Przedświąteczny szczyt w Amazonie. "To nie jest peak time, ale death time"

Przed świętami firma Amazon radzi swoim pracownikom, by zgromadzili w domu zapasy jedzenia, a czas wolny poświęcali na spanie. Po odjęciu dojazdów i pracy mają dla siebie i swoich rodzin zaledwie 9-10 godzin na dobę.

Agnieszka Mróz z Ogólnopolskiego Związku Zawodowego "Inicjatywa Pracownicza" przy Amazonie w Polsce mówiła w "Pierwszym śniadaniu" w TOK-u, że podczas peaków (z ang. szczytów), czyli okresów wzmożonych zamówień, szykowane są miliony paczek. Nie są to paczki zamawiane przez polskich klientów.

- Jesteśmy cztery razy tańsi niż pracownicy w Niemczech. Nasza praca polega na tym, że przyjeżdżają tiry z Niemiec, my je przepakowujemy, przygotowujemy do wysyłki i wysyłamy z powrotem do Niemiec - opowiadała w rozmowie z Piotrem Maślakiem.

Firma radzi: czas wolny przeznacz na spanie

Pracy jest mnóstwo. Jak mówiła Agnieszka Mróz, niedawno w ciągu zaledwie 24 godzin wysłano milion paczek. 

- Pracownice mówią: lepiej wstawiono by nam łóżka przy kantynie, niż żeby wożono nas do naszych miejscowości. Ktoś dzisiaj na takiej tablicy, na której pracownicy piszą swoje hasła, napisał: "To nie jest peak time, ale death time" - relacjonowała.

Firma wydała nawet gazetkę, w której menedżerowie radzą, jak przygotować się do pracy w okresie przedświątecznym. Z publikacji można się dowiedzieć, że należy kupić więcej jedzenia i magazynować je w domu, a czas wolny najlepiej przeznaczać na spanie. 

Normalnie czas pracy w polskim Amazonie wynosi 10,5 godziny, a pracownicy pracują cztery dni w tygodniu. - Ale w związku z tym, że mamy trzymiesięczne okresy rozliczeniowe, pracujemy mniej w październiku, a teraz np. pięć dni po 10 godzin, jeden dzień przerwy i znów pięć dni - wyjaśniała Agnieszka Mróz.

Dodała, że ze względu na przedświąteczny peak środowe zmiany - dzienna i nocna - zostały wydłużone jeszcze o pół godziny. Spowodowane to było rywalizacją, którą firma wprowadziła pomiędzy magazynami. - Właściwie co roku jest takie bicie rekordów - podkreśliła. 

Jak wygląda dzień pracy w Amazonie?

Agnieszka Mróz mówiła, że standardem wśród pracowników jest poświęcanie czterech godzin dziennie na dojazdy do pracy. 

Zostaje więc niewiele czasu, 9-10 godzin, na sen, czas wolny i zakupy. 

- Nasz związek zawodowy mówi o tym od lat, że bardzo problematyczne są np. te trzymiesięczne okresy rozliczeniowe, że pracodawca może się posłużyć takim wytrychem o specjalnych potrzebach pracodawcy, żeby wydłużyć czas pracy. Nie musi tego uzasadniać w żaden inny sposób - zaznaczyła.

Amazon. Dlaczego pracownicy nie rzucą pracy? 

Skoro jest tak ciężko, to czemu firma nie narzeka na brak pracowników? Według Mróz odpowiedzią jest to, że większość pracowników Amazona nie pochodzi z dużych miast. A w mniejszych miejscowościach nawet w sytuacji niskiego bezrobocia nie można przebierać w ofertach.

- Wiele osób się cieszy, ponieważ Amazon daje możliwość pracy w nadgodzinach, i to, że pracuje się 50 godzin w tygodniu, właściwie ratuje budżety. Wiele osób to ratuje i dlatego zostają - mówiła Mróz.

Podkreśliła, że od trzech lat związek zawodowy polskich pracowników Amazona współpracuje z kolegami z Niemiec i Francji. - Oni mają takie same problemy:  zawyżonych norm, niestabilności zatrudnienia, takich pensji, że dopiero przychodzenie na nadgodziny ratuje budżety - podsumowała. 

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj!

"Amazon troszczy się o moją rzetelność"

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (69)
Amazon. Sytuacja pracowników przed świętami
Zaloguj się
  • c2u

    Oceniono 14 razy 14

    – Ja to, proszę pana, mam bardzo dobre połączenie. Wstaję rano za piętnaście trzecia. Latem to już widno. Za piętnaście trzecia jestem ogolony, bo golę się wieczorem. Śniadanie jadam na kolację. Tylko wstaję i wychodzę.
    – No, ubierasz się pan.
    – W płaszcz – jak pada. Opłaca mi się rozbierać po śniadaniu?
    – Fakt!
    – Do PKS mam pięć kilometry. O czwartej za piętnaście jest PKS.
    – I zdanżasz pan?
    – Nie, ale i tak mam dobrze, bo jest przepełniony i nie zatrzymuje się. Przystanek idę do mleczarni. To jest godzinka. Potem szybko wiozą mnie do Szymanowa. Mleko, widź pan, ma najszybszy transport, inaczej się zsiada. W Szymanowie zsiadam, znoszę bańki i łapię EKD. Na Ochocie w elektryczny do stadionu, a potem to już mam z górki, bo tak… w 119, przesiadka w 13, przesiadka w 345 i jestem w domu, to znaczy w robocie. I jest za piętnaście siódma! To jeszcze mam kwadrans. To sobie obiad jem w bufecie, to po fajrancie już nie muszę zostawać, żeby jeść, tylko prosto do domu. I góra 22.50 jestem z powrotem. Golę się. Jem śniadanie i idę spać.

  • grey55

    Oceniono 12 razy 12

    Takie korporacje bazujące na niewolnictwie wycisną z niewolników tyle ile i ci sobie na to pozwolą. Tylko masowy protest i strajk pozwolił by na poprawę warunków ich życia. W Polsce - kraju gdzie ludzie się cieszą z tego że inni mają źle raczej to nie jest możliwe.

  • salve02

    Oceniono 11 razy 7

    Wraca drapieżny kapitalizm praca po 14 h będzie normą, a przypomnę że walczyliśmy o 8 godzinny dzień pracy 8 h odpoczynku i 8 h snu.

  • koment22

    Oceniono 6 razy 6

    "Właściwie co roku jest takie bicie rekordów"
    - a szefie, a szefie, dziś to ja pracowałem najdłużej i najwytrwalej !!
    - taak ? no to zuch z ciebie !! dałbym ci lizaka ale skończyły się.
    - nic nie szkodzi szefie [dumny z siebie] :)

  • maritimer

    Oceniono 8 razy 6

    Pojedyńczy przypadek rasizmu nagłasniany jest przez media i wałkowany dopóki emocje sie nie wypalą.
    Pojedynczyny przypadek łamania praw pracownika jest nagłasniany jest chyba z milion razy rzadziej .
    Media nie wałkują tematu , społeczenstwo wzrusza ramionami bo przeciez to .... NORMALNE .
    To bardzo ciekawe bo przeciez temat wykorzystywania i łamania praw pracowniczych dotyczy prawie kazdego .
    Widać ktoś pociąga za sznurki i kanalizuje społeczny bunt tam gdzie chce.

  • darrek11

    Oceniono 6 razy 4

    Złote myśli menedżerów :) Oni mają tak sprane mózgi, że czasami nie odrózniają rzeczywstości od iluzji. Niestety :(

  • staefun

    Oceniono 3 razy 3

    "Nasza praca polega na tym, że przyjeżdżają tiry z Niemiec, my je przepakowujemy, przygotowujemy do wysyłki i wysyłamy z powrotem do Niemiec"
    -
    Czyli w zasadzie niemieckie obozy pracy na terenie Polski. Mój dziadek w czymś podobnym pracował w latach pod koniec pierwszej połowy ubiegłego wieku jak go złapali gdy zwiał od bauera. Też miał dużo nadgodzin, ale spał na miejscu :)

  • dante_waw

    Oceniono 5 razy 3

    Amazon macht frei!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX