Sawicki: Sprawę Chrzanowskiego warto sprawdzić w kontekście taśm Morawieckiego. Chodzi o kredyty hipoteczne

- Morawiecki mówił coś o udzielaniu kredytów hipotecznych na słupy. Warto, żeby inwestycje pana Chrzanowskiego zostały pod tym kątem sprawdzone - przekonywał w TOK FM Marek Sawicki z PSL.

Prawo i Sprawiedliwość poinformowało, że nie widzi potrzeby zwoływania dodatkowego posiedzenia Sejmu ws. afery w Komisji Nadzoru Finansowego. Z Markiem Chrzanowskim, byłym szefem KNF, nie chce się też spotkać premier Mateusz Morawiecki. Szef polskiego rządu uważa, że nie ma takiej potrzeby.

- Premier chce być jak najdalej, ale sam fakt, że nie chce się spotkać, od tej postaci go nie odsuwa. Kiedy prześledzimy media i wpisy w internecie widzimy wyraźnie, że Mateusz Morawiecki jest związany z tą osobą - komentował w TOK FM Marek Sawicki z PSL.

Jego zdaniem, całą sprawę trzeba połączyć z ujawnionymi niedawno nagraniami z czasów, kiedy Mateusz Morawiecki był prezesem banku BZWBK.

- Marek Chrzanowski uzyskuje kredyt hipoteczny i to 3 razy w sumie na 1200 000 zł (jak podał Fakt, dwa z nich w BZ WBK, obecnie Santander Bank Polska SA - przyp. red.). Powstaje pytanie, czy Mariusz Kamiński sprawdził, czy ten kredyt był wykorzystany zgodnie z przeznaczeniem. Jeśli to zostawimy z informacją kelnerów... Morawiecki mówił coś o udzielaniu kredytów hipotecznych na słupy, to warto, żeby inwestycje pana Chrzanowskiego zostały pod tym kątem sprawdzone - mówił. O kredytach byłego szefa KNF na Twitterze pisał też poseł Adam Szłapka z Nowoczesnej. 

 "Gazeta Wyborcza" napisała we wtorek, że według właściciela Getin Noble Banku Leszka Czarneckiego, przewodniczący KNF Marek Chrzanowski w marcu 2018 r. zaoferował przychylność dla tego banku w zamian za mniej więcej 40 mln zł. Czarnecki nagrał rozmowę i zawiadomił prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez szefa KNF. Marek Chrzanowski we wtorek podał się do dymisji.

"Nie poszedł tam napić się kawy"

Funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego weszli dziś do siedziby Komisji Nadzoru Finansowego. Jednak kilka godzin wcześniej swoje biuro zdążył odwiedzić były prezes KNF.

- Przecież nadzór nad całą sprawą przejął bezpośrednio minister sprawiedliwości i prokurator generalny pan Zbigniew Ziobro i oczywiście szef służb Mariusz Kamiński. Prawdopodobnie pan Chrzanowski dostał czas, żeby chociaż te "szumidła" pozbierać. Być może jeszcze jakieś prywatne, osobiste notatki, żeby pewnych spraw nie upubliczniać. To jest żenujące - krytykował Marek Sawicki.

Prowadząca audycję Karolina Lewicka przypomniała, że rzecznik KNF Jacek Barszczewski zapewnił jednak, że Marek Chrzanowski podczas swojej wizyty nie miał dostępu do żadnych dokumentów ani w formie papierowej, ani elektronicznej, ani do poczty służbowej. Chrzanowski miał pojawić w urzędzie, "aby dostarczyć akt odwołania go z funkcji podpisany przez Premiera".

- Jeśli rzecznicy o czymś zapewniają, to najczęściej jest odwrotnie. Chrzanowski z pewnością nie poszedł tam napić się kawy i powiedzieć współpracownikom “do widzenia” - skomentował Sawicki.

Zdaniem PSL zbadaniem afery KNF powinna zająć się Najwyższa Izba Kontroli oraz komisja śledcza.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (83)
Marek Chrzanowski odwiedził swoje biuro, zanim zrobiło to CBA. Sawicki: "Nie poszedł tam na kawę"
Zaloguj się
  • lastm10

    Oceniono 33 razy 31

    Ojojoj, ale śmierdzi z tego szamba. Jeśli ktoś porządnie zbada te sprawę Matołuszek popłynie okrutnie. Tylko czy dojna zmiana nie zdąży przypadkiem zatrzeć śladów swych mafijnych poczynań?

  • earthboundmisfit

    Oceniono 32 razy 30

    Morawiecki jest w to umoczony po uszy. Przed wyborami miał tyyyle do powiedzenia, a teraz jakoś nagle cicho sza, jak mysz pod miotłą.

  • farcry3

    Oceniono 20 razy 20

    Ale kibel. Strasznie dużo tych "przypadków" i powiązań ( "przypadkowych" rzecz jasna).

  • Benedykt Nieznany

    Oceniono 18 razy 18

    Panna Wanna przewodnicząca komisji mówiła, ze premier czuwa nad KNF..Teraz premier nic nie wie .

  • wies-baden

    Oceniono 18 razy 18

    Krótko mówiąc CBA dało Chrzanowskiemu kilka godzin na wyczyszczenie biura, a pan rzecznik raczy sobie żartować, że nie miał dostępu - oczywiście przyszedł opowiedzieć swoje wrażenia po podróży przy kawce. Acha, pan Ziobro nadzoruje, no pięknie i w pięknym stylu, jak na wyspach Hula-Gula.

  • franclajn

    Oceniono 20 razy 18

    Trudno uwierzyć, że dzieje się to naprawdę. Afera jak z powieści sensacyjnej. Bez komisji śledczej nie uda się jej wyjaśnić. Obóz władzy zamiast chować głowę w piasek i przypominać dawne afery PO, powinnien powołać rzeczoną komisję i zacząć wreszcie profesjonalnie zarządzać tym gigantycznym kryzysem, który podważył zaufanie do ważnych instytucji państwa.

  • vito60

    Oceniono 16 razy 16

    Faceta z PO zamykają prewencyjnie w środku śledztwa by nie "mataczył", chociaż dowody (?) już dawno zebrano. Tu facet podejrzany o gigantyczne machlojki spokojnie idzie do biura, ma czas na usunięcie dokumentów po czym wolny idzie do domu. Osobisty nadzór nad śledztwem ma niejaki Ziobrro.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX