"Zawsze najbardziej pamiętam porażki". Przypominamy rozmowę z prof. Romualdem Dębskim

- Nie potrafiłbym być onkologiem dziecięcym. Chyba nie wytrzymałbym psychicznie umierania dzieci z powodu uwolnionego procesu nowotworowego - mówił w 2014 roku prof. Romuald Dębski w TOK FM. Wybitny ginekolog i położnik zmarł dziś w Warszawie.

Prof. Romuald Dębski wraz z żoną Marzeną Dębską, również lekarką, byli gośćmi programu "Sztuka życia". W rozmowie z Hanną Zielińską mówili o tym, jak pracują i odpoczywają (a właściwie jak radzą sobie bez odpoczynku). Prof. Dębski przyznawał, że czuje na sobie ogromną odpowiedzialność, również wynikającą z jego gigantycznego doświadczenia. 

- Jak się ma poczucie świadomości, że za plecami już nie ma nikogo, do kogo można zadzwonić, poprosić o pomoc, to człowiek się trochę inaczej czuje w takiej pracy. Myślę, że mam przerażający już staż w tego typu działalności i trochę nabrałem odporności na tego typu stresy. Ale czasami już jestem po prostu zmęczony - mówił lekarz.

Przyznawał, że z całej swojej ogromnej kariery zawodowej najlepiej pamięta porażki. - Ciągle jeszcze budzę się w czasie jednej laparoskopii, która się zakończyła dramatycznie. Gdy coś się nie uda, to zostaje we mnie najbardziej. A gdy się uda, to po jakimś czasie ja tych pacjentów nie rozpoznaję - opowiadał. 

Choć miał wówczas za sobą przeprowadzenie kilku tysięcy cesarskich cięć, przyznał, że w czasie takiego zabiegu, który przeprowadzał, gdy przychodziła na świat jego wnuczka, doszło do powikłań, które widział po raz pierwszy w życiu. 

Feminizm, wiara, Kościół

Prof. Dębski w sposób stonowany wypowiadał się o idei feminizmu. Pytany o to, czego w nim nie akceptuje, odparł: Nie akceptuję w feminizmie nienawiści do mężczyzn. Wersja, w której kobiety zajmują się zwalczaniem mężczyzn, jest dla mnie nie do przyjęcia.

Nie sposób było również nie rozmawiać o pewnej narracji, jaka towarzyszy działalności prof. Dębskiego i jego zespołu w szpitalu bielańskim. Jest to bowiem jeden z tych oddziałów ginekologiczno-położniczych, gdzie przeprowadza się terminacje ciąży ze wskazań medycznych. W związku z tym przed placówką odbywały się w przeszłości pikiety działaczy ruchu pro-life. - Czasami mam tego już trochę dosyć. Pikiety, które kiedyś przerabialiśmy pod szpitalem. Kiedy Marzenka robiła pierwszy zabieg na sercu prenatalny, pod szpitalem trwała pikieta, że tu się zabija dzieci - opowiadał.

Przyznał, że sam był w przeszłości człowiekiem mocno wierzącym, a jako że wychowywał się bez ojca, funkcję tę pełnił ksiądz, z którym miał fantastyczny kontakt. Później jednak wiele się zmieniło i, jak mówił, jego związek bezpośredni z Kościołem jako instytucją mocno się rozluźnił. Czym innym pozostała jednak kwestia wiary.

- Jestem chyba czasem znacznie bliżej tego pana (Boga - przyp.red.) niż ci, którzy plują na mnie i stawiają mnie na liście hańby - mówił prof. Romuald Dębski.

Prof. Romuald Dębski zmarł dziś w Warszawie w wieku 62 lat. 

Kim był prof. Romuald Dębski?

Profesor Romuald Dębski był ordynatorem Kliniki Położnictwa i Ginekologii Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego w Szpitalu Bielańskim w Warszawie, gdzie wykonuje się najbardziej skomplikowane operacje kardiologiczne na świecie na dzieciach znajdujących się w łonie matek.

Dębski był specjalistą w zakresie położnictwa i ginekologii, perinatologii oraz endokrynologii ginekologicznej i rozrodczości. Był także wykładowcą akademickim oraz autorem lub współautorem ponad 100 publikacji związanych z tematyką z zakresu położnictwa i ginekologii, endokrynologii ginekologicznej i diagnostyki ultrasonograficznej.

Jako lekarz był niezwykle ceniony i lubiany przez swoje pacjentki. Kilka dni po 11 grudnia, kiedy jego żona Marzena Dębska poinformowała, że lekarz trafił do szpitala i walczy o życie, jego były i obecne pacjentki przygotowały dla niego pamiątkowy plakat. Znalazły się na nim fotografie pacjentek wraz z ich dziećmi. "Taki piękny plakat zawisł dziś na OIOMie przy łóżku Profesora Dębskiego" - napisała 15 grudnia Marzena Dębska na profilu facebookowym kliniki Debski Clinic, którą wspólnie prowadzili. "Drogie Bielańskie Mamy, ogromne podziękowania w imieniu Profesora i całej rodziny za ten niezwykły, wzruszający gest! - podkreśliła.

O prof. Dębskim i jego żonie Marzenie powstała książka dziennikarki Magdaleny Rigamonti "Bez znieczulenia. Jak powstaje człowiek". Lekarz został odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi.

Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny