Przepisów ruchu drogowego nie da się zrozumieć? "Gdy ktoś mówi, że zna kodeks, to się tylko śmieję"

- Spod mojego pióra wyszło 11 książek - komentarzy do kodeksów ruchu drogowego i po dziś dzień uważam, że ja tego prawa nie znam dobrze - mówił w TOK FM Adam Jasiński, ekspert prawa drogowego.

Zasady poruszania się po drogach w Polsce reguluje ustawa Prawo o ruchu drogowym z 1997 roku. Jej przepisy wywodzą się częściowo z Konwencji Wiedeńskiej, a częściowo z funkcjonujących już wcześniej w naszym kraju przepisów. Dlaczego tak trudno je wszystkie poznać i zrozumieć? Jak je stosować?

- Zajmuję się tą tematyką od 30 lat i jak mi ktoś mówi, że zna kodeks drogowy, to śmieję się i gratuluje mu dobrego samopoczucia. Spod mojego pióra wyszło 11 książek - komentarzy do kodeksów ruchu drogowego i po dziś dzień uważam, że ja tego prawa nie znam dobrze - powiedział w TOK FM Adam Jasiński, ekspert od tematyki ruchu drogowego.

Jak mówił, chodzi o ogromną liczbę towarzyszących prawu aktów wykonawczych. Dlaczego tak trudno jest je wszystkie poznać? - Jakbyśmy wydrukowali wszystkie akty wykonawcze do ustawy o ruchu drogowym, to byłyby to tysiące stron. To są przepisy należące do źródeł prawa powszechnego, ustawy i rozporządzenia. Są też takie bardzo ważne akty, jak np. rozporządzenie ws. znaków sygnałów drogowych, które są bezpośrednio skierowane do użytkowników dróg i pieszych - wyliczał gość TOK FM.

Sprawę komplikuje fakt, że niejednokrotnie przepisy są ze sobą sprzeczne albo dają zbyt duże pole do interpretacji. Dlatego, jak zauważył prowadzący audycję Krzysztof Woźniak, potrzebna jest nowelizacja i uporządkowanie obowiązujących norm. 

- To odwieczny problem. Częstokroć przy ustalaniu sensu przepisów trzeba sięgać do uzasadnień. Czy tak powinno być? Nie, ustawa powinna być tak skonstruowana, żeby adresaci byli jasno poinformowani, jakie mają obowiązki i uprawnienia - mówił Adam Jasiński.

I dodał, że rozwiązaniem mogłaby być, tak jak w prawie podatkowym, możliwość zapytania o urzędniczą interpretację, kiedy nie jesteśmy pewni, jak dane prawo stosować. - W ten sposób obywatel miałby dostęp do wykładni - zauważył gość TOK FM.

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj audycji! Dowiesz się:

  • Gdzie, kiedy i dlaczego pojawiły się pierwsze regulacje ruchu drogowego?
  • Kiedy pojawiły się w Polsce pierwsze znaki drogowe?
  • Czy w rozporządzeniu możemy doregulować zasady panujące na drodze, których nie ma w prawie o ruchu drogowym?
  • Czy lepiej jest nowelizować, czy pisać zupełnie nowe ustawy o prawie ruchu drogowego?
Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (5)
Kodeksu drogowego nie da się nauczyć. Przepisów jest za dużo
Zaloguj się
  • longinusss

    Oceniono 1 raz 1

    Przepisy muszą być JEDNOZNACZNE !!!!! np. zielone światło daje pierwszeństwo i nie ma wyjątków dla SYGNAŁÓW UPRZYWILEJOWANIA ,one mają tylko ułatwić przejazd

  • generalgapcio

    Oceniono 1 raz 1

    Nie lubię jak ktoś się wymądrza. A ten pana to robi. Na tej samej zasadzie można powiedzieć, że nikt na niczym się nie zna: lekarz na leczeniu, bo jak miałby ogarnąć cały materiał? Sędzia na sądzeniu, przecież KPK to tysiące paragrafów i tysiące aktów wykonawczych,
    Wszędzie gdzie istnieje prawo, są kodeksy, a prawo jest "żywe" to z tych kodeksów się korzysta. Znać się na jakiejś dziedzinie to również umieć korzystać z tych kodeksów.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX