypadku wykrycia oszustwa dyscyplinarki - i dla lekarzy i dal policjantów symulantów.

  • obeznany

    Oceniono 8 razy 6

    Takie cuda to tylko w Polsce możliwe. Nawet Jezus Chrystus nie uzdrowiłby w jeden dzień 30 tysięcy kulsonów.

    To są niewiaragodne jaja: Ewidentne OSZUSTWO na oczych wszystkich w wykonaniu akurat tych, którzy PRZYSIĘGALI chronić porządku prawnego(!) w tym kraju.

    Nazwanie tego burdelu i degrengolady państwem teoretycznym to o wiele za mało.

  • srv14

    Oceniono 6 razy 6

    Zaraz to ZUS pewną grupę obywateli ściga i kontroluje a innym w tym przypadku gdzie podejrzenie o "lewe" L4 jest jak najbardziej na miejscu odpuści ze względu na "wyższą rację stanu"?

  • shtalman

    Oceniono 8 razy 4

    Teoretyczne państwo wolskie, Bolandia, moralność Kalego, chooj doopa i kamieni kupa, a teraz 30 tys. tych co mają stać na straży prawa złamie prawo i wróci do pracy, przekupna zgraja kulsonów, sprzedali się za obierki z ziemniaków

  • g.m.jackie

    Oceniono 7 razy 3

    A masowe wypisywanie lewych L4 (stwierdzających nieistniejącą chorobę) to jak rozumiem nie jest fałszowanie dokumentów?

  • jarek903

    Oceniono 5 razy 3

    Jeszcze tylko proszę o wyjaśnienie w jaki sposób kilka/kilkanaście tysięcy policjantów w ciągu jednego dnia zapisze się do lekarzy pierwszego kontaktu/specjalistów w tej sprawie. Porozumienie wczoraj (czwartek), 11.11 w niedzielę. W piątek trzeba załatwić formalności, jak opisano, a jak jest z możliwością dostania się do lekarza, to każdy wie...

  • adstr

    Oceniono 2 razy 2

    1) "jak to się dzieje, że lekarze - bo moja uwaga dotyczyła środowiska lekarskiego, a nie środowiska policyjnego - nagle masowo wydają zwolnienia młodym, wysportowanym, zasadniczo zdrowym mężczyznom"
    Nie ma ludzi zdrowych, są tylko niedokładnie zbadani.

    2) Zwolnienie krótsze niż 30 dni może skrócić lekarz prowadzący. Aby skrócić zwolnienie dłuższe niż 30 dni konieczne jest orzeczenie lekarza medycyny pracy.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

DOSTĘP PREMIUM

Polecamy