Prezenty na święta to... przypadek? Podarki od św. Mikołaja były związane z inną datą

Dlaczego obdarowujemy się prezentami właśnie w Boże Narodzenie? Na ile ta tradycja związana jest z życiem historycznego św. Mikołaja? Święta to najlepszy czas, by dowiedzieć się więcej o tym zwyczaju.

Zwyczaj dawania sobie prezentów świątecznych ma swoje korzenie w starożytności. Początkowo był związany z działalnością św. Mikołaja z Miry, który stał się symbolem obdarowywania.

- Była to postać historyczna, a jego działalność została poświadczona. Jest słynna legenda o tym, że pewien mieszczanin, ze względu na swoją trudną sytuację, chciał oddać córki do domu publicznego. Kiedy ówczesny biskup, Mikołaj z Miry dowiedział się o tym, zaczął podrzucać do domu mieszczanina złoto, aby ocalić jego dzieci. Od tego czasu trwa wielki kult św. Mikołaja, który jest związany właśnie z dawaniem prezentów. Dzień tego świętego obchodzono, i w Polsce obchodzi się do dzisiaj, 6 grudnia - tłumaczył w TOK FM teolog, dr Sebastian Adamkiewicz.

Prezenty od św. Mikołaja?

Skoro dzień św. Mikołaja obchodzimy 6 grudnia, to skąd zwyczaj dawania sobie prezentów w święta Bożego Narodzenia? Jak się okazuje, wszystko z powodu przejścia z kalendarza juliańskiego na gregoriański w XVI wieku.

- Po tej zmianie mikołajkowa tradycja zbliżyła się do okresu świąt Bożego Narodzenia. I wszystko zaczęło się mieszać. Bo jeśli już wcześniej ktoś przynosił prezenty na święta, to nie św. Mikołaj, a Dzieciątko Jezus czy Gwiazdka. Zresztą do dziś w niektórych regionach Polski to funkcjonuje - powiedział gość TOK FM.

Ciekawostką jest, że jeszcze w czasach nowożytnych św. Mikołaj przybywał z południa, a prezenty na swoim grzbiecie przynosił jego sługa. Dlaczego zmienił się w św. Mikołaja w saniach z reniferami? Otóż ludzie z północy nie wyobrażali sobie, żeby św. Mikołaj przybywał do nich z tak daleka. To im nie pasowało. Dlatego wymyślili, że przychodzi z północy, a prezenty niesie renifer z czerwonym nosem. I tak z legendy o świętym Mikołaju z Miry powstała współczesna wersja popularnej postaci.

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj audycji! Dowiesz się:



  • Jaką rolę św. Mikołaj odegrał w okresie wojny secesyjnej w Stanach Zjednoczonych?




  • Skąd pochodzi tradycja jarmarków bożonarodzeniowych?


Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Serwis informacyjny

Komentarze (23)
Prezent pod choinkę czy na Mikołaja? Dlaczego obdarowujemy się w czasie świąt?
Zaloguj się
  • polak_nieprawdziwy

    Oceniono 8 razy 8

    Zapraszajcie więcej teologów!
    Kłamstwo nabiera wtedy nowego wymiaru!

    Prezenty dawano sobie przed nastaniem chrześcijaństwa. I to właśnie w miesiącu związanym z grudniowym przesileniem!
    Stroisze i drzewka również pochodzą z innych kultur niż chrześcijańska.

    Chrześcijanie, gdy już wprowadzili własną kleptokrację, pokradli również cudze pomysły na miłe spędzanie czasu.

    Nie nazywałbym tego kradzieżą, gdyby teologowie nie udawali, że to ich własne produkty.

  • bmarten

    Oceniono 3 razy 3

    Tere fere kuku, strzela baba z łuku. Jak kto wierzył w gusła, to mu doopa uschła. Jest taka zdrowa zasada: najpierw wiedzieć, potem wierzyć. Kościelni, nie mając żadnej własnej FAKTOGRAFII, posłużyli się metodą imperium rzymskiego: po prosu na przestrzeni wieków adaptowali różne obyczaje i celebracje plemion europejskich. Końcówka tych "zapożyczeń", to była choinka "wynaleziona" nie tak dawno w Prusach (w dawnej Polsce stawiano w kącie chałupy snopek zboża/siana). Oczywiście największy kant, to 25 grudnia, którą to datę tzw. przesilenia zimowego kościelni wzięli sobie właśnie od niektórych plemion Europy, nie przecząc bynajmniej, że w istocie nie znają daty narodzin tego, którego czczą. Jak można bowiem celebrować miesiąc i dzień, skoro nie zna się nawet roku tych hipotetycznych narodzin? Bazując na dacie śmierci Heroda Wielkiego i spisie podatkowym gubernatora Syrii Kwiryniusza, można je szacować na rok 4 lub 6 n.e. I to by było "na tyle" - jak mawiał "profesor mniemanologii stosowanej" nieodżałowany Jan Tadeusz Stanisławski.

  • felicjan.dulski

    Oceniono 3 razy 3

    Ten gościu ubrany na czerwono w szlafmycy to NIE święty Mikołaj.
    To raczej popłuczyny Dziadka Mroza.
    Tym bardziej, że "mieszka"za kołem polarnym.
    Mikołaj z Myrry na terenie obecnej Turcji był biskupem.
    I ewentualnie ktoś za niego przebrany powinien mieć ornat, infułę i pastorał.
    A o żadnych reniferach mowy nie ma, bo to jeleniowate z krainy Dziadka Mroza.
    Ale życie jest pełne nieporozumień i przekłamań.
    Grunt, żeby podczas sporów ludzie chwytali za noże czy rewolwery.

  • miszka_szyfman

    Oceniono 3 razy 3

    Jak pamiętam to w moim regionie nie było zwyczaju obdarowywania się prezentami na święta. Owszem był Mikołaj 6 grudnia i tyle. Wydaje mi się że te prezenty świąteczne to wytwór amerykańskiej komercji i laicyzacji naszego życia.

  • kinia-883

    Oceniono 1 raz 1

    To jest kwestia zwyczajów. U nas w domu nie daje się prezentów 6 grudnia tylko na gwiazdkę, ale raczej skromne, bez przepychu. Rodzicom kupiłam kosz z kawą, herbatą i słodyczami na poczcie kwiatowej a od nich dostałam kosmetyki i czekoladki. Najważniejsza jest atmosfera, zgoda w rodzinie i zdrowie.

  • leszlong

    Oceniono 2 razy 0

    Po prostu w byłym zaborze rosyjskim 24 grudnia prezentu przynosił św. Mikołaj. Gdzie indziej Gwiazdor, Jezusek czy Aniołek. To tak jak wychodzeniem "na dwór". Rosjanie tak mówią, to i Warszawa innych nauczyła.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX