Musi siedzieć w przedszkolu w pieluszce, bo nie ma jej kto pomóc. Szkoła zaproponowała rozwiązanie, ale...

Fot. Marcin Stępień / Agencja Gazeta

Pomoc będzie, ale tylko 2 godziny dziennie. Wracamy do tematu sześcioletniej dziewczynki, która musi siedzieć w zerówce w pieluszce, bo nie ma kto jej pomóc. Jest dzieckiem z porażeniem mózgowym, jeździ na wózku.

Prenumerata cyfrowa TOK FM i Wyborcza.pl - pierwszy taki dwupak! Do kupienia prosto i wygodnie, a do tego 50% taniej. Sprawdź szczegóły >>>

Po tym, jak sytuacja sześcioletniej uczennicy została nagłośniona, szkoła postanowiła zatrudnić dla dziecka pomoc. Zaproponowane rozwiązanie jest jednak zaskakujące, bo pomoc ma być zatrudniona jedynie w godzinach od 10 do 12.

Pismo, które dostała mama 6-latki, jest napisane w formie bezosobowej, jest na nim pieczątka szkoły, ale nie ma nawet podpisu. "W rozmowie z Organem Prowadzącym uzgodniono, że będzie zatrudniona osoba, która wykona czynności samoobsługowe w zakresie higieny osobistej (imię/nazwisko dziecka), podczas jej pobytu w oddziale przedszkolnym w godzinach 10-12 (dwie godziny dziennie). Szkoła podjęła już działania w celu znalezienia odpowiedniej osoby" - czytamy w piśmie skierowanym do rodziców dziewczynki.

Dyrekcja oraz matka dziecka nie skomentowały na razie tej sytuacji. Sprawie przygląda się Rzecznik Praw Dziecka oraz Rzecznik Praw Obywatelskich.

Anna Mikołajczyk z biura RPO informowała już wcześniej, że za dzieckiem idzie subwencja i szkoła ma pieniądze na zatrudnienie wystarczającej opieki dla dziewczynki.

Agata Lange, mama sześciolatki podkreślała, że córka na co dzień nie musi korzystać z pieluch. Nie nosi ich w domu, ani np. w podróży. Potrafi powiedzieć, że chce siku - potrzebuje tylko pomocy przy skorzystaniu z toalety.

- Prawie dwa lata nad tym pracowaliśmy, by odstawić pieluchy. I teraz w przedszkolu znów musimy jej zakładać, bo szkoła nie widzi innego rozwiązania - tłumaczyła kobieta.

Czytaj więcej:  "Wstyd mi za państwo". Niepełnosprawna 6-latka musi siedzieć w przedszkolu w pieluszce, bo nie ma jej kto pomóc

Zobacz także
  • Manifestacja lekarzy rezydentów w Poznaniu Lekarze zarabiali 700 zł miesięcznie? Zamieszanie z lojalkami, NFZ chce wyjaśnień
  • Prof. Włodzimierz Gut Prof. Gut o antyszczepionkowcach w Sejmie: Mówili, że nie zdążyli zebrać argumentów
  • Zeszłoroczny Marsz Niepodległości Święto Niepodległości już w niedzielę. Czy rząd dojdzie do porozumienia z narodowcami?
Komentarze (1)
Musi siedzieć w przedszkolu w pieluszce, bo nie ma jej kto pomóc. Szkoła zaproponowała rozwiązanie, ale...
Zaloguj się
  • ahoy2

    Oceniono 1 raz -1

    Jeżeli chodzi o wyprowadzenie do toalety, moglaby mieć sygnalizator, po jej włączeniu przychodzi pielęgniarka, woźna lub dziecko - towarzysz ze starszej klasy. To tak trudno uczyć dzieciaki społecznych zachowań?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

DOSTĘP PREMIUM

Polecamy