Najpierw niezależność, potem reputacja, eksperci już są. Stanisław Kluza o tym, czego dziś potrzebuje KNF

- Nie przypominam sobie, bym poszedł z przedstawicielem podmiotu komercyjnego do szefa NBP czy do ministra finansów - mówił w TOK FM Stanisław Kluza, pierwszy przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego.

Prenumerata cyfrowa TOK FM i Wyborcza.pl - pierwszy taki dwupak! Do kupienia prosto i wygodnie, a do tego 50% taniej. Sprawdź szczegóły >>>

Obecnie pełniącym obowiązki przewodniczącego KNF jest Marcin Pachucki. Przejął on funkcję po tym, jak do dymisji podał się dotychczasowy szef Komisji, Marek Chrzanowski. Doszło do tego, gdy "Gazeta Wyborcza" opublikowała stenogram rozmowy Chrzanowskiego z Leszkiem Czarneckim. Były szef KNF proponował w niej właścicielowi Getin Noble Banku zatrudnienie prawnika, który miałby zapobiec przejęciu banku przez inny podmiot za złotówkę.

Stanisław Kluza, jeden z twórców KNF i jej pierwszy przewodniczący, wyliczał dziś w Magazynie EKG, jakie cechy powinien mieć dobry przewodniczący Komisji. Jako pierwszą wymienił niezależność - chodzi o osobę, która "nie będzie uległa wobec pewnego rodzaju oczekiwań". - Tu nie chodzi o to, czy ktoś był ministrem w jakimś rządzie, tylko czy dana osoba jest na tyle samodzielna i niezależna w myśleniu i działaniu, że jest w stanie powiedzieć władzy "nie" - wyjaśniał Kluza.

Kolejną cechą, którą wskazał, jest eksperckość. Podkreślał, że przewodniczącym KNF powinna być osoba z odpowiednim doświadczeniem. - Analityk, wyspecjalizowany prawnik, prezes banku, menadżer ryzyka. Osoba, która przez kilka-kilkanaście lat pracowała w procesach eksperckich - wyliczał.

Ostatnią z kluczowych cech jest, według Stanisława Kluzy, reputacja budowana poprzez obecność w debacie publicznej. Zdaniem byłego szefa KNF, ktoś na tym stanowisku powinien mieć stosunkowo czytelne poglądy, powinien też być przewidywalny. - Reputację urzędu się buduje przez standardy, które towarzyszą pracy tego urzędu. Przewodniczący może narzucić pewien styl pracy - wyjaśniał. 

Co może szef KNF?

Maciej Głogowski poprosił Stanisława Kluzę o wyjaśnienie kompetencji szefa KNF. Gość Magazynu EKG podkreślił, że trzeba tu rozróżnić dwie płaszczyzny. 

Po pierwsze, szef KNF jest przewodniczącym komisji - czyli organu, który podejmuje uchwały, przeprowadza istotne dyskusje. Tu ma głos decydujący w przypadku remisu w głosowaniu, ma też wpływ na agendę. Po drugie, jest szefem dużego urzędu, kierownikiem zakładu, w którym pracuje prawie tysiąc osób. - Jest więc liderem. Decyduje, jak prowadzić pewne sprawy, co jest ważne, jakie badania rozpocząć, odpowiada za jakość ekspertyz, opinii. Nie uczestniczy w postępowaniach bezpośrednio, ale rozlicza z tego kadrę kierowniczą - wyliczał Kluza. 

Pytany z kolei o współpracę z NBP przyznał, że jest ona konieczna, natomiast on sam z przedstawicielami banku centralnego spotykał się tylko w czasie posiedzeń Komitetu Stabilności Finansowej. - Nie przypominam sobie, bym poszedł z przedstawicielem podmiotu komercyjnego do szefa NBP czy do ministra finansów - dodał. 

Kontrasygnata dla powołania Zdzisława Sokala

Maciej Głogowski poprosił Stanisława Kluzę również o skomentowanie informacji "Rzeczpospolitej" o tym, że powołanie do KNF Zdzisława Sokala, prezydenckiego reprezentanta w Komisji, mogło się odbyć z naruszeniem konstytucji. Chodzi o to, że pod decyzją o jego powołaniu w skład KNF nie ma kontrasygnaty premiera - chociaż takiego podpisy wymaga konstytucja. 

Stanisław Kluza, choć nie chciał komentować tych zarzutów, stwierdził, że "odpowiedzialność za skuteczne powołanie ponosi ten, który powołuje". 

Zwrócił natomiast uwagę na inny aspekt sprawy - Zdzisław Sokal, czyli "Zdzisław, który ma plan" (zgodnie ze słowami Marka Chrzanowskiego z rozmowy z Leszkiem Czarneckim), jest równocześnie szefem Bankowego Funduszu Gwarancyjnego, czyli instytucji gwarantującej depozyty w Polsce. Zdaniem Kluzy, jego zasiadanie w KNF może prowadzić do konfliktu interesów. 

- Jeżeli BFG potencjalnie może być biorcą decyzji (KNF), to czy powinien uczestniczyć w procesie ich wypracowywania? - zastanawiał się Kluza i przyznał, że na to pytanie od lat nie szuka się odpowiedzi. 

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (1)
Co może przewodniczący KNF? Jakie ma uprawnienia? Wyjaśnia Stanisław Kluza
Zaloguj się
  • 2bxornot2b

    Oceniono 2 razy 2

    Najpierw reputacja potem niezaleznosc, swoja droga skad oni wygrzebali tego malego zuckerberga, ktory juz ich kosztuje reputacje. Chloptas jesli potwierdzi to material dowodowy sprawdzilby sie w kraju trzeciego swiata w partii typu peo.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX