Zmarnowana żywność starczyłaby dla wszystkich potrzebujących. To nie w sklepach wyrzuca się najwięcej jedzenia

Aż 30 procent wyprodukowanej żywności ląduje w koszu. To my sami wyrzucamy najwięcej jedzenia. - Kupujemy i gotujemy za dużo, źle przechowujemy żywność - mówił w TOK FM Marek Borowski z Polskiej Federacji Banków Żywności.

Obecnie to nie sklepy i sieci handlowe marnują najwięcej żywności. - Badania wskazują jasno, że to konsumenci, czyli my sami, są odpowiedzialni za połowę marnowanej w Polsce żywności – mówił w magazynie EKG w TOK FM Marek Borowski, prezes Polskiej Federacji Banków Żywności.

Jak wyliczał Borowski, aż 30 procent całej wyprodukowanej żywności jest wyrzucana. - Moglibyśmy nią wyżywić wszystkie potrzebujące i niedożywione osoby w naszym kraju – przekonywał.

Aby skutecznie walczyć z marnowaniem żywności, Borowski radzi trzymać się prostych zasad dotyczących zakupów, przechowywania i planowania przygotowywania jedzenia. - Nie chodźmy na zakupy głodni, zróbmy listę produktów, których potrzebujemy – wyjaśnia Borowski.

Warto też czytać instrukcję obsługi lodówki, bo nie wszystkie produkty musimy do niej wsadzać. - Na przykład jabłka, pomidory czy cytryny mogą leżeć po za nią. Zbyt wypełniona lodówka przestaje spełniać swoją funkcję – przekonuje prezes Polskiej Federacji Banków Żywności.

Powinniśmy się też zastanowić, czy warto przygotowywać posiłki "na zapas". - To taka nasza mentalności, że gotujemy za dużo, żeby tylko nie zabrakło. A potem te niezjedzone porcje lądują w śmietniku. Gotując należy pomyśleć, ile osób będzie jadło i dostosować ilość posiłku – radzi Borowski.

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj!

  • Kiedy powstanie ustawa o marnowaniu żywności?
Więcej o:

Dostęp Premium TOK FM

Komentarze (1)
Zmarnowana żywność starczyłaby dla wszystkich potrzebujących. To nie w sklepach wyrzuca się najwięcej jedzenia
Zaloguj się
  • paseo

    0

    To sa absurdalne,kompletnie nierzeczywiste dane.Mam rodzine w kilku miejscowościach ,w roznych środowiskach,takze w osiedlach w Warszawie.Generalnie NIE widać nigdzie wyrzucanej zywnosci.W osiedlach stoja często specjalne pojemniki na stare pieczywo,ale jego takz jest coraz mniej.,bo ludzie nauczyli się uz,ze stary chleb czy bulki można latwo odswiezyc w piecyku czy mikrofalówce.Nie zjedzone jedzenie odgrzewa się na drugi dzień,lub nieco zmieniana inna potrawe. Nie znam nikogo,kto by jedzenie wyrzucal.Drobne ilości kaszy czy ryzu,jesli zostaną,daje się ptakom. W pojemnikach NIE widać jedzenia.Skad te dane,coraz wyższe,nie wie nikt .Prosze o jakies dowody,bo to sa BREDNIE>

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX