Co się stanie, jeśli brytyjski parlament odrzuci umowę ws. Brexitu? "To będzie chaos"

Brytyjscy parlamentarzyści mogą nie poprzeć umowy ws. Brexitu, którą przygotowali przywódcy Unii Europejskiej i Theresa May. - To oznacza chaos - ostrzegał Eugeniusz Smolar z Centrum Stosunków Międzynarodowych.

Prenumerata cyfrowa TOK FM i Wyborcza.pl - pierwszy taki dwupak! Do kupienia prosto i wygodnie, a do tego 50% taniej. Sprawdź szczegóły >>>

Przywódcy państw i rządów 27 krajów UE zatwierdzili w niedzielę, na szczycie w Brukseli, umowę ws. wyjścia Wielkiej Brytanii z UE i deklarację polityczną ws. przyszłych relacji. Dokument rozwodowy musi zostać teraz przegłosowany przez PE i parlament brytyjski.

Czytaj więcej: Szczyt UE ws. Brexitu. Państwa członkowskie zatwierdziły wynegocjowane porozumienie

Parlament może odrzucić

Według amerykańskiego Politico mało prawdopodobne jest, aby umowa ws. Brexitu przygotowana przez Theresę May i zatwierdzona na szczycie Brukseli przez unijnych polityków, została przyjęta przez brytyjski parlament.

Zatwierdzonej umowie przeciwne są bowiem partie opozycyjne. Nie zagłosuje za nią także 80 konserwatywnych posłów, a także Demokratyczna Partia Unionistów, która popiera rząd Theresy May.

Skutki odrzucenia porozumienia mogą być kosztowne dla Wielkiej Brytanii. - To będzie chaos – ocenia Eugeniusz Smolar z Centrum Stosunków Międzynarodowych i dodaje: Już dzisiaj Wielka Brytania i jej gospodarka doznają ogromnego uszczerbku.

Smolar przypomniał, że w tej chwili Wielka Brytania to kraj, który należy do najwolniej rozwijających się. - Wiele międzynarodowych korporacji szuka sobie miejsca w innych krajach Wspólnoty. Dla zagranicznych inwestycji ważne jest, by mieć dostęp do unijnego rynku, to 500 milionów konsumentów i producentów. Jeżeli Wielka Brytania będzie wyspą z daleka od Unii Europejskiej, to straci te wszystkie przywileje – oceniał Smolar.

Jak dodawał, odrzucenie porozumienia spowoduje "twardy Brexit". - Wszystko będzie wtedy możliwe – ostrzegał ekspert.

Unia wygrała

O tym, co może zrobić brytyjski parlament, napisał też niemiecki "Die Welt". Gazeta zwraca uwagę, że jeśli brytyjska premier Theresa May przeforsuje w Izbie Gmin wynegocjowaną właśnie umowę ws. Brexitu, - Brytyjczycy na lata pozostaną ściśle związani z UE – ale nie jako członek, bez prawa głosu, ze statusem zredukowanym do wasala - napisano w niemieckim dzienniku.

Gazeta dodaje, że jeśli przeciwnikom May powiedzie się "powstanie" przeciwko szefowej rządu i doprowadzą do wystąpienia W. Brytanii z UE bez porozumienia, będą musieli wziąć za to odpowiedzialność. "Die Welt" pisze, że "prowadziłoby to do chaosu", wskazuje na groźbę kryzysu gospodarczego, masowego bezrobocia i przejęcia władzy w W. Brytanii przez "arcylewicowego Jeremy'ego Corbyna".

Za „ostatnią opcję” gazeta uważa drugie referendum ws. Brexitu i „Exit from Brexit“.

Media odnotowują wypowiedź niemieckiego ministra ds. europejskich Michaela Rotha, który przestrzegł brytyjskich krytyków wynegocjowanej umowy ws. Brexitu przed jej odrzuceniem w Izbie Gmin. Roth podkreślił w wypowiedzi dla Deutschlandfunk, że "niczego lepszego nie będzie" – jeśli brytyjski parlament powie "nie", dojdzie do nieuregulowanego Brexitu, co byłoby najgorsze dla wszystkich zainteresowanych.

Roth wskazał, że dla państw pozostających w UE wyjątkowo ważne jest to, iż „stały razem jako ekipa”. Wyraził nadzieję, że UE będzie tę jedność demonstrować także w innych kwestiach.

We francuskim "Le Monde" podkreśla się, że "nie istnieje plan B" na wypadek niezatwierdzenia umowy przez brytyjski parlament, i że "na konferencji prasowej pani May nawet nie wspomniała o możliwości rozpisania nowego referendum" w sprawie pozostania Wielkiej Brytanii w UE.

Na twardym Brexicie straci Polska

We wrześniu Oxford Economics opublikował raport o kosztach wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Według niego Polska będzie krajem, który - po Irlandii - straci na Brexicie najwięcej, jeśli nie zostanie zawarte wcześniejsze porozumienie. 

Z taką tezą raportu nie zgadzał się Mikołaj Dowgielewicz, dyrektor generalny w Europejskim Banku Inwestycyjnym, który gościł we wrześniu w programie EKG. 

- Niewątpliwie będzie to miało wpływ na sytuację w gospodarce europejskiej. Może mniejszy w Polsce, ale większy w krajach jak NiemcyHolandiaFrancjaBelgia czy Dania - stwierdził Dowgielewicz. 

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj!

Brexit pociągnie Wielką Brytanię na dno? Adam Jasser porównał ją do Titanica

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM