Marek Ch. zjadł karteczkę z procentem z afery KNF? Paruch: Nie wiem, czy wrócił z Singapuru głodny

- Piastujący to stanowisko pewnie nie umiał wykonać tej roli i tej funkcji - tak Marka Ch., byłego szefa KNF, ocenił w TOK FM minister Waldemar Paruch.

Waldemar Paruch, pełnomocnik premiera Morawieckiego ds. utworzenia i funkcjonowania Centrum Analiz Strategicznych, był gościem Karoliny Lewickiej w Wywiadzie Politycznym.

Dziennikarka zapytała, czy wizerunkowi PiS, jako partii, która walczy z korupcją, zaszkodzi afera KNF. W połowie listopada "Gazeta Wyborcza" ujawniła nagranie, na którym słychać, jak Marek Ch., ówczesny szef KNF, mówi Leszkowi Czarneckiemu, właścicielowi Getin Noble Banku, by zatrudnił jego znajomego prawnika. Bankowiec twierdzi, że Marek Ch. miał mu pokazać karteczkę dotyczącą jego wynagrodzenia z napisem 1 proc., co byłoby równowartością 40 mln zł.

- Zaszkodzić może sytuacja taka, gdyby ten problem miał istotny kontekst społeczny. Bo mówimy o kwestii, która wiąże się z losem jednego z dużych banków w Polsce. Wszystkie segmenty władzy zareagowały bardzo szybko: te odpowiedzialne za finanse, za gospodarkę... - powiedział min. Paruch.

Karolina Lewicka przypomniała, ze Marek Ch. zdążył dojechać do KNF z Singapuru, zanim do jej siedziby weszli agenci CBA wysłani przez prokuraturę. Polityk odpowiedział, że nagranie z kamery wewnątrz KNF pokazuje, że Marek Ch. nie używał niszczarki, a do swojego biura wszedł w towarzystwie dwóch innych osób.

- Może zjadł jakiś papier? Skoro to była tylko karteczka z procentem? - zastanawiała się dziennikarka.

- No nie wiem, czy wrócił z Singapuru głodny - odpowiedział ze śmiechem Waldemar Paruch. - Na tle innych wydarzeń, innych afer, działanie było bardzo szybkie i bardzo sprawne we wszystkich segmentach władzy w Polsce - powiedział Paruch, wymieniając premiera, służby i prokuraturę.

Karolina Lewicka zwróciła uwagę na to, że samo nominowanie Marka Ch. na funkcję szefa KNF wystawia świadectwo PiS-owi i zapytała, czy politycy partii nie czują się zawiedzeni. - Jeśli materiały są wiarygodne, to ta rozmowa była bardzo zła w wydaniu przewodniczącego KNF. Świadczyła co najmniej o tym, że piastujący to stanowisko pewnie nie umiał wykonać tej roli i tej funkcji - ocenił Paruch.

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj podcastu!

  • Czy list Mosbacher jest ważnym wydarzeniem w relacjach Polska - USA?
  • Co Waldemar Paruch sądzi o siódmej nowelizacji ustawy o SN, którą przegłosował PiS?
Więcej o:

APLIKACJA TOK FM

Komentarze (6)
Afera KNF. Min. Waldemar Paruch o Marku Ch.: Nie wiem, czy wrócił z Singapuru głodny
Zaloguj się
  • endrju1521

    Oceniono 3 razy 1

    Ten Paruch, ma łeb na karku, a dupę na sznurku...

  • felicjan.dulski

    Oceniono 3 razy 1

    "Afera?" wydaje się PiSowi nie szkodzić.
    To tylko taka obserwacja "nikogo".
    Bo opozycja nie wydaje się być zaangażowana w podsycanie płomienia na tyłku PiS.

  • alik444

    0

    "Na tle innych wydarzeń, innych afer, działanie było bardzo szybkie i bardzo sprawne we wszystkich segmentach władzy w Polsce - powiedział Paruch, wymieniając premiera, służby i prokuraturę."
    Z pewnością gorliwa współpraca aferała z służbami w zamiataniu sprawy pod dywan zostanie uwzględniona przez prokuraturę na korzyść oskarżonego.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX